Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PSYCHOLOGIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PSYCHOLOGIA. Pokaż wszystkie posty

3 czerwca 2020

Wspomnienia zapisane nie tylko we mnie... / fotoksiążka


wspomnienia w fotoksiazce
Na barkach coraz silniej odczuwam oddech lata, wszystko dookoła błyska światłem, ptak codziennie zagląda w moje okno, a kiedy odwracam głowę odlatuje. Małe momenty. Niebo z ogromną ilością błękitu, kubek pełen gorącej kawy (choć on czeka na mnie niezależnie od pory roku), soczysta zieleń buchająca za płotem. I to wysokie drzewo, które zawsze gubi zbyt dużo suchych liści, ale daje upragniony cień. Znajomy głos bliskich mi kobiet, łąka pamiętająca moje maleńkie stopy, śmiech i płacz. Kolejne lato... coraz bliżej. Wsłuchuję się w każdy krok. Chcę pamiętać, bo przecież wszystko mija... dlaczego? Dlaczego najczulsze spotkania trwają za krótko? Dlaczego niektóre chwile żyją jakby za mgłą? Czy to ma rozbudzić w nas pragnienie przeżycia każdej chwili najpełniej, najprawdziwiej? Ale czy to tak działa...

24 maja 2020

Tęsknota, która przeniosła mnie nad morze


Myślałam, że potrafię tak bez dostępu do świata, powietrza, kolorów, zapachów. Myślałam, że nie zatęsknię i pofrunę mimo wszystko. Myślałam, że napełnię swój dzban znajomym parkiem, wydeptaną przez lata ścieżką. Tymi, którzy zasypiają i budzą się ze mną. Ale zatęskniłam... za przestrzenią. Za zmianą, bo nakręca mnie ruch. Uwielbiam ludzi, ich śmiech, rozmowy. Obecność. Uwielbiam słuchać, a czasem i mówić. Wtapiać wzrok we wschody i romantyczne zachody słońca. Lubię, gdy to wszystko mnie dopełnia. Czyste światło, które bije z magicznych miejsc... najczęściej odkrytych przypadkowo pozostaje we mnie już na zawsze. I właśnie tutaj - poczułam, że jestem. Rozkwitam wraz ze wschodem, po cichu gasnę, gdy niebo ciemnieje. Powoli, w swoim rytmie. Jedna duża ulica, znajoma knajpa, która dobrze karmi. Odnalezione poczucie bezpieczeństwa. Odnalezione portugalskie Sagres w ukochanej Polsce. Czasem szukamy daleko... żyjemy wyobrażeniami, złudnym obietnicami, gubimy coś, co było blisko. Złościmy się na rzeczy, których zmienić nie możemy. Zaniedbujemy (różne sfery życia). A po czasie okazuje się, że to wszystko było na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło zmienić perspektywę, puścić liny... pozwolić, aby działo się.

17 maja 2020

List od serca - o emocjach, codzienności, byciu mamą


Zaglądam tutaj bardzo często. Czasem nawet uda mi się zrzucić z siebie worek emocji, aby kolejnego dnia uznać, że to jednak tylko dla mnie. Słowa zapisane. Emocje uwolnione. Wciąż potrzebuję czasu, aby nauczyć się na nowo budować swój świat z długopisem w dłoni. Wieczory przy świecach, cisza w domu, świeżość umysłu pozostały we wspomnieniach. Tak bardzo wsiąkłam w nową codzienność, że trochę zapomniałam o sobie. Choć wiem, że iskra wciąż się tli, to jednak okoliczności nie zawsze pozwalają na płomień. Z pisaniem nie zawsze jest po drodze, dlatego nie obwiniam siebie, bo mam pewność, że moje serce i obecność są teraz tam, gdzie powinny być najbardziej. Wszystko z myślą o synku. Mojej miłości. Moje potrzeby teraz są mniejsze, humory wydają się zbędne, a czas płynie zbyt szybko. Łapię te darowane momenty „tu i teraz”, zachwycam się wszystkimi jego „pierwszymi razami”. Wzmacniam go słowem, gestem. Przytulam spojrzeniem. Biorę w ramiona, tak często, jak tylko tego potrzebuje. Spełniam się w tej wyjątkowej roli, choć nie zawsze opływa lukrem.

