15 czerwca 2016

Jak się spakować na wyjazd? Pięć wskazówek, które Ci w tym pomogą


wskazówki pakowania walizki | jak pakowac walizke na wakacje | opinie steamaster
Dużymi krokami zbliżają się wakacje, czyli czas wyjazdów i... pakowania walizki. Kiedyś panikowałam na samą myśl o pakowaniu i w nieskończoność odwlekałam czas przygotowań.  Obecnie wiele się zmieniło. Uwielbiam podróżować, a moja walizka jest gotowa do wyprawy w kilka minut. W związku z tym postanowiłam podzielić się z Wami moimi łatwymi i sprawdzonymi wskazówkami jak spakować się na kilkudniowy wyjazd do bagażu podręcznego.


1. Kierunek podróży

To jest zawsze mój wyznacznik. Dokładnie sprawdzam obecnie panujące warunki atmosferyczne w miejscu do którego się wybieram i dopasowuję do nich zawartość walizki. Proste i banalne, jednak często zapominamy o tym i w naszym bagażu ląduje masa niepotrzebnych rzeczy, które jedynie zajmują nam miejsce i dodają zbędnych kilogramów.

2. Gotowa baza

Kiedy już wiem jaka pogoda czeka na mnie w miejscu docelowym, wyjmuję kartkę i zapisuję na niej gotowe zestawy ubrań. Dzięki temu unikam przypadkowych połączeń i mam pewność, że zabrałam ze sobą wszystkie rzeczy. W mojej wakacyjnej garderobie nie ma mowy o przypadku. Kiedyś wrzucałam ubrania do walizki z myślą, że "może mi się przydadzą". Dopiero niedawno zrozumiałam, gdzie tkwił mój błąd. Teraz wiem, że podstawową zasadą właściwie spakowanej torby podróżnej jest jej kompatybilność, dlatego zawsze staram się, aby moje gotowe zestawy zawierały uniwersalne elementy, np. biały t-shirt, długie spodnie czy granatowy kardigan. Ta zasada sprawdziła się również podczas mojej ostatniej podróży do Portugalii, gdzie jasne spodnie były głównym elementem dwóch różnych zestawów (tutaj i tutaj). Dodatkowo świadomość, że w naszej walizce znajdują się rzeczy, które z powodzeniem możemy w dowolny sposób ze sobą łączyć sprawia, że czujemy się po prostu spokojnie.

| wskazowki dotyczace pakowania | opinie steamaster

A oto lista rzeczy, które zabieram ze sobą na kilkudniowy wyjazd:

-  t-shirt (zazwyczaj biały),
- 1/2 topy lub zwiewna koszula,
- białe lub dżinsowe szorty,
- dwie letnie sukienki (najszybszy gotowy zestaw),
- długie spodnie,
- granatowy kardigan,
- lekka kurtka,
- strój kąpielowy,
- japonki,
- sandały,
- baleriny lub mokasyny
- okulary przeciwsłoneczne,
- biżuteria (zazwyczaj jest to naszyjnik i zegarek).

Podczas pakowania trzymam się również określonej kolorystyki. Zazwyczaj jest to biel, beże, szarości oraz czerń lub granat. Świadomie rezygnuję z ubrań, które charakteryzują się ekstrawagancją, ponieważ ich obecność zniszczyłaby moją główną złotą zasadę pakowania.
Kiedy lista rzeczy jest gotowa, czas na szybkie prasowanie. Do tego niezmiennie od kilku lat używam prasowacza parowego Steamaster. Zastanawiacie się pewnie dlaczego? W czym on jest lepszy od zwykłego żelazka? Odpowiedź jest prosta. Po pierwsze prasowanie Steamasterem jest prostsze i szybsze. Nie muszę wyjmować deski do prasowania, która zajmuje dużo miejsca, a ponadto nie obawiam się, że moje letnie sukienki zostaną uszkodzone tuż przed wylotem. Steamaster doskonale radzi sobie z delikatnymi materiałami, zagnieceniami na marynarkach czy koszulach.

jak pakowac walizke | jak sie spakowac na wakacje | pakowanie walizki triki | wskazowki dotyczace pakowania
blog modowy | pakowanie walizki triki | wskazowki dotyczace pakowania bagazu podrecznego

3. Minimalna ilość kosmetyków

Często to właśnie kosmetyki zabierają nam najwięcej miejsca w walizce, dlatego warto zamienić pełnowymiarowe opakowania na te o mniejszej pojemności. Obecnie drogerie typu Rossmann czy Superpharm dysponują takimi kosmetykami. Pamiętajmy, że do bagażu podręcznego możemy zabrać ze sobą pojemniki o pojemności do 100 ml. Zamiast jednak wydawać pieniądze na dość drogie miniatury kosmetyków (nie wszystkie kosmetyki mają swoje mini odpowiedniki!), lepszym rozwiązaniem jest zakup małych, plastikowych buteleczek, do których przelewamy swoje ulubione kosmetyki, używane na co dzień w domy. Dzięki temu mój ulubiony tonik do twarzy czy odżywka do włosów podróżują ze mną. To rozwiązanie świetnie sprawdza się podczas wyjazdu, pozwalając nam zaoszczędzić cenne miejsce w bagażu podręcznym. W kwestii kosmetyków do twarzy również jestem dość konsekwentna. Stawiam na typowy minimalizm: krem do twarzy, podkład, puder, tusz do rzęs, rozświetlacz,  mały zestaw cieni (z Inglota) oraz cień do brwi.

wskazowki dotyczace pakowania bagazu podrecznego | opinie steamaster | blog modowy

