13 września 2016

#MyFirst7Jobs, czyli moje pierwsze 7 prac


jak nosic dzwony | szerokie spodnie | blog modowy | blogerka modowa | blog o modzie | cammy | kamila mraz
Jakiś czas temu w sieci pojawił się tag #MyFirst7Jobs. Polega on na opisywaniu swoich pierwszych 7 prac. Nie ukrywam, że jego idea bardzo mnie zainteresowała, ponieważ dzięki niemu możemy dowiedzieć się naprawdę wielu nowych i interesujących rzeczy na temat osób, które kojarzymy z sieci. Dodatkowo pokazuje nam, że w życiu liczy się przede wszystkim odwaga oraz ochota do działania. Istotne są również wnioski jakie wyciągamy z naszych doświadczeń, ponieważ każda praca, niezależnie od tego na czym polega, stanowi niezawodne źródło nauki. Niejednokrotnie miałam uśmiech na twarzy, kiedy czytałam opisy siedmiu prac innych osób...

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi wspomnieniami i zachęcić Was do zrobienia tego samego :)


Zbieranie owoców


To były czasy szkoły podstawowej i gimnazjum. Upalne lato, masa wolnego czasu i głowa pełna marzeń. Pamiętam jak uparcie szukałam zajęcia, które pozwoliłoby mi zdobyć swoje pierwsze samodzielnie zarobione pieniądze. W końcu udało się! Podczas wakacji zaangażowałam się w zbiór aronii. Do tej pory pamiętam ufarbowane dłonie, spieczoną słońcem twarz i ogromną satysfakcję. Później był jeszcze zbiór truskawek oraz własna sprzedaż czereśni (oczywiście pod nadzorem babci). Wspaniałe wspomnienia i nauka życia, a także poznanie wartości pieniądza.


Dekorator bombek


Zaczęło się niewinnie. Najpierw moja przygoda w fabryce bombek miała trwać około tygodnia, ale sprawdziłam się i zaproponowano mi, abym została dłużej. Tym sposobem całe wakacje pracowałam jako dekorator bombek (to były czasy liceum). Moim zadaniem było malowanie ich oraz ozdabianie wszelkimi możliwymi sposobami. Zdarzały się dni, że po wyjściu z fabryki - brokat miałam dosłownie wszędzie, nawet w zębach, a unoszący się zapach lakierów długo szumiał w mojej głowie. To były naprawdę pracowite wakacje, każdego dnia razem z innymi pracownikami przygotowywaliśmy ogromne ilości gotowych bombek do wysyłki, większość z nich realizowana była na zamówienia składane głównie przez klientów z Ameryki.

Najgorzej z tych czasów zapamiętałam bardzo wczesne pobudki, ponieważ każdego dnia wstawałam o godzinie 4:30 i wracałam do domu około godziny 17:00.


Sprzedawca i stylista w sklepie odzieżowym Attrativo i Lee Cooper


Ten etap występował dwukrotnie w moim życiorysie. Zaczęło się od sprzedawcy jeansów, a w kolejne wakacje pracowałam w sklepie tego samego właściciela, ale z markową odzieżą grecką dla kobiet. Ta opcja odpowiadała mi zdecydowanie bardziej, ponieważ oprócz długich konwersacji z klientkami, mogłam również sprawdzić się jako stylistka, ponieważ moim zadaniem było dbanie o odpowiedni wygląd wystawy, która zmieniała się aż trzy razy w tygodniu.

Najlepiej z tego okresu zapamiętałam słowa zadowolonych klientek wychodzących ze sklepu, a śmiać mi się chce do dzisiaj, kiedy przypomnę sobie, jak każda z dziewczyn (pracujących tam) udawała, że jest czymś ogromnie zajęta, gdy tylko w progu drzwi zjawiała się "straszna" szefowa. Półki błyszczały od bezsensownego polerowania, a ubrania jeszcze nigdy nie wisiały tak równo na wieszakach. Totalny nonsens!

Moja przygoda jako sprzedawcy, zakończyła się, kiedy wyjechałam na studia do Krakowa.


