3 stycznia 2021

Wspomnienia 2020 roku, które chcę...

 CAMMYWspomnienia 2020 roku, które chcę mieć tutaj w jednym miejscu. 

31 grudnia 2020

Dziękuję, że jesteście!

 

Poranek. Sto razy piszę słowo dziękuję. I choć na usta ciśnie się więcej słów, to jednak w nich ukryte jest sedno. Nadzieja, która świeci w ciemności i miłość, która unosi do góry, kiedy nogi nie chcą iść dalej. Wiara, że wystarczy sił i ta myśl, że jesteś bezpieczny. Ten rok był dla wielu zaskoczeniem... kiedy za oknem wybuchła upragniona wiosna, zakwitły kwiaty, my oglądaliśmy świat zza szyby. Pozostawieni sami sobie, własnym myślom, planom. Przez moment wielu z nas pomyślało, że „komuś się to przyśniło”. Może nasze przebudzenie miało wydarzyć się właśnie wtedy? Kiedy budzi się wiosna?

Dziękuję...

Dziękuję, że jesteście tutaj razem ze mną. Dziękuję za nasze rozmowy. Dziękuję, że razem potrafimy pomagać innym... chciałabym, aby Nowy Rok przyniósł nam wszystkim dużo zdrowia! Miejcie odwagę wyrażać własną wrażliwość.

11 grudnia 2020

Prezentownik dla dzieci. Ulubione zabawki i książki mojego synka

cammy,synek

Nie ma na świecie takiej rzeczy, która zastąpiłaby matczyne ramiona czy czas podarowany małej istotce. Czułość, uwaga, wsłuchiwanie się w potrzeby to klucz do bycia blisko... nie byłabym sobą, gdybym ten wpis zaczęła innymi słowami. Jako mama na pełen etat staram się dawać od siebie maksymalnie dużo. Rozmawiam, słucham, tłumaczę, uczę się cierpliwości (każdego dnia) i staram się, aby czas, który spędzam z moim synkiem był jak najbardziej wartościowy dla niego. Imponuje mi niezwykła wyobraźnia dziecka... czasem potrzeba naprawdę niewiele, aby stworzyć coś bajkowego. Kawałek stołu, kocyk, papierowe karteczki, makaron przesypywany do pudełek - przykłady można mnożyć, jednak co zrobić, kiedy chcecie obdarować Wasze dziecko lub innego maluszka jakimś pięknym (i najlepiej trafionym) prezentem...

26 listopada 2020

Wspomnienia zapisane w telefonie - październik


Zatęskniłam za regularnym blogowaniem. Chciałabym w swoim codziennym (napiętym) grafiku dnia znaleźć także czas na to miejsce. Nie będę rzucać się na głęboką wodę, obiecywać wielkich rzeczy i jednocześnie wpędzać siebie w poczucie winy, jeśli z czymś nie zdążę. Po prostu zacznę pomalutku, w swoim rytmie (tak jak to sprawdza się w moim życiu najlepiej). Jesień w tym roku była wyjątkowa... mimo całej trudnej sytuacji, staram się odnajdywać te dobre rzeczy i wzrastać. 

1 października 2020

Mglisty poranek

 

Na zegarku dochodziła szósta rano. Powietrze było rześkie i lekkie. Mgła chowała się za drzewami i wiotkimi trawami. Pył rosy osadzał się na powłóczystej sukience...

Cieszę się, że mogę Wam dzisiaj opowiedzieć o projekcie, który łączy świat mody, literatury i kina. Z jednej strony silna i wyrazista, z drugiej eteryczna i subtelna... taka jest limitowana kolekcja Answear LAB Król. Inspiracją do jej powstania jest superprodukcja CANAL+ „Król”, na postawie bestsellerowej powieści Szczepana Twardocha.

5 września 2020

Kamper - jak to wygląda w praktyce? Kilka słów o naszej kamperowej przygodzie

kamper cammy
Trzy lata temu po przyjeździe z Portugalii napisałam Wam w jednym z wpisów:

„Obserwowałam ludzi żyjących w kamperach i zrozumiałam, że sens tkwi zupełnie gdzie indziej...”.