18 marca 2020

Pandemia - o lęku w tych trudnych chwilach


Wokół tylko cisza i nasze ręce. Jakoś dalej od siebie niż zwykle, ale w środku wciąż ci sami. Utracone poczucie kontroli, które przecież tak kochamy. Nieprzewidywalność. Nieporządek. Wydarzenia, które dzieją się bez naszej zgody. To wszystko przypomina scenariusz filmu science fiction. Myśleliśmy, że możemy wszystko, że mamy kontrolę nad naszym życiem. Świat XXI wieku dawał nam złudne wrażenie, że poradzimy sobie ze wszystkim, a codzienny pęd za pozornie wartościowymi rzeczami to najbardziej właściwa ścieżka. Wielu z nas zrozumiało, że tak nie jest. Wyrwani z dobrostanu i pełnego życia do świata pełnego lęku i niepokoju. Do świata, który nie jest nam znany. Do świata, którego mamy prawo się bać. Sytuacja pełna sprzecznych informacji. Głowy pełne pytań i lęków.

22 grudnia 2019

Domowy rytuał czarowania naszego otoczenia / świąteczny konkurs


Światło świec otula moje myśli. Przez chwilę obserwuję ich płomienie. Iskry tańczą w moich oczach, a w sercu - radość. W tle sączą się świąteczne utwory. Nucę pod nosem dobrze znane słowa, stopą mimowolnie wybijam takt melodii. Tuż obok mnie mój wierny psi przyjaciel. Rozglądam się. Zielone pachnące drzewko skrzy się światłem lampek tworząc baśniowy nastrój. W rogu pokoju bawią się razem moje dwie Miłości. Spokój, ciepło, piękno, magia chwili. Tak zwyczajna, a jednocześnie tak wyjątkowa. Nasza zaczarowana kraina. Wyjęta spoza czasu i miejsca.

24 sierpnia 2019

Końcówka lata i powrót do czasów dzieciństwa...


Końcówka lata. Czoło spocone słońcem, zalotne piegi, myśli dryfujące spokojnie. Moja wieś z dzieciństwa. Ta sama trawa po której biegałam mając dziesięć lat i niebo podobnie patrzące. Drzewa pochylone w tę samą stronę, a jednak wszystko wygląda jakby inaczej. Teraz stoję pośród tej ciszy i z perspektywy dorosłej kobiety odbieram świat. Nieco wzruszona, z nostalgią w sercu godzę się z faktem, że wszystko przemija...Jako dzieciak masz wrażenie, że świat stoi w miejscu, dni są dziwnie długie, drzewa wysokie, błahe problemy nie do przeskoczenia, a później wracasz i przerażona pytasz... kiedy to wszystko tak się zmieniło? Teraz już nic nie przyspieszam.

6 sierpnia 2019

Obraz lata malowany jej wnętrzem


W jej spojrzeniu było coś z lata i nadchodzącej jesieni. Mieszała się miłość, odwaga, strach i lęk. Dwa bieguny, a jednak miały tak wiele wspólnego...bo jeśli kochasz, to również boisz się. Chronisz, otwierasz skrzydła bezpieczeństwa i pragniesz trwać w tym poczuciu już zawsze. Te wakacje były dla niej wyjątkowe...podszyte zmęczeniem, ale i oceanem miłości. Wszechogarniającej, pełnej czułości. Z tkliwością witała każdy nowy dzień, odsłaniała zakamarki duszy i dowiadywała się nowych rzeczy o sobie samej. Wiedziała też, że pewne przyzwyczajenia powinna zmienić. Mimo to, nie gasiła w sobie wewnętrznego żaru, wręcz przeciwnie - trudności zamieniała w paliwo napędowe, przecież miała tak wiele...