Statysta w serialach


Mocno angażujące studia nie pozwalały mi na podjęcie etatowej pracy, dlatego szukałam innych źródeł uzyskania dochodu i jednym z nich było statystowanie na planie seriali. Pamiętam dzień w którym wysłałam swoje zgłoszenie. Kilka dni później zadzwonił telefon i zaproszono mnie na mój pierwszy plan serialu, później były kolejne. Znakomite doświadczenie i możliwość sprawdzenia siebie w warunkach - oko w oko z kamerą. Do dzisiaj wspominam je z uśmiechem na ustach i polecam wszystkim, którzy chcą zobaczyć i poznać plan filmowy "od kuchni".

Dzięki tej przygodzie poznałam wiele inspirujących osób, na własnej skórze doświadczyłam, co znaczy żmudne powtarzanie jednej sceny oraz oczekiwanie przez pół dnia na swoje wejście, ale nie żałuję ani chwili, nawet jeśli na plan serialu musiałam stawić się już bladym świtem.

Nie zarobiłam na tym fortuny, bo za cały dzień (lub kilka godzin w zależności od sceny) otrzymywałam wynagrodzenie w wysokości 50 pln lub 100 pln.
Tutaj zobaczycie jeden z odcinków serialu, w którym miałam przyjemność statystować (min. 6:55)


Staż w Ośrodku Interwencji Kryzysowej


To zdecydowanie najważniejszy i najbardziej pouczający okres w moim życiu. Niewątpliwie wiele zmienił w moim sposobie myślenia oraz patrzenia na rzeczywistość. Myślę, że ten czas w jakiś sposób ukształtował także moją osobowość i pozwolił doświadczyć pracy z ludźmi (takiej o jakiej do tej pory czytałam jedynie w podręcznikach do psychologii). Nie był to jednak dla mnie łatwy czas. Zdecydowanie częściej płakałam niż uśmiechałam się, wracając do domu. Moja dusza wrażliwca cierpiała za każdym razem, kiedy na moich kolanach lądował mały szkrab z rozbitej rodziny lub pojawiała się kobieta po dwunastej próbie samobójczej. Mimo wszystko dziękuję za ten etap w moim życiu i kto wie, czy jeszcze w przyszłości do niego nie wrócę…


Sales Account Manager (Fashion e-commerce)


Kończąc staż w ośrodku, zapragnęłam doświadczyć pracy z dziedziny psychologii reklamy. Chciałam zobaczyć, która z wybranych ścieżek jest mi bliższa i gdzie pracuje mi się lepiej. Wtedy znalazłam zachęcające ogłoszenie o pracę na powyższe stanowisko. Po długich etapach kwalifikacyjnych otrzymałam pracę. Do moich obowiązków należało nawiązywanie kontaktów handlowych z producentami, przygotowywanie ofert handlowych oraz ich prezentacja, a także zarządzanie współpracą z klientami, których pozyskam. Tematyka była naprawdę interesująca, ale miałam wrażenie, że jako nowy pracownik jestem tam jedyną osobą odpowiedzialną za tworzenie wszystkich pomysłów. Cała reszta siedziała i skrupulatnie donosiła szefowej jak postępuje moja praca, strasznie irytujące. Ostatecznie zrezygnowałam i postanowiłam skupić się na końcówce studiów oraz blogu, który wtedy miał już cztery lata i rozwijał się coraz lepiej.

Blogowanie


Tak naprawdę ten etap rozpoczął się w moim życiu na początku studiów, więc trwał równoległe z pozycjami  4, 5 oraz 6. Przez dobrych kilka lat nie zarabiałam na nim zupełnie nic, ale moja decyzja dotycząca założenia bloga wynikała przede wszystkim z pasji i dzięki temu, pomimo innych obowiązków, zawsze znajdowałam dla niego czas. Wiele zmieniło się dwa lata temu, kiedy musiałam wybierać czy całkowicie poświęcam swój czas w tworzenie tego miejsca, czy też poszukuję etatowej pracy i zawieszam bloga, ponieważ męczyło mnie to, że sposób jego prowadzenia nie do końca odzwierciedla moją osobowość. Postawiłam wtedy wszystko na jedną kartę. Zaczęłam pisać i coś pękło - pojawiły się wspaniałe, prywatne wiadomości od moich Czytelniczek, ciekawe propozycje współprac, oferty pisania do zewnętrznych magazynów (w tematyce psychologii, rozwoju oraz mody) i w końcu zostałam! Obecnie blog to moje miejsce, moja mała firma, która każdego dnia wnosi do mojego życia jakiś zaskakujący aspekt. Cieszę się, że tamtego dnia postanowiłam coś zmienić i zostać...


