30 lipca 2020

10. urodziny bloga - czas, który wiele zmienił...

Niedawno mój blog obchodził swoje 10. urodziny! Czy uwierzyłabym na początku w ten scenariusz? Pewnie nie... Czy systematyczność, kreatywnoś...

26 lipca 2020

Tarta z owocami i kremem mascarpone


tarta z mascarpone
Szukasz pomysłu na pyszną tartę? Ta jest nieziemska. Po raz pierwszy zrobiła ją moja teściowa i od razu poprosiłam o przepis... to było około dziesięć lat temu.

3 czerwca 2020

Wspomnienia zapisane nie tylko we mnie... / fotoksiążka


wspomnienia w fotoksiazce
Na barkach coraz silniej odczuwam oddech lata, wszystko dookoła błyska światłem, ptak codziennie zagląda w moje okno, a kiedy odwracam głowę odlatuje. Małe momenty. Niebo z ogromną ilością błękitu, kubek pełen gorącej kawy (choć on czeka na mnie niezależnie od pory roku), soczysta zieleń buchająca za płotem. I to wysokie drzewo, które zawsze gubi zbyt dużo suchych liści, ale daje upragniony cień. Znajomy głos bliskich mi kobiet, łąka pamiętająca moje maleńkie stopy, śmiech i płacz. Kolejne lato... coraz bliżej. Wsłuchuję się w każdy krok. Chcę pamiętać, bo przecież wszystko mija... dlaczego? Dlaczego najczulsze spotkania trwają za krótko? Dlaczego niektóre chwile żyją jakby za mgłą? Czy to ma rozbudzić w nas pragnienie przeżycia każdej chwili najpełniej, najprawdziwiej? Ale czy to tak działa...

24 maja 2020

Tęsknota, która przeniosła mnie nad morze


Myślałam, że potrafię tak bez dostępu do świata, powietrza, kolorów, zapachów. Myślałam, że nie zatęsknię i pofrunę mimo wszystko. Myślałam, że napełnię swój dzban znajomym parkiem, wydeptaną przez lata ścieżką. Tymi, którzy zasypiają i budzą się ze mną. Ale zatęskniłam... za przestrzenią. Za zmianą, bo nakręca mnie ruch. Uwielbiam ludzi, ich śmiech, rozmowy. Obecność. Uwielbiam słuchać, a czasem i mówić. Wtapiać wzrok we wschody i romantyczne zachody słońca. Lubię, gdy to wszystko mnie dopełnia. Czyste światło, które bije z magicznych miejsc... najczęściej odkrytych przypadkowo pozostaje we mnie już na zawsze. I właśnie tutaj - poczułam, że jestem. Rozkwitam wraz ze wschodem, po cichu gasnę, gdy niebo ciemnieje. Powoli, w swoim rytmie. Jedna duża ulica, znajoma knajpa, która dobrze karmi. Odnalezione poczucie bezpieczeństwa. Odnalezione portugalskie Sagres w ukochanej Polsce. Czasem szukamy daleko... żyjemy wyobrażeniami, złudnym obietnicami, gubimy coś, co było blisko. Złościmy się na rzeczy, których zmienić nie możemy. Zaniedbujemy (różne sfery życia). A po czasie okazuje się, że to wszystko było na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło zmienić perspektywę, puścić liny... pozwolić, aby działo się.

Instagram