Fascynowała mnie taka podróż. Czułam, że może przynieść mi wolność i pokłady niezwykłej energii. Całe rodziny, rozmowy o każdej porze dnia, wspólne posiłki na świeżym powietrzu z niesamowitym widokiem. Tak bardzo pragnęłam tego doświadczyć na własnej skórze... i udało się! Ja, mój mąż, nasz 18-miesięczny synek i pies ruszyliśmy w niezwykłą kilkudniową przygodę kamperem po Polsce. Pomimo, że był to krótki czas to jednak pozwolił mi odnaleźć w tej podróży to, czego szukałam. Jednak pozostał niedosyt, który mam nadzieję, jeszcze w tym roku uda nam się zaspokoić i po raz kolejny poczuć wolność z podróżowania domem na kołach. Taka krótka podróż po Polsce kamperem była też idealna do wdrożenia się w temat karawaningu.

5 sierpnia 2020

Wycieczka na wieś i letnie nawilżanie skóry


lato u camma
Wschodzące słońce. Pola, które kiedyś były na wyciągnięcie ręki. Jawna bliskość natury, która kiedyś nie była przeze mnie odpowiednio doceniana. Ostrożnie podchodziłam do tematu życia na wsi w przyszłości. Nęciło mnie to, co odległe i nieznane. Być może miało to sens? Być może miasto pozwoliło mi oswoić się z tematem przyrody, kiedy nie miałam jej obok siebie? Zbyt zawiłe, ale dostrzegam w tym wszystkim sens. Tęsknota, która obecnie odzywa się w sercu, gdy zbyt długo nie czuję zapachów z pól. Smutek, który lokuje się w jednej ze zmarszczek na twarzy. Pamiętam to wszystko… i tęsknię - dzieciństwo pełne beztroski na mojej ukochanej wsi i pierwsze lata w Krakowie, kiedy łapczywie chłonęłam każdy skrawek zakurzonego miasta. Te doświadczenia dały mi przestrzeń na lepsze poznanie samej siebie… a z wiekiem obserwuję zupełnie nowe spojrzenie. Uczę się, wciąż i na nowo. Otwarta głowa i serce. 

30 lipca 2020

10. urodziny bloga - czas, który wiele zmienił...

Niedawno mój blog obchodził swoje 10. urodziny! Czy uwierzyłabym na początku w ten scenariusz? Pewnie nie... Czy systematyczność, kreatywnoś...

26 lipca 2020

Tarta z owocami i kremem mascarpone


tarta z mascarpone
Szukasz pomysłu na pyszną tartę? Ta jest nieziemska. Po raz pierwszy zrobiła ją moja teściowa i od razu poprosiłam o przepis... to było około dziesięć lat temu.

3 czerwca 2020

Wspomnienia zapisane nie tylko we mnie... / fotoksiążka


wspomnienia w fotoksiazce
Na barkach coraz silniej odczuwam oddech lata, wszystko dookoła błyska światłem, ptak codziennie zagląda w moje okno, a kiedy odwracam głowę odlatuje. Małe momenty. Niebo z ogromną ilością błękitu, kubek pełen gorącej kawy (choć on czeka na mnie niezależnie od pory roku), soczysta zieleń buchająca za płotem. I to wysokie drzewo, które zawsze gubi zbyt dużo suchych liści, ale daje upragniony cień. Znajomy głos bliskich mi kobiet, łąka pamiętająca moje maleńkie stopy, śmiech i płacz. Kolejne lato... coraz bliżej. Wsłuchuję się w każdy krok. Chcę pamiętać, bo przecież wszystko mija... dlaczego? Dlaczego najczulsze spotkania trwają za krótko? Dlaczego niektóre chwile żyją jakby za mgłą? Czy to ma rozbudzić w nas pragnienie przeżycia każdej chwili najpełniej, najprawdziwiej? Ale czy to tak działa...

24 maja 2020

Tęsknota, która przeniosła mnie nad morze


Myślałam, że potrafię tak bez dostępu do świata, powietrza, kolorów, zapachów. Myślałam, że nie zatęsknię i pofrunę mimo wszystko. Myślałam, że napełnię swój dzban znajomym parkiem, wydeptaną przez lata ścieżką. Tymi, którzy zasypiają i budzą się ze mną. Ale zatęskniłam... za przestrzenią. Za zmianą, bo nakręca mnie ruch. Uwielbiam ludzi, ich śmiech, rozmowy. Obecność. Uwielbiam słuchać, a czasem i mówić. Wtapiać wzrok we wschody i romantyczne zachody słońca. Lubię, gdy to wszystko mnie dopełnia. Czyste światło, które bije z magicznych miejsc... najczęściej odkrytych przypadkowo pozostaje we mnie już na zawsze. I właśnie tutaj - poczułam, że jestem. Rozkwitam wraz ze wschodem, po cichu gasnę, gdy niebo ciemnieje. Powoli, w swoim rytmie. Jedna duża ulica, znajoma knajpa, która dobrze karmi. Odnalezione poczucie bezpieczeństwa. Odnalezione portugalskie Sagres w ukochanej Polsce. Czasem szukamy daleko... żyjemy wyobrażeniami, złudnym obietnicami, gubimy coś, co było blisko. Złościmy się na rzeczy, których zmienić nie możemy. Zaniedbujemy (różne sfery życia). A po czasie okazuje się, że to wszystko było na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło zmienić perspektywę, puścić liny... pozwolić, aby działo się.

