24 marca 2020

Najlepsze ciasto marchewkowe, chlebek bez zakwasu i drożdży - #zostańwdomu i zrób coś pysznego!


Uwielbiam, kiedy w naszym domu unosi się zapach różnych przypraw. Ciepło bijące z piekarnika, coś skwierczącego na patelni i ja - cała szczęśliwa, jak nigdy. Ostatnie dni pozwalają mi na nowo obudzić w sobie ochotę do działania w kuchni (i nie tylko). Czuję lekkość, swobodę i spokój. Doskonale mi w tej roli... Antoni zachwycony, bo wciąż smakuje czegoś nowego, a o mężu chyba nawet nie muszę wspominać.  Jestem szczęśliwa i wdzięczna, że ich mam i mogę dla nich przygotowywać te wszystkie dobrodziejstwa.

Wiem, jak wiele z Was spełnia się obecnie w podobnej roli (co mnie bardzo cieszy), dlatego zamiast publikować znikające po 24 godzinach przepisy na Instagramie postanowiłam opublikować kolejny post tutaj, aby został na dłużej. Większość przepisów to nie są moje autorskie kombinacje, ale dzielę się nimi, bo zostały przeze mnie sprawdzone i uważam, że są tego warte! Przepis, który znajdziecie na samym dole robimy baaardzo często i zaraziliśmy miłością do niego całą rodzinę.


Ciasto marchewkowe

Lekkie, puszyste i uzależniające. Prosto z przepiśnika mojej mamy. Zdradzę Wam, że u nas w domu wszyscy kochają ten placek. Jego ogromną zaletą jest łatwość i szybkość przygotowania. Starta marchewka mięknie podczas pieczenia, nadając ciastu delikatną, gęstą i wilgotną konsystencję. Pycha! A w smaku wcale nie jest jakoś szczególnie wyczuwalna...

Składniki:

  • 1 szklanka cukru 
  • ¾ szklanki oleju
  • 1 i 2/3 szklanki mąki (użyłam pszenną)
  • 3 jajka
  • 2 szklanki startej marchewki (ja ścieram na dużych oczkach)
  • 1 łyżeczka sody
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1,5 łyżeczki cynamonu
  • 1,5 łyżeczki kakao (opcjonalnie - ja tym razem nie dodałam)

Cukier można zastąpić miodem, a mąkę zwykłą np. pełnoziarnistą.


Sposób przygotowania:

Rozgrzej piekarnik do 190-200 stopni (termoobieg).
Za pomocą miksera utrzyj cukier z olejem. Dodaj jajka cały czas miksując, a następnie stopniowo wsypuj mąkę, cynamon, proszek do pieczenia, sodę (i kakao).
Wszystko dokładnie wymieszaj. Na końcu dodaj startą marchewkę i ponownie wymieszaj.
Ciasto wylej do blaszki (moja ma ok. 23 cm). Piecz około 40 minut.

Wierzch ciasta możesz polać gorącą czekoladą i zatopić w niej migdały lub po prostu cukrem waniliowym i kakao.




Chlebek bezglutenowy (bez zakwasu i drożdży)

Jeśli nie macie w zapasie drożdży i zakwasu zróbcie bezglutenowy chlebek z przepisu Agnieszki Maciąg. Jest pyszny, sycący i BARDZO SZYBKI.

Poniżej udostępniam Wam składniki, których będziecie potrzebować do jego wykonania i których ja użyłam robiąc ten chlebek (lekko modyfikowałam przepis pod rzeczy, które miałam dostępne).


Składniki suche:
  • 1½ szklanki otrębów owsianych (możesz użyć zamiast otrębów - płatki owsiane - testowałam)
  • ¾ szklanki mąki kukurydzianej
  • 2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • 4 łyżki pestek słonecznika
  • 1 łyżka mielonego siemienia lnianego
  • ½ lub 1 łyżeczka soli himalajskiej lub innej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia bez glutenu

Składniki mokre:
  • 2 niepełne szklanki mleka migdałowego lub sojowego niesłodzonego
  • 1 duże jajko z wolnego wybiegu
  • 1 łyżka oleju z pestek winogron lub słonecznikowego
  • olej do wysmarowania foremki (np. klasyczna keksówka)
(opcjonalnie sezam, pestki słonecznika lub dyni do posypania z wierzchu)


PS. Ja nie miałam akurat jajka, więc użyłam zastępnika - 1 łyżkę siemienia lnianego zalałam 3 łyżkami wrzątku. Otrzymaną papkę dodałam do mokrych składników.

PS. Chlebek wychodzi także z samej mąki kukurydzianej (bez dodatków otrębów lub płatków)


Sposób przygotowania:

Piekarnik rozgrzej do 220 stopni (góra, dół). Formę natłuść olejem. Weź dwie miski. W jednej wymieszaj wszystkie suche składniki, w drugiej rozbij jajko, dodaj mleko, sól, łyżkę oleju. Całość wymieszaj. Teraz dodaj suche składniki do mokrych i wymieszaj bardzo dokładnie. Ciasto wylej do natłuszczonej foremki (będzie płynne). Posyp na górze pestkami i sezamem. Piecz przez 35/45 minut.

Przed wyjęciem z piekarnika nakłuj patyczkiem by sprawdzić, czy ciasto jest w środku suche (powinno już być albo wszystko zależy od piekarnika). Gdy lekko przestygnie w formie wyjmij chlebek i zostaw do przestygnięcia na kratce. 



