17 czerwca 2018

Gdzie znaleźć kostium kąpielowy w retro stylu? wakacyjny poradnik


Nie wyobrażam sobie wakacji bez kostiumu kąpielowego. To jedna z tych rzeczy, które jako pierwsze lądują na wakacyjnej liście. W mojej szafie królują bikini w stylu retro, a więc stylistyka nawiązująca do lat 50' i 60' XX wieku, kiedy ikonami były Brigitte Bardot oraz niezapomniana Marilyn Monroe. Czuję się w nich kobieco oraz swobodnie, a podczas plażowania to jest najważniejsze.

12 czerwca 2018

Zmiany w postrzeganiu życia, które wdrażam do swojej codzienności / migawki z Krety


Szłam prostą ścieżką, potykając się o drobne kamienie. Ilość kurzu grzęzła w moim suchym gardle. Nie odzywałam się, ani słowem. Zachodzące słońce rzucało cień i chyliło się ku końcowi. Dzień pomalutku zasypiał, a umysł poszukiwał bodźców. Wygnieciona trawa. Lato, które rozpakowało się na dobre. Spocona skóra i porządek myśli. Nie wiem, kiedy po raz pierwszy uspokoiłam myśli i wyszłam na przeciw sobie. To było chyba na tyle rozległe w czasie, że ciężko to zebrać w konkretny dzień. To się rozlało na mnie i moje życie. Zupełnie, jak to lato, które przypala skórę, pomaga rozkwitać kwiatom, łaskocze skrzydła motyla i głaszcze policzka dzieci. Moim zadaniem było tylko - pozwolić na to i stworzyć odpowiednie warunki. Po prostu odpuścić. Przestać się szarpać. Wciąż wymagać. Chcieć więcej. Szybciej. Lepiej. Umysł, który bez nacisków może czerpać z zewnętrznego otoczenia oraz naszego wnętrza jest szczęśliwy. Rozwija się w swoim tempie i daje nam tyle radości, że czasem aż łapiemy się za głowę.

6 czerwca 2018

Co powiem sobie na 28. urodziny? / Migawki z Krety


Słodki smak cytrusów rozlewał się w moich ustach. Stałam na krawędzi skał. Przechylając ciało raz w przód, raz w tył. Wokół panowała niezwykła cisza. Tylko woda kołysała moje myśli. I wtedy zjawił się on - rozlał na niebo pomarańczowo-różowy atrament, bezczelnie chwycił za moje ramiona i kazał patrzeć prosto w oczy. Poczułam jak po moim ciele przebiega znajomy dreszcz. Delikatnie uniosłam kąciki ust i splotłam dłonie. Byłam wdzięczna, że potrafię doceniać ten moment. Każdą małą chwilę, która przepływa przez moje palce. Sposób w jaki ludzie witają się ze mną. Wszystkie wschody i zachody słońca, które pieszczą moje ciało. Ludzi, którzy są blisko, śmieją się i sprawiają, że mój szary dzień odzyskuje barwy. Doceniam te letnie noce, kiedy chwytam jego dłoń i biegniemy przed siebie. Po łące, mokrym piasku, wśród kwiatów i zimnym asfalcie. Zimowe poranki też, gdy zimna skóra łaknie ciepła.

3 czerwca 2018

Produkcja wspomnień / Migawki z Krety


Grecka mocna kawa stygła na drewnianym stoliku. Mokre stopy po porannym spacerze szukały ciepła. Powietrze było jeszcze chłodne, a wiatr porywisty. Wokół mnie panowały pustki - zaspane uliczki kusiły zapachem białej pościeli, ale kto chciałby spać, gdy wokół panoszyły się głosy natury. Chwytałam myśli, jedna za drugą; jasne, proste, szczere. Na kartce papieru notowałam każdą z nich, a w głowie zapisywałam kadry wschodzącego słońca. Niebo buchało ciepłem i stonowanymi barwami. Zaczęłam kręcić się wokół własnej osi, stawiając niezdarnie stopy. Zamknęłam oczy, a gdy je otworzyłam jakiś mężczyzna w okularach, z pobliskiego domu, uśmiechał się do mnie i machał ręką. Poczułam się niczym na planie filmowym, ale po chwili dotarło do mnie, że właśnie powstaje coś innego...najważniejsza taśma mojego życia. Kadry, momenty, chwile do których będę wracać jako staruszka - siedząc w bujanym fotelu. Kiedy zaczęłam o tym wszystkim myśleć zalała mnie fala wzruszenia. Łzy płynęły po chłodnym policzku, a później spływały tuż na moje kości obojczykowe. Poczułam ulgę. Myśli spowolniły. Wyciszyłam oddech i usiadłam żeby wpatrywać się w widok wchodzącego słońca.

Instagram