4. Lista stałych elementów w podróży

Kiedy mam spakowane ubrania oraz kosmetyki wracam do mojej listy stałych elementów. Dzięki temu unikam nieprzyjemnej sytuacji, że podczas podróży okazuje się, że czegoś nie zabrałam ze sobą. Ten punkt dotyczy praktycznie każdej osoby, ponieważ zawiera rzeczy, które mogą nam się przydać, niezależnie od tego dokąd aktualnie podróżujemy. Ja zaliczam do nich: telefon, ładowarki (do telefonu, aparatu, laptopa), dokumenty, kartę kredytową, pieniądze, polisę ubezpieczeniową, karty pokładowe, słuchawki, płyn do soczewek, codziennie zażywane leki itp. Na takiej liście powinny znaleźć się wszystkie rzeczy potrzebne podczas podróży oraz te z których korzystasz na co dzień.

blog o modzie | blog modowy
skórzana kosmetyczka - Hans&Sophie

5. I na koniec moje sprawdzone triki

- W podróż zawsze zabieram ręcznik z mikrofibry lub ręcznik fonta, który jest niezwykle chłonny i bardzo szybko schnie. Wielkie, puchowe ręczniki zostawiam w łazience i korzystam z nich dopiero po powrocie do domu.

- Od niedawna stosuję zasadę zwijania niektórych ubrań w rulon, dzięki temu zyskuję przestrzeń na dodatkowe rzeczy.

- Już nie martwię się zagnieceniami powstałymi podczas drogi, ponieważ od jakiegoś czasu podróżuje ze mną mini prasowacz parowy Steamaster. Uwielbiam go. Jest mały, dlatego bez problemu zmieści się w każdym bagażu, świetnie radzi sobie ze wszystkimi rodzajami tkanin, dezynfekuje i jest gotowy do pracy w zaledwie 60 sekund. Nie wyobrażam sobie, aby mogło go zabraknąć podczas mojej kolejnej wyprawy.


Mam nadzieję, że ten tekst okaże się pomocny podczas Waszych wakacyjnych wyjazdów. Chociaż zdaję sobie sprawę, że wiele zależy od naszych podróżniczych planów i sposobu podróży. Oczywiście czekam na Wasze wskazówki i porady. Jestem przekonana, że w tym temacie mogę się jeszcze wiele nauczyć. A tymczasem mam dla Was niespodziankę!

wskazowki dotyczace pakowania | bagaz podreczny wymiary


KONKURS


Razem z firmą Steamaster organizuję konkurs, w którym do wygrania będą 2 mini prasowacze parowe. Co należy zrobić, aby wziąć udział?

1. Wystarczy polubić na Facebooku profil Steamaster (tutaj klik) oraz Cammy (tutaj klik)

2. W komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na pytanie:

Gdzie zabrałabyś ze sobą w nadchodzące wakacje Mini Prasowacz Parowy?

Konkurs trwa od 15.06.2016 do 22.06.2016 do godziny 23:59.


WYNIKI KONKURSU

Nagrody trafiają do autorek dwóch poniższych komentarzy:


1. "Los perfekcjonisty każdemu jest znany,wszystko ułożone, strój wyprasowany..
Wiadomo więc jak perfekcjonista (taki jak ja) się czuje,
skoro wie, że jego wakacyjną walizkę ograniczona pojemność cechuje.
Żelazko w niej zmieścić to problem jest duży,
lecz gdybym miała Mini Prasowacz Steamaster - cieszyłabym się z każdej podróży!
I już w lipcu do Zakopanego bym go ze sobą zabrała
i każdego dnia wyglądała dokładnie tak, jakbym tego chciała.
W wyprasowanej koszuli czy zwiewnej sukience
spędzałabym czas w klimatycznej kawiarence.
Wygodne szorty i bawełniane bluzki
towarzyszyłyby mi podczas górskiej wędrówki.
A długą spódnicę lub inną efektowną kreację
przygotowałabym na wieczorną, romantyczną kolację.
Steamaster pomógłby mi te wszystkie plany zrealizować,
więc nie pozostaje mi nic innego, jak go do walizki spakować."


2. "Wiesz Cammy gdzie zabrałabym ze sobą mini prasowacz parowy? Do USA! 
W tym roku biorę ślub, a na miesiąc miodowy z moim przyszłym mężem planujemy się wybrać do Stanów Zjednoczonych. To będzie spełnienie moich marzeń! Planujemy tam spędzić ponad miesiąc i zapewne Ty jako kobieta doskonale sobie zdajesz sprawę jakim wyzwaniem będzie spakowanie na ten wyjazd walizki. Zwłaszcza, że USA ma kilka stref klimatycznych, a my chcemy przejechać z Nowego Jorku do San Francisco :)
Trochę nie widzę zabierania ze sobą dużej ilości bagażu zwłaszcza, że będziemy non stop z nim podróżować. Walizka powinna być jak najlepiej spakowana i na pewno wykorzystam Twoje rady. Może to śmieszne, ale już zaczęłam patrzeć za dostępnością pralni publicznych. Co jak co, ale ciężko spakować ciuchy na 4 tygodnie - więc prać trzeba :P
Prałaś kiedyś w takiej pralni swoje ubrania? Ja nigdy i jestem bardzo ciekawa jak to się odbywa, bo jedynie takie rzeczy widziałam na amerykańskich filmach :) Mam nadzieję, że trafię na pralki z suszarką, ale jak mocno wygniecione ubrania będą to nie mam pojęcia. W każdym razie myślę, że taki prasowacz parowy byłby bardzo przydatny w naszej podróży. Jak go nie będzie to też będzie fajnie, bo przecież ten wyjazd to będzie spełnienie moich marzeń, a na dodatek z najważniejszą osobą w moim życiu! :)"

Ogromne gratulacje dla Joasi oraz Ani! :) Mam nadzieję, że Steamaster spełni swoje zadanie!