17 maja 2020

List od serca - o emocjach, codzienności, byciu mamą


Zaglądam tutaj bardzo często. Czasem nawet uda mi się zrzucić z siebie worek emocji, aby kolejnego dnia uznać, że to jednak tylko dla mnie. Słowa zapisane. Emocje uwolnione. Wciąż potrzebuję czasu, aby nauczyć się na nowo budować swój świat z długopisem w dłoni. Wieczory przy świecach, cisza w domu, świeżość umysłu pozostały we wspomnieniach. Tak bardzo wsiąkłam w nową codzienność, że trochę zapomniałam o sobie. Choć wiem, że iskra wciąż się tli, to jednak okoliczności nie zawsze pozwalają na płomień. Z pisaniem nie zawsze jest po drodze, dlatego nie obwiniam siebie, bo mam pewność, że moje serce i obecność są teraz tam, gdzie powinny być najbardziej. Wszystko z myślą o synku. Mojej miłości. Moje potrzeby teraz są mniejsze, humory wydają się zbędne, a czas płynie zbyt szybko. Łapię te darowane momenty „tu i teraz”, zachwycam się wszystkimi jego „pierwszymi razami”. Wzmacniam go słowem, gestem. Przytulam spojrzeniem. Biorę w ramiona, tak często, jak tylko tego potrzebuje. Spełniam się w tej wyjątkowej roli, choć nie zawsze opływa lukrem.

11 kwietnia 2020

Ciasto, które poprawia nastrój - wiosenne ze szpinakiem i polewą


Są miejsca wokół których spokój owija się szczelnie. Przywodzi uśmiech, uścisk dłoni i szept słów, tak delikatnych, że na skórze pojawia się dreszcz. W powietrzu wiszą drobiazgi. Poranne dzień dobry, proszę i dziękuję. Świeżo mielona kawa. Czysta pościel. Zapach gorącego ciasta wypełnia wszystkie kąty i dociera do tych najbardziej leniwych. Magia codzienności. Idealna chwila w nie idealności... dzień, kiedy rodzina jest razem. W tym roku święta będziemy obchodzić nieco inaczej niż zwykle... Jest mi smutno z tego powodu, ale jednocześnie wierzę, że niebawem pojedziemy do rodziców, dziadków... a dzisiaj zostańmy w domach. Zadbajmy o najbliższych. Ściskam Was i życzę najpiękniejszych (szczególnie duchowo) Świąt!

4 kwietnia 2020

Proste przepisy na chrupiące rogaliki francuskie z malinami + kwadraty z nektarynami i serkiem waniliowym (gotowe w 30 minut)


Po Waszym zainteresowaniu przepisami na ciasto marchewkowe i placek z cynamonową gruszką (skorzystało z nich już prawie 15.000 osób!) dzisiaj wracam do Was z nowościami, które mam nadzieję również podbiją Wasze podniebienia. Dajcie znać na Instagramie jak zrobicie własne wersje :) Będzie mi miło jak dodacie hasztag #gotujezcammy, abym mogła łatwo do nich dotrzeć.

Delikatne, chrupiące rogaliki wypełnione gorącymi malinami i waniliowym serkiem. Przywołują najlepsze wspomnienia z krakowskiego Charlotte, a także trochę Paryż, który wciąż gra mi w sercu.

29 marca 2020

Pyszny placek z cynamonową gruszką


Poranek. Promienie przeciskają się przez białe zasłony. Wszystko skąpane w ciszy. Szept, szmer i tylko zapach wybrzmiewa najgłośniej. Jest słodki, cynamonowy. Z kawałka ciasta wystają zatopione gruszki, mój mały zwiastun lata. Przypominają, że kiedyś znowu nadejdą chwile, gdy lepka stróżka soku spłynie po dłoni, aż do nadgarstka. I wszyscy będą razem w ogrodzie rodziców. A obecnie... piekarnik od dwóch tygodni przechodzi małą rewolucję, ale chyba w końcu czuje się dopieszczony i potrzebny. Właśnie tak powinien czuć się każdy bliski nam człowiek.