24 czerwca 2019

Paleta emocji w polu pełnym maków


Czerwcu mój...zachęcasz do bycia. Takiego po prostu i aż. Wygnieciona trawa i śmiech w oddali. Żar lejący się z nieba, który przynosi radość i odsłania największe tajemnice, a czasem i oczy. Pewne sprawy już nigdy nie będą takie same. Ja wciąż tutaj jestem, miasto na moment przestało oddychać. Ja też straciłam poczucie czasu. Stoję pośród czerwonych kwiatów, które nieśmiało zadzierają łebki w górę i kołyszą się na wietrze. Wszystko pulsuje spokojnym rytmem. Staję się autentyczna, dotykam esencji siebie...wśród tych, których kocham.

6 czerwca 2019

Kiedy złota godzina oblewa ciało...


Słowa zaplatam jak wianek z kwiatów. Cichutko w rogu pokoju, gdzie wiatr dosięga moich włosów. Powiewają wtedy bezwiednie, otulają policzka i myśli. Kurczowo trzymam długopis. Siedzę wtulona w swój własny świat, który wydaje się być najlepszą przestrzenią. Maleńka kartka, a tak wiele do zapisania. Gdy już wyciskam atrament, to czasem i łzy. Smutku, wzruszenia, radości...

23 maja 2019

Co możesz sobie podarować z okazji Dnia Matki?


Leżę na łóżku, na zegarze wybija już prawie północ, a ja wciąż nie mogę oderwać od Ciebie wzroku. Umysł podpowiada mi - odpocznij, bo przecież jutro przed nami kolejny aktywny dzień - ale ja nie chcę tracić ani sekundy z czasu, który spędzamy ze sobą. Moje myśli przenoszą się do chwili, kiedy zobaczyliśmy się pierwszy raz. Czuję Twój oddech, przytulamy się do siebie i czerpiemy energię, która wytwarza się z naszej relacji.

21 maja 2019

Jak przygotowywałam się (psychicznie) do porodu?


Zapadł zmierzch. Blado-szare zasłony powiewały na chłodnym wietrze. Stopy dotykały podłogi, palce unosiły się jeden za drugim. W głowie tysiąc myśli i wir rosnącej nadziei. Czułam Twoją obecność, czułam, że już niebawem...wreszcie Cię poznam. Wreszcie się spotkamy. Jak dotąd bogata wyobraźnia w tym momencie totalnie zawiodła...a może ja sama nie chciałam z niej skorzystać. Wolałam ufać. W pełni ufać, że będzie jak należy. Wsłuchiwałam się w swoje ciało. Poznawałam je...

9 maja 2019

Jak spędzić wiosenny weekend? Mam dla Ciebie 3 propozycje...


Poranek. Promienie słońca zaglądają do mojej sypialni. Słodko głaszczą moje zaspane policzki i wołają mnie do siebie. Nie protestuję. Właśnie rozpoczął się mój ulubiony miesiąc. Kąciki ust unoszą się do góry, mocniej łapię poduszkę i zaczynam nucić. Śpiewam coraz głośniej i wiem, że ten dzień będzie wspaniały. Spędzę go najlepiej jak potrafię i Was też do tego zachęcam! Dość trudnych pytań, tematów i rozmów. Dzisiejszy dzień należy do nas...

5 maja 2019

Macierzyństwo - dar / pewnego majowego dnia...