PS. Aniu czekam na Twoje dane. Wyślij je na mój adres: cammy@interia.eu



« Nowszy post Starszy post »

69 komentarzy

  1. W Bieszczady! Pomyślisz pewnie, na co komu prasowacz parowy w Bieszczadach? Spokojnie. Przyda się, gdy mój ukochany wpadnie na pomysł romantycznej kolacji w blasku świec na środku łąki. Wypadałoby wtedy "uparować" sukienkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. witam...no ja zabrałabym zapewne nad polskie morze...nienawidze się pakować, niecierpię prasować ...dlatego pakuję niewyprasowane rzeczy (niezły wstyd przy moim poukładanym mężu) na miejscu mogłabym przelecieć tym cudem ciuszek i mąż nie musiałby na mnie czekać i zapewne powaliłabyu go moja nieskazitelna garderoba:)
    bijou77@buziaczek.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, że na wyjazdach bardzo dobrze sprawdzają się sukienki:) Jeżeli wyjeżdżamy poza Polskę warto zabrać apteczkę, nie tylko leki, które regularnie zażywamy. W przypadku uczulenia lub kłopotów trawiennych warto mieć jakieś medykamenty przy sobie. Tak samo leki rozkurczowe i przeciwbólowe.
    Na wakacjach nie przejmuję się tak bardzo lekko pogniecionym ubraniem (prasuję przez spakowaniem do walizki, ale wiadomo ... :))
    Natomiast taki mini prasowacz bardzo chętnie zabierałabym w delegacje. Nie czuję się dobrze siedząc na spotkaniu służbowym w wygniecionej koszuli:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele przydatnych wskazówek! Piękne zdjęcia Cammy! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że wcześniej nie pojawił się ten post właśnie wróciłam z mini wakacji :)

    KONKURS:
    No właśnie zabrałabym go na wakacje, zktórych wróciłam, czyli nad morze, a dokładniej Cadiz, miasteczko hiszpańskie. Też do Alicante, również nad morze ale w innej części Hiszpanii (to w sierpniu) no i oczywiście do Polski, do mojego rodzinnego domu!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie na wycieczkę w góry :) Niestety ubrania w plecaku nie zawsze po wyjęciu wyglądają idealnie. A to, że jest się na szlaku gdzie nie musisz zakładać szpilek i eleganckiej sukienki oraz malować ust na czerwono nie oznacza, że ubrania nie muszą wyglądać na perfekcyjnie wyprasowane. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Katarzyna Witczuk15 czerwca 2016 13:20

    Do Augustowa !
    Augustowskie noce
    Nad brzegami drzemiące,
    Noce parne, gorące...
    Dokładnie jak w tekście piosenki: mazury, słońce, lato. Właśnie tam zabrałabym Mini Prasowacz Parowy. Coroczne wypady na Mazury będą jeszcze przyjemniejsze, jak wszystko będzie idealne :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki prasowacz to idealna sprawa, dlatego zabrałabym go absolutnie wszędzie, gdzie tylko wyjadę na dłużej niż jeden dzień! Pogniecione ubranie wygląda źle, a gdy jeszcze trzeba zrobić sesję zdjęciową na blog tym bardziej przyda się zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  9. a biała bluzka którą prasujesz jest skąd? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na nadchodzące wakacje opcji jest mnóstwo, prawdopodobnie będzie to spontaniczny wyjazd nad Polskie Morze. W walizce pełno ciuszków, niektóre w wakacje będą ubrane pierwszy raz dlatego warto byłoby je odświeżyć i przeprasować. Dzięki Twoim wskazówką wiem co spakować. Mini Prasowacz Parowy to super opcja zarówno dla moich zwiewnych letnich bluzeczek, jak i białych bawełnianych T-shirtów mojego Mężczyzny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. NATALIE.R
    Mini prasowacz parowy zabrałabym na wakację do mojego rodzinnego domu w którym tak dawno byłam to miejsce, w którym się wychowałam, gdzie spędziłam większość mojego dotychczasowego życia, jedyne na całym świecie miejsce, w którym jest cząstka mnie. Dom, ten do którego zawsze chce się wrócić, w którym pozostawione są lata życia, miliony wspomnień, ulubione pamiątki, w którym na powrót czekają najbliższe sercu osoby, podstarzały kot, zakurzone zdjęcie, uszczerbiony kubek, ciepły koc. Dom, to jest właśnie to miejsce na Ziemi, miejsce, w którym na podstarzałej drewnianej komodzie postawiłabym SteaMaster.
    malini23@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako, że cenię sobie elegancję podstawą mojej garderoby są koszule, jestem więc zmuszona do tachania żelazka na każdy wyjazd. Czy to karaiby czy Radom, dodatkowe 2 kg w mojej walizce zapewniają mi psychiczny komofort - co zdecydowanie nie podoba się natomiast moim przeciążonym plecom!
    Steam master wydaje się być natomiast lekki i poręczny - byłby więc idealnym rozwiązaniem dla podróżującej elegantki i zbawieniem dla jej sfatygowanego kręgosłupa ;) Ba, pozwoliłby mi oszczędzić czas zmarnowany na poszukiwanie odpowiedniej do prasowania powierzchni płaskiej, nie mówiąc już o dodatkowym miejscu w walizce (na 10 "niezbędną-do-życia" parę butów:) )
    Mogę więc bez cienia wątpliwości powiedzieć,że zabrałabym Steam master wszędzie, nawet na księżyc!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. mój mail: contact@vademecumstylu.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. masz racje ,ze tezeba zabierac pare sprawdzonych zestawow.Wlasnie wrocilam z wakacji z nad morza i okazalo sie ,ze polowe rzeczy wogole nie wyjelam z walizki.Milego wakacyjnego wypoczynku.Pozdrawiam!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dokładnie, również przez długi, długi czas podchodziłam do pakowania na zasadzie - wrzucę kilkanaście gór, parę dołów i coś sklecę na miejscu. A potem dramat, bo jednak złe zestawienie, a to kilka gór pasowało do jednego dołu, a reszta leżała odłogiem gniotąc się nie miłosiernie w ciasnej, hotelowej szafie. Od 3 wyjazdów podchodzę do kwestii pakowania znacznie racjonalniej i w końcu nie mam stresów związanych z wakacyjnym "nie mam się w co ubrać" ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. Na Gran Canarie, na którą się niedługo wybieram :) Ostatnio wróciłam z małej wyprawy po Włoszech, na którą zabrałam kilka nowych ciuchów. Jak się okazało po otworzeniu walizki - wszystkie były pogniecone, gdyż nie uwzględniłam tego podczas pakowania. Jaki był skutek tego ? Żadnej z tych rzeczy na siebie nie założyłam. Wychodzę z założeniu, że skoro jesteśmy w podróży powinnyśmy również wyglądać schludnie, zwłaszcza w obcym kraju gdzie wielokrotnie nasz wygląd może pomóc np. kiedy pytamy o drogę lub informacje pierwszą napotkaną osobę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gdzie zabrałabyś ze sobą w nadchodzące wakacje Mini Prasowacz Parowy?

