12 czerwca 2015

Beżowa ramoneska / neutralnie


Wczoraj, siedząc w swoim wygodnym fotelu, popijając lampkę wina, rozmyślałam i dumałam nad tym, co już wydarzyło się w moim życiu,  za co mogę być wdzięczna innym i sobie, a co jeszcze powinnam zrobić.
Życie biegnie tak szybko, że czasem nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele tracimy odkładając różne decyzje na później (podróże, nauka języka, założenie rodziny i masa innych istotnych spraw). Często nie mamy na coś czasu albo pieniędzy, ale najczęściej towarzyszy nam strach, zwyczajny, ludzki strach, który powoduje, że unikamy zagrożenia. Wolimy żyć obok tego wszystkiego, co mogłoby mieć miejsce, gdybyśmy tylko spróbowali. Pamiętam, kiedy po maturze wybierałam uczelnię i kierunek studiów. Towarzyszył mi wtedy ogromny niepokój, pomieszany ze strachem. Milion myśli i pytań: czy na pewno dam radę? czy nikogo nie zawiodę? Nowe miasto, zupełnie nowe otoczenie, nowe wyzwania i wiele trudności, ale odnalazłam się w tym wszystkim... Dałam radę i teraz z perspektywy czasu, z pełną świadomością, nie żałuję niczego, choć wielokrotnie zagryzałam zęby i płakałam z bezsilności. Takie doświadczenia wiele uczą i pokazują jak silnymi osobami jesteśmy. Teraz te doświadczenia dają mi motywację do dalszego działania.
Dokładnie rok temu o tej porze, trwała moja, jedna z trudniejszych sesji egzaminacyjnych na studiach. Obawiałam się jej ogromnie, ponieważ ostatnie kilka miesięcy spędziłam na aktywnych przygotowaniach do ślubu i wesela, które miało miejsce 31 maja. Miałam wiele wątpliwości czy dam radę psychicznie i fizycznie, ale wszystko szczęśliwie się zakończyło. Wyszłam za mąż, perfekcyjnie zdałam egzaminy, oddałam projekty na czas i wyruszyłam w piękną podróż...

Uwielbiam rozmyślać, wspominać i analizować. Doświadczać wszystkiego kolejny raz i wyciągać wnioski na przyszłość. Wczoraj doszłam do wniosku, że w życiu należy stawiać odważne kroki, iść do przodu i próbować, szczególnie wtedy, kiedy napotykamy trudności, a inni w nas wątpią. To taka mała motywacja dla wszystkich, którzy właśnie zaczynają nowy rozdział życia!



W stylizacji gra neutralnych kolorów. Biel z przewagą beżu jest doskonałą propozycją na letni, słoneczny dzień. Luźne spodnie, odpowiednie dla wszystkich typów sylwetek, sprawdzą się w wielu okolicznościach (no może oprócz pracy). O innych trendach wiosna/lato pisałam Wam - tutaj.
zdjęcia: Mateusz

spodnie - Zara (old)
ramoneska - no name
bluzka - SheIn
okulary - Fossil
zegarek - Cluse
paznokcie - Anastazja
« Nowszy post Starszy post »

11 komentarzy

  1. genialnie <3
    kupiłam ostatnio podobne spodnie w SH, ale w domu odkryłam, że sa trochę za krótkie :(
    nie mogę się napatrzeć <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam twoje stylizacje ale ta jakoś nie przypada mk do gustu. Trochę wygląda jak komplet do spania bo niezachowane są tu proporcje. Dużo lepiej by wyglądał szeroki dół plus wąska góra lub na odwrót . pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. mądrze piszesz. U siebie w ostatnim poście pisałam o lęku przed nowotworem i bywa, że mnie to paraliżuje. Blokują mnie też inne okoliczności - brak kasy, zachowawczość i inne, ale choć czasem odczuwam nutę niespełnienia, lubię swoje życie. I mam tak jak Ty - siadam i spoglądam na nie jakoś tak podsumowująco i jestem wdzięczna.
    Wyglądasz ciekawie. Podoba mi się ten luz, żadna spina, by eksponować zgrabny tyłek. Myślę, że tylko kobiety zdtstansowane i pewne siebie mogą się nosić właśnie tak.
    Masz styl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Widzę, że mamy wiele wspólnego. Chętnie zagłębię się w Twoją twórczość na blogu.

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. świetny zegarek i świetna ramoneska !

    hivivien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękna ramoneska *.*
    Zapraszam na mojego bloga http://enjoyeverymoment5.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale mi się spodobała tarcza zegarka! :D

    OdpowiedzUsuń

Instagram