29 listopada 2017

O szczerości inaczej, smutku i pędzie życia, który prowadzi donikąd


Czasem przychodzi taki dzień, że nawet największe pokłady optymizmu zalewa deszcz, wysusza wiatr, a później niechcący ktoś strąca je z drzew. Giną w okruchach codzienności i nawet najlepsza kawa nie jest w stanie ich przywrócić. Nie pomagają też nastrojowe świeczki i uspokajająca muzyka, która dotychczas towarzyszyła Ci w każdej wolnej chwili. Masz wrażenie, że świat popędził do przodu, a Ty znowu zostałaś w tyle z tym całym repertuarem niewypowiedzianych słów, nieujawnionych emocji i uczuć. Ten przypadek dotyczy wielu z nas. Anna Maria Jopek śpiewała kiedyś: "Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam". Świata nikt z nas nie zatrzyma, jednak możemy, a nawet musimy z niego wysiadać. Dla siebie. Dla bliskich. Dla naszych uczuć, rodzących się pragnień i własnego zdrowia.

To coś w rodzaju zdrowego podejścia do życia. Jednego dnia możemy tryskać energią i gonić wiatr, a następnego mamy prawo czuć się gorzej. Wachlarz emocji, z których składa się człowiek pozwala na ujawnianie prawdziwego oblicza. I dobrze, jeśli tak postępujesz. Jeśli potrafisz żyć w zgodzie ze sobą, potrafisz też budować szczęśliwe relacje. Więc płacz, kiedy tego potrzebujesz, rozmawiaj, gdy coś Cię gryzie. Z wdzięcznością witaj nowy dzień. Nie bój się smutku, ale też nie wykorzystuj jego obecności zbyt często. Granica bywa naprawdę cienka i nim się zorientujesz, zapomnisz o własnym szczęściu.

Wiesz, z czego się cieszę?

Wędrując ostatnio po internetowych zakamarkach natknęłam się na słowa Olgi Wojciechowskiej, które są mi bardzo bliskie.

„Wiesz, z czego się cieszę? Że wśród tylu możliwości wyboru nadal nie możemy kupić wszystkiego. Dopóki nie pójdę do sklepu i nie powiem: miłość poproszę, to wciąż mam pewność, że ja to ja. Że sobie tego nie kupiłam. Że jestem swoim smutkiem w jesienny wieczór, że rozmawiasz ze mną z wyboru, a nie dlatego, że ktoś ci dał w łapę. Jestem cholernie szczęśliwa, że nie zniewolono nas na poziomie relacji, że mimo epidemii wzajemnej nienawiści w tym pędzie donikąd wciąż gdzieś jest miejsce na szczerość.”

Taką codziennością chcę żyć. A Ty?



mokasyny
zdjęcia: Mateusz/postprodukcja: ja

WEŁNIANY PŁASZCZ - KULTA (Głównym celem tej marki jest tworzenie rzeczy ponadczasowych, klasycznych, lecz posiadających pewien element emocjonalności. Koniecznie zapoznajcie się z pełną ofertą, ponieważ mam dla Was KOD RABATOWY 10% na wszystkie produkty. Wystarczy, że przy zamówieniu wpiszecie hasło: CAMMY ) Kod jest ważny do 10.12.2017

MOKASYNY - RENEE
GOLF - Mango (stara kolekcja)
JEANSY - Zara
ZEGAREK - Albert Riele
« Nowszy post Starszy post »

14 komentarzy

  1. piękne zdjęcia a Ty jak zawsze wyglądasz fenomenalnie;)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziś ładny tekst przyćmiła mi ta cudna stylizacja! boska boska boskaaa

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety świat nie staje, czasem trzeba z niego wyskoczyć, bywa że inaczej się nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Świadomość to najważniejsza rzecz w dzisiejszych czasach.

      Usuń
  4. ciężko się skupić na tekście jak mamy tak cudowne zdjęcia podane na tacy :)

    _____________
    ♥ Blog dla kobiet daria-porcelain.pl ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Oo witaj w klubie ulubieńców "mom jeans"! :)

      Usuń
  6. Płaszczyk jest cudowny!!! Wyglądasz mega ;) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo podoba mi się ten wełniany płaszczyk. Prawdziwy styl francuski :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Żyjemy w biegu mam nadzieję ,że się zatrzymamy w tej bieganinie ...... płaszczyk cudny ;) ale bardzo drogi .

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zwykle wyszło naprawdę pięknie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Płaszcz jest pięknie wykonany! :)

      Usuń

Instagram