    Oczywiście nad nasze Polskie Morze! Wyjeżdżamy pod koniec lipca, a już rozmyślam, notuję, kupuję, by niczego nie zapomnieć. Wakacje z 2 małych dzieciaczków to dla mnie nie lada wyzwanie. Wizja sterty pogniecionych ubrań wyjętych prosto z walizki już mnie przeraża, jednak liczę na to że gospodarze mają żelazko, a jak nie?? Rozważam jego spakowanie. Niestety nie potrafię nigdzie wyjść w pogniecionej odzieży i tak samo pozostali członkowie mojej rodziny. Ten mini prasowacz zdecydowanie zaoszczędził by mi nerwów i czasu, pozostało by tylko błogie lenistwo, w pięknie "wyparowanych" ciuszkach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiesz Cammy gdzie zabrałabym ze sobą mini prasowacz parowy? Do USA!
    W tym roku biorę ślub, a na miesiąc miodowy z moim przyszłym mężem planujemy się wybrać do Stanów Zjednoczonych. To będzie spełnienie moich marzeń! Planujemy tam spędzić ponad miesiąc i zapewne Ty jako kobieta doskonale sobie zdajesz sprawę jakim wyzwaniem będzie spakowanie na ten wyjazd walizki. Zwłaszcza, że USA ma kilka stref klimatycznych, a my chcemy przejechać z Nowego Jorku do San Francisco :)
    Trochę nie widzę zabierania ze sobą dużej ilości bagażu zwłaszcza, że będziemy non stop z nim podróżować. Walizka powinna być jak najlepiej spakowana i na pewno wykorzystam Twoje rady. Może to śmieszne, ale już zaczęłam patrzeć za dostępnością pralni publicznych. Co jak co, ale ciężko spakować ciuchy na 4 tygodnie - więc prać trzeba :P
    Prałaś kiedyś w takiej pralni swoje ubrania? Ja nigdy i jestem bardzo ciekawa jak to się odbywa, bo jedynie takie rzeczy widziałam na amerykańskich filmach :) Mam nadzieję, że trafię na pralki z suszarką, ale jak mocno wygniecione ubrania będą to nie mam pojęcia. W każdym razie myślę, że taki prasowacz parowy byłby bardzo przydatny w naszej podróży. Jak go nie będzie to też będzie fajnie, bo przecież ten wyjazd to będzie spełnienie moich marzeń, a na dodatek z najważniejszą osobą w moim życiu! :)
    Ściskam Cię mocno i pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  19. Oooo tak ! Takie cudo z pewnością przydałoby mi się w podróż z moim Ukochanym do Turcji. Nie musiałabym się przejmować, że moje ubrania podczas podróży się pozaginają i będę w nich wyglądać brzydko, albo będę szukać żelazka w hotelu ... Zawsze byłabym gotowa do kolacji z drugą połową i nie musiałabym myśleć, że mogę wyjść w pogniecionej sukience :) Z pewnością brałabym go ze sobą w każdą podróż !! :) :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jadę w te wakacje na Światowe Dni Młodzieży do Krakowa. Będę tam 8 dni, więc moje ubrania z pewnością zdążą się pognieść, bo jestem w tym mistrzynią. Taki prasowacz pozwoliłby mi na każdej katechezie lub mszy z Ojcem Świętym wyglądać schludnie i ... cóż, jak Dziecko Boże :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moja żona nawet z powyższymi wskazówkami nie da rady się wybrać. :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Na pewno bardzo przydatny na wyjazdy. Wzięłabym go na nasze pierwsze wspólne wakacje nad polskie morze już we trójkę. Przy 6-miesięcznej córci jest co prasować :) o swoich i męża rzeczach już nie wspomnę :)Pozdrawiam :) Agnieszka S.