Pieczony kalafior z ciecierzycą i ziemniakami w formie frytek

Warzywka, które mogą być dodatkiem do jakiegoś dania (super smakują z kaszą/ryżem) lub stanowić główną kompozycję, np. na wieczór jako przekąska. Przepis stworzyła Marta z bloga Jadłonomia i ja osobiście uwielbiam jej kuchenne podboje. Jeśli jej nie znacie, koniecznie zajrzyjcie. Dzięki niej zaraziłam się zielonym, zdrowym jedzeniem i praktycznie wykluczyliśmy mięso z naszego codziennego menu.

Nie jest to jakiś wyszukany specjał, ale smakuje świetnie. Wystarczy natrzeć warzywka sosem i do piekarnika. Ja dołożyłam do kalafiora oraz ciecierzycy, także ziemniaczane frytki, jednak to spowodowało dłuższy czas pieczenia całości, także jeśli zależy Wam na podobnym połączeniu polecam liście z kalafiora dorzucić dużo później do skwierczących warzyw, ponieważ włożone od razu zbyt szybko się wysuszą. Ziemniaczane frytki pokrójcie w cienkie słupki (przyspieszy to czas pieczenia).


Składniki:

  • ½ kalafiora
  • pół puszki ciecierzycy
  • 4 średnie ziemniaki

Składniki sosu:
  • 2 – 3 łyżki oleju
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • ½ łyżeczki papryki wędzonej
  • ½ łyżeczki papryki ostrej
  • 1/4 łyżeczki syropu klonowego (ja nie dodawałam)
  • sól i pieprz


Sposób przygotowania:

Piekarnik rozgrzej do 200 stopni. Kalafiora podziel na różyczki, potnij liście. Puszkę ciecierzycy odcedź. (Wodę z ciecierzycy możesz zachować i zrobić z niego na przykład majonez).
W małym naczyniu wymieszaj wszystkie składniki sosu. Dużą blachę do pieczenia wyłóż papierem, wysyp kalafiora, ciecierzycę, pokrojone (wypłukane w zimnej wodzie i osuszone) ziemniaki.
Całość polej sosem i dokładnie natrzyj rękoma.
Piecz przez 15 minut, po tym czasie wymieszaj i piecz jeszcze około 15 minut do momentu, aż ziemniaki zrobią się miękkie. Czas może się skracać lub wydłużać, dlatego warto kontrolować proces robienia.

Chipsy z liści kalafiora - obłędne!


Coś do chlebka!


Smalec z białej fasoli


Ostatnio polecałam Wam hummus, a teraz coś, co uwielbiamy jeszcze bardziej, czyli wegański smalec z białej fasoli. U nas pojawia się średnio raz na dwa tygodnie, a czasem nawet częściej. Jego smak jest zachwycający! Nigdy nie pomyślałabym, że zwykła fasola może stworzyć coś tak genialnego... A dodatkowo - to samo zdrowie! Fasola jest doskonałym źródłem białka i zawiera również tiaminę, która działa przeciwdepresyjnie, a w obecnych czasach jest to tak ważne.

I największy plus - smalec robi się dosłownie chwilę!
Tylko pamiętaj - wcześniej musisz namoczyć fasolę w wodzie pozostawiając ją najlepiej na noc i rano zacznij działać.


Składniki: 

  • 2 szklanki ugotowanej w wodzie fasoli ( wcześniej pamiętaj, aby ją namoczyć w zimnej wodzie najlepiej przez 8 - 12 godzin, następnie nalej świeżej wody i gotuj przez godzinę.
  • 1/4 szklanki zimnej wody
  • 1 cebula
  • 4 suszone śliwki
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • 1 jabłko (najlepiej wypróbuj wersję smalcu w dwóch wersjach z nim oraz bez niego i wybierz dla siebie)
  • 3 listki laurowe
  • 5 ziarenek ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka mielonego pieprzu
  • odrobina soli
  • olej do smażenia

Sposób przygotowania:

Cebulę posiekaj drobno. Jeśli dodasz jabłko zetrzyj je na tartce i również dodaj. Na patelni rozgrzej trochę oleju wraz z listkiem laurowym, zielem angielskim. Duś na małym ogniu do miękkości, aż cebula nabierze złotego koloru. Następnie wyjmij ziele i listki laurowe. 

Miękką fasolę zmiksuj na gładką masę, dodaj 1/4 szklanki zimnej wody. Dodaj odrobinę soli i pieprzu, następnie do zmiksowanej fasoli dorzuć cebulkę, jabłko, śliwki (koniecznie pokrojone na małe kawałeczki), sos sojowy i miksuj wszystko przez chwilę. Ważne, aby kawałki śliwki były nadal wyczuwalne. 

I gotowe! 

Smacznego!




Jeśli coś zrobicie dajcie znać na Instagramie oznaczając moje konto @cam_myy lub dodając hasztag #gotujezcammy :) Bawmy się w kuchni w tym trudnym czasie.

« Nowszy post Starszy post »

2 komentarze

  1. jak to wszystko pysznie wygląda, ja często robię chlebek bananowy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już wcześniej miałam robić smalec z białej fasoli, ale nigdy nie miałam kiedy. Muszę spróbować, ale niestety nie mam suszonych śliwek :(

    OdpowiedzUsuń

Instagram