Tak wyglądała moja droga, a jak było u Ciebie? MyFirst7Jobs w Twoim wykonaniu to coś, na co naprawdę czekam! Uważam, że jest to bardzo ciekawy temat do rozmów, a więc...

blog modowy | myfirst7jobs
zdjęcia: Mateusz

SPODNIE DZWONY - H&M Trend (podobne znajdziesz Tutaj)
BLUZKA - H&M
KAMIZELKA - Peperuna
TOREBKA - Phillip Lim
OKULARY - Ray-Ban
ŁANCUSZEK - H&M


« Nowszy post Starszy post »

33 komentarze

  1. Idealnie to mało powiedziane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością różnorodnie :) Ale właśnie za taką możliwość kocham życie i mam nadzieję, że przyszłość jeszcze pozytywnie mnie zaskoczy:)

      Ściskam Cię i dziękuję za odwiedziny.
      Miłego dnia :)

      Ps. A może dołączysz do wyzwania? :)

      Usuń
  2. Cammy, nie mogło zabraknąć Cię podczas tego wyzwania! Miło usłyszeć o Tobie coś więcej od Ciebie samej. Trudność w łączeniu zajęć, które przynoszą nam realne finanse z zamiłowaniem i pasją jest mi znane oraz poniekąd stoję przed jednym z nich. Dzięki blogowi zaczęłam finansowo współpracować z zewnętrznymi magazynami, dla których przygotowuję treści z zakresu: moda, wizerunek oraz lifestyle. Nie są to jeszcze na tyle dochodowe kwoty, aby ciągle nie myśleć o czymś dodatkowym. I tutaj pojawia się propozycje agencji pr oraz etatowe zatrudnienie, ale dla mnie ogromny dylemat, bo wiem, że odbędzie się to kosztem bloga oraz zewnętrznych publikacji. Dylemat: stabilizacja vs. projekt zadbana zawodowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj skąd ja to znam :)
      Przez długi czas biłam się z myślami, analizowałam, ale w końcu zaryzykowałam i opłacało się! Trzymam kciuki za Twoją decyzję, jestem pewna, że jeśli posłuchasz siebie to wybór będzie najlepszy :)

      Ściskam!

      Usuń
  3. Uwielbiam Cie!!
    M..

    OdpowiedzUsuń
  4. wyglądasz pięknie :) obecnie tkwię właśnie na etapie: wybrać i zainwestować w blog, czy szukać pracy w etacie. czas pokaże co wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sonia trzymam kciuki za Twoją decyzję :)
      Mało osób zdaje sobie sprawę, że prowadzenie bloga to nie jest taka prosta sprawa i aby robić to naprawdę dobrze potrzebne jest całkowite poświęcenie swojego czasu.

      Natalia z Simplife, napisała ostatnio bardzo mądre słowa:

      "(…) nawet jeśli istnieje coś takiego jak praca idealna, nie znajdziesz jej, siedząc na tyłku – same inspiracje nie wystarczą, bardzo łatwo może się okazać że to, co fajnie wygląda w opowieściach czy na obrazku, wcale nie daje Ci satysfakcji. Żeby dowiedzieć się, co chcesz robić w życiu, paradoksalnie najpierw musisz dowiedzieć się, czego robić nie chcesz.
      po trzecie: każdy sukces wymaga czasu i… pracy – wiem, że wiele osób czai się obecnie na łatwy zarobek, szybki sukces w internecie, albo genialny pomysł, który odmieni całe życie. Wierzcie lub nie, ale za każdym takim startupem, blogiem, jutubem czy własnym wytwórstwem stoi nic innego jak praca. I nieprzespane noce. I płacz, że nic z tego nie wychodzi. I jeszcze raz praca. Dobry pomysł na który tak czekasz, to tylko niewielki procent całego sukcesu."