    OdpowiedzUsuń
  23. Każdą z Twoich rad stosuję z konsekwencją już od kilku wakacyjnych sezonów i mogę potwierdzić wszystko, co napisałaś. Przygotowany outfit na każdy dzień, mini kosmetyki i niezbędne rzeczy codziennego użytku to podstawa :) natomiast...takiego stemear'a nie powinno zabraknąć w mojej walizce na wakacje do Chorwacji. Przecież to w Dubrovniku reżyserzy umiejscowili słynne Kingslanding w ekranizacji słynnej powieści J.R.R. Martina 'Gra o tron'. Nie daj Bóg spotkam na ulicy zawsze nieskazitelnie ubraną i piękną Cersei Lannister! Przecież zapadnę się pod ziemię w nieuprasowanej bluzce czy sukience! Co więcej mój już wtedy mąż! również musi wyglądać jak człowiek, żeby nie popaść w niełaski królowej :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. W nadchodzące wakacje niestety nigdzie się nie wybieram bo na świecie pojawi się za kilka dni moje największe szczęście, więc prasowacza używałabym w domu do prasowania cudownych mini ubranek. Taki sprzęt zaoszczędzi mi dużo czasu i miejsca bo deska do prasowania pójdzie do schowka:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak zawsze świetny post! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam tego bloga😊Jestem po bardzo cięzkiej operacji i ten blog działa na mnie uskrzydlająco.I za to dziękuję.A Parowacz chętnie bym wzięła na naszą wspólną rodzinną podroz do Warszawy.Zamierzam tam podjąc studia i chcę pokazac mojemu malemu synkowi gdzie bedzie jego mama się edukowac.Warszawa jest cudna i jest co podziwiac.A ze chcialabym sie na nowo poczuć piękną to przydałby mi się taki Parowacz w naszej wspolnej podrozy.pozdrawiam Anna Milla-Balcerzak

    OdpowiedzUsuń
  27. super post, bardzo przydatny !!!

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  28. Hotele mają zazwyczaj żelazka, które można pożyczyć, czasami i deskę. Ale moje wymarzone wakacje to podróż w nieznane. Kupuję tylko bilet lotniczy i przewodnik i jadę. Wyobraź sobie , ze własnie tak spędziłam wakacje w zeszłym roku. Kupiliśmy z mężem bilety, przewodnik i zarezerwowaliśmy wynajem auta. Ponad 2 tygodnie podróżowaliśmy wzdłuż wschodniego wybrzeża Hiszpanii. Nocowaliśmy na campingach, a jeśli nie znaleźliśmy takiego (chociaż w tym rejonie jest ich mnóstwo), to nocowaliśmy pod gołym niebem lub w samochodzie. Własnie podczas takich wakacji przydałby się mini prasowacz, bo mimo ekstremalnych warunków chciałabym, żeby moje maxi sukienki (które uwielbiam) były gładkie. A w tym roku? Kolejna podróż w nieznane - tym razem kierunek Chorwacja!

    OdpowiedzUsuń
  29. Konkurs:
    Mini prasowacz parowy zapewne wzięłabym wszędzie dokadkolwiek bym pojechała ! Nigdy za dużo wyprasowanych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Konkurs:
    Mini prasowacz parowy zapewne wzięłabym wszędzie, dokądkolwiek bym pojechała ! Nigdy za wiele wyprasowanych rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Gdzie zabrałabym taki świetny gadżet? Na każdy wyjazd! i ten mały i ten duży! W tym roku planuję odwiedzić zarówno polskie morze jak i polskie góry, tak patriotycznie ;) Zwiewne, letnie sukienki po wyjęciu z walizki, aż krzyczą aby je wygładzić i pozbyć się nieestetycznych zagnieceń. Tak samo sportowe podkoszulki, w których udam się zapewne w najwyższe szczyty Tatr wyglądałyby o wiele lepiej gdybym posiadała taki mini prasowacz parowy. Uwielbiam sprawdzone i użyteczne produkty, a ten wygląda jakby został dla mnie stworzony. Brakujący element mojej wakacyjnej walizki <3

    PS koszule chłopaka też byłyby zachwycone ;)