Nowy rozdział przytulił mnie w swoich objęciach. Dorzucił nowych doświadczeń, westchnień, spojrzeń, wybuchów radości i płaczu, nieznanego i tak dobrze rozumianego. Dzień za dniem, niczym pędzące chmury na niebie. Idziemy wciąż do przodu. Poznajemy i gubimy się jednocześnie. Mamy czas na naukę. Mamy czas na nowe. Zwątpienia i protesty, wiara i siła. Wciąż silniejsza - ja. „Odnaleźć się we własnym ciele i duszy” powtarzałam. A dzisiaj namacalność słów odczuwam w samym środku siebie. Wychodzę na balkon. Bose stopy marzną, choć kalendarz wskazuje na maj. Ogrzewam się kocem. Układam w głowie nasz świat. I pytam się w myślach „Czy pragnęłaś więcej?”. 

25 kwietnia 2019

Budząca się siła...


Wpatrzona w szybę słuchałam własnych myśli przelatujących między chmurami. Nie myślałam o tym co było, ani nie skupiałam się na tym, co będzie. W kubku stygła świeżo zaparzona kawa. Świat w kolorach cappuccino. Kot sąsiadów przechadzał się leniwie, rozciągając zalotnie łapki. Smugi światła zwisały do ziemi, odsłaniając całą prawdę. Gałązki tańczyły subtelnie pod wpływem wiatru. Byłam tu i teraz. Twarz podparta dłonią, w uszach dźwięki ulubionej gitary. Nurkowałam w głąb siebie. Takie samotne spacery zawsze działają na mnie uspokajająco i pozwalają eksplorować wnętrze. Swobodny przepływ myśli to moja najlepsza broń na utrzymanie własnej energii do działania. To najlepszy sposób na kontakt z samym sobą...

27 marca 2019

Czy w życiu warto podejmować decyzje w zgodzie ze sobą? / o moich doświadczeniach


Odkąd noce stały się tak długie i wyraźne...mam czas, aby układać. Układam w głowie kolejne puzzle. Wracam myślami do poprzednich wydarzeń. Czasy szkolne, pierwsza praca, studia, własna działalność. Rodzące się uczucie niezależności, dyscypliny i odpowiedzialności. To wszystko ja. Kiedyś nieśmiała i wciąż wątpiąca, dziś pełna nadziei. Ulepiona z płatków słońca, porannej rosy, zapachu kawy i dotyku najbliższych osób. Życie, jak wiesz, wciąż nas doświadcza. Tak działo się również ze mną...zanim dotarłam do tego miejsca, zderzyłam się z niejednym statkiem. Momentami było ciężko, a moje negatywne nastawienie jeszcze potęgowało uczucie zagubienia. Traciłam kontakt ze sobą. Nie słuchałam siebie. Liczyło się tylko to, co na zewnątrz. Opinie i głosy innych. Czego to ja nie robiłam, aby utrzymać opinię osoby najlepszej...silnej z najsilniejszych. Zaniedbywanie ciała i ducha, ważnych momentów z bliskimi. Dzisiaj wiem, że kłopoty ze zdrowiem, które pojawiły się od najmłodszych lat wpłynęły na mnie w znaczący sposób. Dzięki nim zaczęłam interesować się człowiekiem, jako skomplikowaną istotą w ogóle. Miałam ogromny głód wiedzy, który zaprowadził mnie do właściwych drzwi. Kolejni ludzie, doświadczenia, piękne momenty złożyły się na...przebudzenie. Świat, który karmiłam był światem podporządkowywania się, zasługiwania i sztucznego chwalenia. Zrozumiałam, że w głębi duszy nie czuję się szczęśliwa pod ciągłą presją otoczenia i samej siebie. Pragnęłam zwolnić, odciąć się i w końcu szczerze zapytać samą siebie, czego chcę?