      Buziaki :*

      Usuń
  5. Bardzo mi się podoba ten tag i chętnie go czytam też na innych blogach. Można dowiedzieć się dużo ciekawych rzeczy o autorach. Nie zawsze wszystko wygląda tak jak nam się wydaje. A tag fajnie pokazuje jaką drogę przeszły osoby by być tu gdzie są.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Również z tego samego powodu wzięłam w nim udział :)

      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :)

      Usuń
  6. Nie mogę oderwać wzroku od Ciebie w tej stylizacji, wyglądasz zjawiskowo ;) Praca... wydaje mi się, że zawsze miałam dużo szczęścia w tym temacie. Pierwsza praca w Urzędzie Pracy, później Urząd Miasta... a od 5 lat holenderska firma, która zajmuje się produkcją pasz dla zwierząt. Mimo, iż moje obowiązki służbowe nie są związane z ukończonymi studiami, daje mi ona dużo satysfakcji i czuję się w niej spełniona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pięknie podsumowane! Madziu gratuluję i cieszę się Twoim szczęściem :)

      Usuń
  7. Pieknie wygladasz!!! bardzo dobrze zrobilas stawiajac na bloga, tak mozemy czytac ciekawe i wartosciwe wpisy:)

    www.ladyagat.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło z tego powodu!
      Dziękuję :)

      Usuń
  8. Jestem tu pierwszy raz ... I wiesz co ? JESTEM ZACHWYCONA nie tylko CUDOWNĄ STYLIZACJĄ ale także TWOJĄ OSOBĄ !!! Jeżeli chodzi o wpis to ogromny ukłon w kwestii "Staż w Ośrodku Interwencji Kryzysowej" ... Pozdrawiam ! Koniecznie obserwuje na Instagramie, by być na bieżąco ! :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! :)
      Dziękuję i zapraszam częściej!

      Miłego dnia!

      Usuń
  9. Chyba potrzebny był mi akurat dzisiaj Twój wpis. Właśnie zastanawiałam się czy szukać jakiejś pracy dorywczej (mam 18 lat i maturę w maju..) czy skupić się lepiej na blogu. Dobra, postawię tak jak i Ty - na jedną kartę. Nie mam nic do stracenia. Mogę wiele zyskać. Dzięki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Myślę, że to dobra decyzja, ponieważ prowadzisz świetnego bloga! Gratuluję pomysłów! :)

      Z pewnością będę odwiedzać Cię częściej :)

      Usuń
  10. Uwielbiam ten tag. Muszę go zrobić u siebie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo mi miło!
      Ściskam i przesyłam mnóstwo pozytywnej energii :-)

      Usuń
  12. Bardzo fajny post, ale przede wszystkim cudownie wyglądasz, tak, słowo idealnie to za mało, perfekcja w każdym calu, dziękuję :)
    Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, bardzo Ci dziękuję!

      Ściskam i życzę pięknego dnia :)

      Usuń
  13. Piękna jesteś.
    Miałaś bardzo ciekawą i różnorodną drogę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Poznałam kilka różnych środowisk i sama jestem ciekawa co jeszcze przyniesie przyszłość… :)

      Ściskam Cię Aniu :)

      Usuń
  14. Statystowanie w serialach to na pewno fajna sprawa dla studenta :-) ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wow, miałaś bardzo fajną przeszłość jeśli chodzi o pracę. Może to dziwne, ale bardzo mnie zainspirowałaś tym wpisem, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Ciebie w tym zestawie! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. mam 21 lat, własnie wczoraj miałam dzień załamania co będę, co bym chciała robić. Plan się znalazł, ale dzięki Twojemu wpisowi widzę, że nie mam się co jeszcze przejmować ;)

    OdpowiedzUsuń

Instagram