    KaroKaro

    OdpowiedzUsuń
  32. Urządzenie bardzo praktycznie, nie zajmujące wiele miejsca i proste w użyciu zabrałabym tym razem w Polskę w taki "Polandtrip" . Wakacje kojarzą mi się z ubraniami lnianymi, których mam wiele. Niestety gniotą się, co nie wygląda estetycznie, a dzięki temu prasownie ich w podróży byłoby przyjemnością. Marzenia są po to, by je spełniać, spełnijcie Moje :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ograniczenie miejsca bagażowgo w aucie sprawia, że bagaże muszę zamykać siadając na nich ;)sprzęt wędkarski mojego męża na pierwszym miejscu :( ubrania wyglądają jak psu z gardła wyjęte ale cóż.... czego się nie robi dla drugiej połówki ;) Marzę by ubrania moje i męża były wyprasowane więc jak sobie radzę: rozkładam i traktuję je spryskiwaczem i głaskam, głaskam i głaskam ;) Może uda mi się ulżyć w cierpieniu na najbliższch wakacjach w cudownej Chorwacji aby na romantycznych kolacja nie wyglądać jak z buszu ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. W tym roku niestety nie mogę sobie pozwolić na wakacyjny wyjazd w wymarzone miejsce. Mimo to, myślę, że pracowite wakacje pozwolą chociaż czasami cieszyć się z pięknych widoków polskich zakątków. Liczne delegacje w różne miejsca Polski, szczególnie do Lubelszczyzny dadzą mi okazję na chwilę wytchnienia w natłoku pracy. Rozległe łany pól, owocowe sady z dala od zgiełku ulic, noclegi w agroturystykach, może nawet bez dostępu do prądu;p Właśnie w takie miejsce zabrałabym ze sobą Mini Prasowacz Parowy. ... bo bycie perfekcjonistką zobowiązuje do schludnego wyglądu w każdym miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak zwykle fantastyczny i bardzo przydatny wpis :)
    Chętnie zabrałabym w tegoroczną podróż poślubną do Maroka :)
    Pozdrawiam, Mariola :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Produkt Steamaster wzielabym ze sobą w podróż na południe Europy motorem. Od pewnego czasu planuje wraz z moja druga połówka taka wyprawę (notabene pierwsza w moim życiu takim środkiem lokomocji!) Dla kobiety to wielki wyczyn, taaak mało miejsca a taaaak wiele ulubionych ubrań! No cóż, dla chcącego nic trudnego:) jednak w bardziej ekstremalnych sytuacjach chcemy również wyglądać i czuć się komfortowo. Zwykły t shirt nabiera schludnego i ładnego wyglądu gdy jest pięknie wyprasowany, a ubranie pozbawione zbędnych bakterii aż chce się założyć. Steamster spokojnie zmieści się do kufra a gniazdko elektryczne znajdzie się wszędzie. Na tę podróż urządzenie byłoby wisienką na torcie! A ja spokojniejsza, że zawsze będę ładnie wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  37. Moja mamuś ma 53lata i głowe pełna szalonych pomysłów. W tym roku wymyśliła że pojedziemy razem w góy...tak autostopem. Więc oprócz gazu łzawiącego,paralizatora i kajdanek chętnie zabiore ze sobą Steamaster w wersji mini,żeby odświezył,uprasował moje ubrania. A mo dodał pary....no i jakby cos ktoś sróbował zrobić mojej mamie to jak buchnę,jak gp sparuję to zobaczy z czego zrobiony jest Steamaster od spodu! No iżyczcie nam powodzenia! Ahoj przygodo!

    OdpowiedzUsuń
  38. Za takie psity uwielbiam Twojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja zabrałabym na wesele w Danii, na drugim końcu kraju, na które jadę w sierpniu, i które trwa 3 dni. Kulturalnie i z klasą byłoby mieć wyprasowaną sukienkę (w zeszłym roku się nie udało) na wieczór i kolejny dzień. O garniturze mojego boy'a nie wspominając.
    A tak poza tym to uwielbiam prasować, czego nikt nigdy nie rozumiał, a mama odwiecznie wykorzystywała. I pomyśleć, że nigdy nie miałam w użyciu nic poza klasycznym żelazkiem.

    OdpowiedzUsuń
  40. POGNIECIONE RZECZY w podróży to mój odwieczny problem:( Tym bardziej ,że zawsze mam przy sobie dwóch "panów" którym obowiązkowo prasuję koszule:) Nie wspomnę czym by był dla moich sukienek ,szortów czy t-shirtów ....:)Nie przepadam za prasowaniem ,ale wiadomo nie znoszę pogniecionych ubrań, dlatego ten produkt byłby dla mnie zbawieniem:)
    W tym roku zabrałabym go do HISZPANII :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Konkurs:
    Zdecydowanie do ukochanego Paryża - miasta szyku i elegancji, gdzie zdecydowanie trzeba zaprezentować się w wyprasowanych kreacjach. Do tego w podróży będzie nam towarzyszył kilkumiesięczny urwis, który też chce podążać śladami french chic :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. myślałam nad wybraniem jednego najlepszego miejsca ale doszłam do wniosku, że urządzenie to przyda mi się dosłownie WSZĘDZIE, już długo szukałam takiego łatwego i szybkiego rozwiązania na wygniecione ubrania na wakacjach i jest!zwłaszcza, że w tym roku zamierzam zwiedzić i być wszędzie gdzie tylko będę mogła. wykorzystam wakacje w 100% <3

    OdpowiedzUsuń
  43. Taki mini prasowacz zabrałabym wszędzie tam, dokąd wlokę ze sobą swoją walizkę:)W końcu skończyłby się koszmar pogniecionych ubrań i strach przed użyciem nie swojego żelazka (czasem na miejscu znalazło się jakieś żelazko do dyspozycji). Pozdrawiam!
    http://monikaolgaczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  44. Swój mini prasowacz zabrałabbym ze sobą na rajską plażę na Karaibach, abym oprócz podziwiania nieziemnskich widoków mogła napawać się pięknie wyprasowanymi ubraniami.

    Pozdrawiam
    d.b.b.marciniak@gmail.com
    IG : strawberries.and.champagne

    OdpowiedzUsuń
  45. Gdzie zabrałabym ze sobą mini prasowacz parowy? Najpierw na wymarzoną wycieczkę z siostrą do Włoch. Mediolan jest w końcu stolicą mody, nie wypada wśród pięknych Włoszek, znanych na całym świecie ze swojej klasy, i przystojnych Włochów przechadzać się w pogniecionych ubraniach ;) A później na romantyczny wyjazd z chłopakiem w Bieszczady. Nie chcę martwić się okropnymi zagnieceniami szpecącymi ulubioną czerwoną sukienkę... Niech żaden kant nie popsuje nam rocznicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Mini prasowacz parowy obrałby z nami kierunek na Krynicę-Zdrój:-) Miejsce obowiązkowo do odwiedzenia w naszych planach wakacyjnych co roku, tak jak mini prasowacz parowy obowiązkowym wyposażeniem bagażu wycieczkowicza!