24 marca 2020

Najlepsze ciasto marchewkowe, chlebek bez zakwasu i drożdży - #zostańwdomu i zrób coś pysznego!


Uwielbiam, kiedy w naszym domu unosi się zapach różnych przypraw. Ciepło bijące z piekarnika, coś skwierczącego na patelni i ja - cała szczęśliwa, jak nigdy. Ostatnie dni pozwalają mi na nowo obudzić w sobie ochotę do działania w kuchni (i nie tylko). Czuję lekkość, swobodę i spokój. Doskonale mi w tej roli... Antoni zachwycony, bo wciąż smakuje czegoś nowego, a o mężu chyba nawet nie muszę wspominać.  Jestem szczęśliwa i wdzięczna, że ich mam i mogę dla nich przygotowywać te wszystkie dobrodziejstwa.

21 marca 2020

#zostańwdomu i przygotuj coś pysznego (m.in. ciasteczka z amarantusem, pasztet warzywny)



zdrowe slodycze
Umysł zajęty gotowaniem nie ma czasu wymyślać i analizować. Od rana krzątam się po kuchni. Tutaj mieszam, za chwilę doprawiam. Zmywam naczynia, resztę wkładam do zmywarki. Przerwa na kawę, przerwa na obiad. Ogromne zapasy amarantusa (pozyskane zupełnie przypadkowo kilka tygodni temu) przemienione w pyszne ciasteczka z żurawiną i masłem orzechowym. Pasztet warzywny pachnie w całym domu, a na wieczór zaplanowałam jeszcze wstawić zakwas z buraków. Karmienie mózgu jest wspaniałe. Karmienie bliskich jest wspaniałe. Wypracowałam kilka sposobów na radzenie sobie z okolicznościami i jest (psychicznie) dobrze.

Takimi słowami podsumowałam cały wczorajszy dzień. Spędziłam go głównie w kuchni, wśród kojących zapachów i Was zachęcam do tego samego. #zostańciewdomu i przygotujcie coś pysznego dla rodziny. W dzisiejszym wpisie znajdziecie przepisy na banalne smakołyki. Na moim Instastories często dzielę się z Wami przepisami, ale one po 24 godzinach znikają, dlatego postanowiłam publikować (co jakiś czas) takie wpisy także tutaj, na blogu.

18 marca 2020

Pandemia - o lęku w tych trudnych chwilach


Wokół tylko cisza i nasze ręce. Jakoś dalej od siebie niż zwykle, ale w środku wciąż ci sami. Utracone poczucie kontroli, które przecież tak kochamy. Nieprzewidywalność. Nieporządek. Wydarzenia, które dzieją się bez naszej zgody. To wszystko przypomina scenariusz filmu science fiction. Myśleliśmy, że możemy wszystko, że mamy kontrolę nad naszym życiem. Świat XXI wieku dawał nam złudne wrażenie, że poradzimy sobie ze wszystkim, a codzienny pęd za pozornie wartościowymi rzeczami to najbardziej właściwa ścieżka. Wielu z nas zrozumiało, że tak nie jest. Wyrwani z dobrostanu i pełnego życia do świata pełnego lęku i niepokoju. Do świata, który nie jest nam znany. Do świata, którego mamy prawo się bać. Sytuacja pełna sprzecznych informacji. Głowy pełne pytań i lęków.

20 stycznia 2020

Zakopane i okolice - moim okiem (subiektywny przewodnik co zobaczyć, gdzie spać i zjeść)


A więc wyruszyliśmy patrzeć w oczy światu, spoglądać w jego zakamarki i wypełniać umysł świeżym spojrzeniem na codzienność, która przecież składa się z miliona maleńkich chwil budujących stan zwany szczęściem. Tak się właśnie czułam, kiedy przemierzaliśmy górskie szlaki, strącaliśmy puszysty śnieg z delikatnych gałęzi, relaksowaliśmy się przy dźwiękach skrzypiącego podłoża i zanurzaliśmy w trwającym czasie. Niewiele mi było potrzeba, aby poczuć, że życie to ogromny dar. Z sercem na dłoni przemierzam świat, ufam innym i staram się dawać coś od siebie, choć zdarzają się momenty, że tego dobra i spokoju brakuje dla mnie. Wtedy zwracam się do natury...

Instagram