23 marca 2019

Z sentymentem...i o nowych początkach / garnitur na wiosnę


Po niebie tak nisko... suną chmury. Wzrok wbity w niebiesko-fioletową przestrzeń. W uszach ożywione dźwięki. O miłości. Tak energicznej, że kołysze ciałem. Patrzę na spokojną domową przestrzeń. Myślę o tym, co uciekło i chwytam to, co właśnie ucieka. Zima już spakowana, jedynie jej drobinki zostały gdzieś we mnie. Zostaną tam na zawsze. Bo ta zima była wyjątkowa. Z sentymentem poupychałam wszystkie wspomnienia w kątach pokoju, w pamiętniku i sercu. Będę do nich wracać. Od czasu do czasu. Zaszklonymi oczami spojrzę raz jeszcze na wszystkie momenty, kiedy budziło się nasze życie...na nowo. Zupełnie jak ta wiosna. Najpierw delikatnie i rozważnie, a później w szalonym tempie. Te ostatnie tygodnie nauczyły mnie ogromnej cierpliwości. Spokoju. Kilka razy dziennie powtarzam sobie - "bądź dla siebie dobra". I jestem. Bo, gdy zaczynasz żyć biciem maleńkiego serca, stajesz się inną kobietą. Jeszcze bardziej wdzięczną, świadomą swoich mocnych, ale i przede wszystkim słabych stron. Kochającą bardziej, a mówili, że bardziej się nie da. Ufającą...

16 marca 2019

Codzienność utkana z płatków miłości


Twoje delikatnie przymknięte powieki, nieśmiały uśmiech, równomierny oddech. Maleńkie, splecione dłonie. Poszukujesz mojej obecności, pragniesz ciepła i odgłosów bicia serca. Cały Twój świat zależny od mojego. Tak bardzo bliscy sobie. Tak bardzo sobie znani. W moich ramionach ginie strach i lęk. Otoczony czułością zasypiasz, a ja trzymając Twoją maleńka główkę jestem przekonana, że mam w swoich dłoniach cały świat!

3 marca 2019

Witaj Synku na świecie...


Czas się zatrzymał...ciche szepty wiatru łagodzą myśli i koją zmysły. Już nie potrzebuję nic więcej. W jednej chwili otrzymałam cały świat. Otrzymałam więcej niż sama mogłam pragnąć. Słone łzy wzruszenia spadają na maleńki policzek, dłonie zaciskają paluszek lewy i prawy... Sekunda za sekundą, minuta za minutą. Godziny zlewają się w jedno, a ja tkwię w tym zaczarowanym stanie. Zwyczajność stała się sztuką. Wzajemna obecność, wewnętrzny spokój i cisza, która rozlewa się na bezbronne serduszko...

6 lutego 2019

Moja definicja miłości...


Z pozoru zwykły poranek. Zmywam z włosów resztki snu, włączam muzykę. Czajnik oznajmia, że jest gotowy spełnić moje poranne pragnienie. Drzewa poruszają się w rytm wiatru, a ptaki przemierzają codzienną trasę. Wkładam świeże kwiaty do wazonu, delektuję się gorącą herbatą i otulam ciepłym kocem...uśmiecham się do niego. Tak bardzo. Tak mocno. I daję tyle miłości, ile w stanie jest pomieścić moje ciało. Kiedyś chciałam mieć wszystko pod kontrolą, nawet ilość ofiarowanych uczuć...ale prawda przyszła do mnie niespodziewanie, jak przychodzi słońce, które wpada przez otwarte okno i w jednej chwili zrozumiałam, że każdy dzień zasługuje na specjalny toast.

4 lutego 2019

Cytaty, które wielokrotnie pomogły mi w życiu...


Godziny spędzone w towarzystwie książek. Zapach starego papieru, szelest przewracanych kartek i ten delikatny stukot pantofli na skrzypiącej, drewnianej podłodze. W takich miejscach zawsze czuję, że odpoczywam. Uwielbiam ten specyficzny nastrój. Wyrazy, które na pozór nie pasowały tutaj tworzą prawdziwe historie, a aromat kawy potęguje to uczucie zaciekawienia...Jej przyjemne opary działają na mnie w sposób niezwykły. Nie śpieszę się, nie poganiam. Delikatnie przechylam filiżankę, delektuje się jej smakiem. Po prostu jestem i poszukuję.

Instagram