    OdpowiedzUsuń
  47. W nadchodzące wakacje wybieram się w podróż blisko domu - mieszkam nad morzem, ale chcę odetchnąć od tłumów nawiedzanących Gdynię oraz Sopot i wybieram się na 2 tygodnie bardzo blisko, bo dosłownie 20 kilometrów od domu. Dlaczego tam? Ponieważ ostatnio odkryłam jezioro o nazwie "Dobre" które urzekło mnie nie tylko nazwą, ale też wspaniałym krajobrazem. Spokój jaki tam panuje jest totalnym przeciwieństwem trójmiejskiego zgiełku, który również lubię, ale chwilami mam ochotę od niego odpocząć. Mimo,że jest to dość odludne miejsce a noclegi będę spędzała w namiocie, chciała bym jednak,aby moje codzienne ubrania nie były wygniecione tak, jak mój kręgosłup podczas nocy w namiocie :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Steam master głownie przyda mi się w domu, pomysł prasowania bez deski jest dla mnie idealny, ponieważ nie znoszę zwykłego prasowania. Jednakże pytanie brzmiało, gdzie wzięłabym ze sobą to cudeńko... W tym roku jadę na pare dni do Włoch z rodzina i napewno wszyscy się uciesza (a w szczególności mama) , gdy wyciągnę steam master i pomogę nam wszystkim w wyglądanie schludnym i zadbanym haha :) jest to moj odwieczny problem, ze mimo prasowania w domu, to zawsze ale to zawsze moje ubrania wymną się na wszelkie sposoby....

    OdpowiedzUsuń
  49. Zabrałabym go w podróż po Ameryce Południowej �� Brazylia, Chile,Peru... Kiedy wspominałabym ten wyjazd ,oglądając zdjęcia nie miałabym na sobie ubrań wyjetych jak psu z gardła. Jak to jest zazwyczaj na większości moich wyjazdach ����

    OdpowiedzUsuń
  50. Wszędzie bym go zawierała a przede wszystkim na wizyty do mamy. Jej żelazko to totalna porażka a jakbym miała że sobą takie małe cudo byłoby prościej �� a na wakacje nad nasze morze do Gdyni. Z małym urwisem, mowa o moim synku, napewno lepiej się sprawdzi niż żelazko.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  51. Mini prasowacz zabrałabym do Paryża. Dlaczego? Otóż nie od dziś wiadomo, ze jest to miasto mody, dlatego warto mieć ze sobą takie urządzenie, bo kto wie kiedy nasza stylizacja niefortunnie sie zgniecie (szczególnie w walizce) i przez to nie będziemy mogli wyjsć tak ubrani na miasto? ;) Paryż to Paryż - tam nie ma miejsca na niewyprasowane ubrania! Estetyczny, schludny i wyprasowany ubiór - przede wszystkim. :) mini prasowacz to idealne rozwiazanie.

    ela.julia.bak@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Można się śmiać, ale w tym roku planuje wyjazd wakacje pierwszy raz od 5 lat. Nie wiem jeszcze dokładnie gdzie to będzie, ale mama zawsze mowiła mi, że ubranie świadczy o mnie i zawsze trzeba dobrze wyglądać. A w podróży szczególnie i to, że wieziesz ubrania miliony kilometrów w walizce Cie nie usprawiedliwia.

    OdpowiedzUsuń
  53. Wakacje to czas wytchnienia i beztroskiego lenistwa. Mimo tego nie wyobrażam sobie, żeby wyglądać wtedy nieestetycznie, nosząc wygniecione ubrania! W tym roku planujemy z mężem urlop w sierpniu i w październiku. W sierpniu zabrałabym mini Steamaster do Łagowa (w ramach I❤Polska), a w październiku na Fuerteventure (zainspirował mnie Twój wpis z relacją z Waszego wyjazdu). Na pewno przyda się też podczas wyjazdów służbowych - hotelowe żelazka są jak basenowe suszarki do włosów - do niczego! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Do Pragi !

    Miesiąc temu wyjechałam na kilka dni do Pragi. Wiedziałam, ze w trakcie podróży ubrania mogą się pozagniatać dlatego przez dwie godziny starannie układałam je w walizce.

    Niestety po przyjeździe niektóre ubrania wyglądały jak układanka puzzli i nie nadawały się do założenia, a ja wiozłam je na marne :(

    OdpowiedzUsuń
  55. Prasowacz zabrałbym WSZĘDZIE!! Jeździłby ze mną w każdy zakątek rozpoczynając od wyjazdów do rodziców, a kończąc na niespodziewanych wypadach i zaplanowanych urlopach. Dla mnie byłaby to idealna rzecz, ponieważ co włożę zawsze do walizki to wyciągam pogniecone :( oczywiście nie zawsze i wszędzie jest dostęp do żelazka więc wkurzam się że się tak dzieje, ratowałby mnie przed negatywnymi uczuciami w stosunku do moich ciuchów. Oczywiście nie jest to koniec, ponieważ przydałby się również do prasowania męskich ubrań chłopaka, który nie wyjdzie bez wyprasowanej koszulki < ja jestem z tych co wyjdzie, ale wkurzona> więc idealnie sprawdziłby się dla dwojga :D pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  56. W tym momencie zamarzyłam o tym mini prasowaczu właśnie jako o pomocniku w podróżach. Dlatego dołączam się do konkursu, a swojego ulubieńca zabrałabym w tym roku na Majrokę :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Mini prasowacz Steamaster wzięłabym do Pragi, gdzie chciałabym świętować 15 rocznicę ślubu. Aby koszula męża, moja sukienka mialy wygląd miejski. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  58. Zabrałabym go na południe Francji, do małego miasteczka, gdzie mogłabym spacerować ( w pięknie wyprasowanej ;) sukience) otoczona polami stulistnych róż - z których tworzy się mój ulubiony zapach chanel no5 - odwieczny symbol luksusu :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Zabrałabym go na południe Francji, do małego miasteczka, gdzie mogłabym spacerować ( w pięknie wyprasowanej ;) sukience) otoczona polami stulistnych róż - z których tworzy się mój ulubiony zapach chanel no5 mój mały symbol luksusu

    OdpowiedzUsuń
  60. Naszej trójce na pewno przydałby się w Chorwacji :) Bedziemy podróżować rowerami z miejsca na miejsce ,wiec ubrania się trochę pogniotą , ale za to zmieści się w każdym plecaku :) w plecaku mojego 3 letniego synka także:) przy okazji chłopaki nauczą się nim prasować i wyręczą mamusię na urlopie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  61. Ten prasowacz parowy byłby idealny, by zabierać go ze sobą wszędzie! a najlepiej sprawdziłby się w sytuacji gdy robimy zdjęcia na bloga :) zawsze ten sam problem.. nie pognieść ubrań na sesje.. rozkładamy, rozwieszmy, uważamy.. a zawsze i tak coś się zagniecie.. Sama wiesz :) i właśnie takiego sprzętu nam brakuje! A do tego zmieści się w każdej walizce i jak najbardziej zabiorę go ze sobą na podróż krajoznawcza do Włoch.. ;*

    OdpowiedzUsuń
  62. Zabrałabym go praktycznie wszędzie, a to dlatego, że projektuję ubrania. Ciągle coś przerabiam i szyję, ostatnio pokazywałam moją kolekcję na konkursach i powiem szczerze, brakowało mi takiego poręcznego żelazka, które odparuje zagniecenia a zarazem zmartwienia, że ubrania nie wyglądają tak szykownie jak miały wyglądać.
    Oprócz tego, że mogłabym wyprasować moje projekty, sama wszędzie chcę dobrze wyglądać, a pogniecione ubrania niestety wyglądają niechlujnie i odbierają mi pewność siebie. Taki prasowacz zabrałabym z pewnością do Berlina, do którego wybieram się w sierpniu z moim chłopakiem. On wiecznie narzeka, że spakowałam za dużo rzeczy, mimo tego sam pakuje żelazko, bo nie lubi pogniecionych koszul, które namiętnie nosi ;) Parowacz ułatwiłby nam obojgu pakowanie i wspólne wakacjowanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Los perfekcjonisty każdemu jest znany,
    wszystko ułożone, strój wyprasowany..
    Wiadomo więc jak perfekcjonista (taki jak ja) się czuje,
    skoro wie, że jego wakacyjną walizkę ograniczona pojemność cechuje.
    Żelazko w niej zmieścić to problem jest duży,
    lecz gdybym miała Mini Prasowacz Steamaster - cieszyłabym się z każdej podróży!
    I już w lipcu do Zakopanego bym go ze sobą zabrała
    i każdego dnia wyglądała dokładnie tak, jakbym tego chciała.
    W wyprasowanej koszuli czy zwiewnej sukience
    spędzałabym czas w klimatycznej kawiarence.
    Wygodne szorty i bawełniane bluzki
    towarzyszyłyby mi podczas górskiej wędrówki.
    A długą spódnicę lub inną efektowną kreację
    przygotowałabym na wieczorną, romantyczną kolację.
    Steamaster pomógłby mi te wszystkie plany zrealizować,
    więc nie pozostaje mi nic innego, jak go do walizki spakować.

    joasiak102@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  64. Mini Prasowacz Parowy zabrałabym ze sobą na wakacje z ukochanym nad polskie morze! Jeździmy tam razem, co roku, mamy swoje ukochane miejsca, które juz od 20 lat przypominają o naszej miłości ;) Uwielbiam chodzić z mężem na wieczorne randki na plaży, zakładam wtedy sukienkę i czuje sie bardzo kobieco z takim poręcznym prasowaczem nie musiałabym sie martwić że moja kreacja będzie pognieciona i źle ułożona. Założę ulubioną czerwoną sukienkę idealnie wyprasowaną i zrobię jeszcze większe wrażenie na moim mężu niż nawet wtedy kiedy widział mnie w niej pierwszy raz w dniu zaręczyn ;)

    OdpowiedzUsuń
  65. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  66. To małe cudeńko podróżowałoby ze mną wszędzie. Wyjazd ze znajomymi, camping, czy samotna podróż do jakiegoś miasta w celu poznania siebie i świata to coś co kocham. Uwielbiam podziwiać piękno wokół siebie, i chciałabym się komponować z tym pięknem w tym czasie, chciałabym z nim współgrać, poczuć harmonię, jedność. I Mini Prasowacz Parowy może mi pomóc stać się częścią tego piękna. Dzięki niemu moje ubrania będą wyglądać schludnie i dobrze się na mnie układać, ja będę czuła się w nich fantastycznie i wtedy nie będę potrzebowała już nic więcej do szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram