15 lutego 2018

Czy potrafisz pokochać siebie? Związek, który stanowi podstawę dalszego rozwoju


Tego dnia obudziłam się jeszcze zanim zadzwonił budzik. Za oknem panował zmrok. Miasto tutaj rozbudza się wyjątkowo powolnie. Wstałam, wstawiłam wodę na herbatę i wzięłam orzeźwiający prysznic. Na twarz nałożyłam nawilżający krem, a ciało pokryłam jego bawełnianą koszulką. Nie miałam nic w planach. Niczego też nie oczekiwałam i nie spieszyłam się. Głowę owinęłam w delikatny ręcznik i podeszłam do okna. Długo obserwowałam budzące się do życia niebo. Lubię tam spoglądać, to oczyszczające i bardzo potrzebne do codziennego rozwoju. Chwilę później obudził się Mateusz. Zjedliśmy wspólne, powolne śniadanie i ruszyliśmy przed siebie...

W małej, brązowej torebce ukryłam wywiad z Anną Czarnecką, psychoterapeutką, która bardzo często porusza kwestie braku miłości do samej siebie. Chciałam zmierzyć się z tym tematem wśród natury i poznać własne zdanie w tej kwestii. Wiem, jak trudno zdefiniować uczucia, które żywimy do siebie...przecież nikt nas tego nie uczył. Nikt nie pytał i nikt nie radził, że oprócz szacunku do rodziców, osób starszych, przyjaciół i wszystkich spotkanych ludzi na swojej drodze, powinniśmy mieć przede wszystkim szacunek do samego siebie. Bez tego nie pojedziemy dalej, tzn. będziesz jechać, ale na oparach, które będą Cię kosztować nawet życie. Cóż, prawda jest taka, że życie jest, tu i teraz, ale nie dostrzeżesz tego, jeśli będzie Ci towarzyszyć brak miłości!

Zapytasz, kiedy pojawia się brak miłości? I jak go rozpoznać?

Magazyny krzyczą, że to plaga wśród młodego pokolenia, dlatego też chcę o tym mówić... Jeśli każdego dnia towarzyszy Ci nieustanne dewaluowanie siebie, samokrytycyzm, nadmierne wymagania, niech zapali się u Ciebie czerwona lampka. To znak, że jest źle i warto coś z tym zrobić. Anna Czarnecka mówi, że niektórzy radzą sobie używkami lub umniejszaniem innym, wyższością czy rywalizacją. "Chcą zarządzać światem wokół w nadziei, że to zminimalizuje ich lęk, sprawi, że poczują się coś warci. Jednak żaden podziw i uznanie, żadne nagrody i zaszczyty nie ukoją emocjonalnego bólu. To chwilowa ulga. Oczywiście, perfekcjonizm jest silnie nakręcany przez współczesną kulturę, to jest postawa, którą się powszechnie szanuje i podziwia. Bycie tzw. człowiekiem sukcesu to atrakcyjny cel dla wielu ludzi, ideał do którego dążą. Rzeczywistość często jednak okazuje się nie tak piękna, jak pokazujemy to na Facebooku. (...) Na pozór ktoś jest pewny siebie, ale w środku w nim mieszka zlęknione, zranione dziecko, które uważa, że jest do niczego. Włącza więc tryb radzenia sobie z nadmierną kompensacją i prezentuje się przed światem jako superbohater. Jako przeciwieństwo tego, co czuje naprawdę pod tą maską, w swojej kruchej, wrażliwej części."

Pamiętaj, że sekret pięknego i szczęśliwego życia ukryty jest nie w naszym zewnętrznym wizerunku, ale w naszych sercach. To wyłączenie od nas zależy, jakie decyzje podejmiemy, którą drogę wybierzemy i jak ocenimy spotkanego człowieka. Obserwuj swoje emocje, zacznij je zauważać i przyjrzyj się im - to Twój drogowskaz. Szwajcarski psychiatra Carl Gustav Jung twierdził, że każdy człowiek ma taką ciemną stronę osobowości i nazywał ją Cieniem. Cień, czyli cechy, których w sobie nie akceptujemy, które wyparliśmy ze swojego życia, ponieważ kłóciły się one z doskonałym obrazem nas samych. Zasada związana z cieniem została dokładnie przedstawiona w TYM  artykule, koniecznie ją poznaj. Dzięki niej, od czasów studiów, przyglądam się własnemu zachowaniu, szczególnie w sytuacjach, które budzą mój sprzeciw lub lęk. Szukam wtedy odpowiedzi, w końcu nic nie dzieje się bez przyczyny...


Praca nad sobą to piękna, ale i trudna droga, a szacunek i miłość wobec siebie to najlepszy dowód na to, że naprawdę zależy nam na pełnym życiu.

Anna Czarnecka w magazynie Sens pisze, że "w sytuacji, kiedy coś nam nie wychodzi i obserwujemy, że pojawia się w naszym umyśle ten deprecjonujący głos, wpędzający w poczucie winy - nie idziemy za tym. Zauważamy i kwestionujemy. (...) Ludzie mylą samowspółczucie z litowaniem się nad sobą, pobłażaniem sobie. Obawiają się, że jeśli będą dobrzy i mili dla siebie, to już nic nie osiągną. Myślą, że muszą ostro się popychać i krytykować, żeby iść do przodu. A to nieprawda. Badania dr Kristin Neff pokazują jasno, że im więcej mamy współczucia wobec siebie, tym więcej osiągamy w życiu. Ćwicząc się w miłości do siebie, nie staniemy się też egocentrykami, spokojna głowa. Ludzie praktykujący samowspółczucie są bardziej dbający, wspierający w relacjach, mniej kontrolujący i mniej agresywni. Skłonni dawać innym. (...) Gdy siebie nie kochamy, działamy autodestrukcyjnie na wiele sposobów: manipulujemy, mamy ogromne oczekiwania, wszystko wydaje nam się atakiem, przypisujemy innym złe intencje."


Na koniec dnia

Tego dnia przemierzyliśmy długą drogę wzdłuż morza. Miałam czas pobyć ze sobą, swoimi myślami. Mateusz mnie doskonale zna. Mało rozmawialiśmy, czułam uścisk jego dłoni i wzrok na policzku, kiedy długopis wędrował po kartce, a ja zapisywałam swoje myśli. Tamtego dnia postanowiłam pokochać siebie...ze wszystkimi lepszymi i gorszymi dniami. 


"Nie bądź jedynie odbiorcą szczęścia. Świadomie twórz swoje szczęście. Stan się jego generatorem. Produkuj szczęście i wysyłaj w świat. A ono będzie przenikać do innych. I powróci do Ciebie. Twoim najważniejszym zadaniem jest być szczęśliwą. Reszta sama się ułoży" A. Maciąg

(Agato, kochana dziękuję za przesłaną wiadomość w doskonałym momencie...)

zdjęcia: Mateusz

MARYNARKA - Mango%
BERET WEŁNIANY - Pull&Bear%
GOLF - (z szafy męża) Wólczanka
SZALIK - Pull&Bear
BIŻUTERIA - Pandora


« Nowszy post Starszy post »

14 komentarzy

  1. Masz w sobie coś takiego, co mnie do Ciebie przyciąga. Mogłabym Cię czytac i czytac, ogladac twoje piękne zdjęcia, w niepowtarzalnym klimacie. Pięknie piszesz! Jak książek nie czytam, twoja bym przeczytała gdybys napisala, z wielka chęcią! Stworzyłaś w sieci magiczne miejsce.
    Dobrej nocy Cammy! ♥️

    OdpowiedzUsuń
  2. Mostecjuszka napisała to z czym całkowicie się zgadzam .Moglabym cię czytać i czytać. Stworzyłas w sieci magiczne miejsce . Gratuluje i serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z przedmówczynią - magicznie u Ciebie <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie łatwo jest kochać siebie - ze wszystkimi swoimi wadami, słabościami, błędami. Otoczenie też często nie ułatwia nam życia, dlatego dobrze jest mieć KOGOŚ kto wspiera, kocha, rozumie... Uwielbiam Cię, wiesz? :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niezwykle ważny, ale też bardzo trudny temat.. Ja tej miłości będę się uczyła całe życie, a i tak nie wiem czy się uda. Ściskam 😘

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy, dajacy do myslenia wpis. I do tego piekne zdjecia. Czegoz wiecej chciec w sobotni poranek przy kawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam cie czytac :) kolejny siwetny post! pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mądre słowa... Zgadzam się z Tobą z całego serca, myślę, że każdy powinien przeczytać ten wpis. Pozdrawiam, Karola.
    http://bliinktolife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mądry tekst. Też czytałam artykuł Anny Czarneckiej w "Sensie". Trafił w moje ręce w odpowiednim czasie, kiedy zmieniam moje życie w takie, jakie zawsze chciałam mieć. Już zaakceptować siebie, nawet w takich odsłonach, których istnieniu najchętniej byśmy zaprzeczyli, nie jest łatwo a miłość do siebie i samowspółczucie to już kolejny poziom wtajemniczenia. Jednak kiedy już to przepracujesz w swojej głowie i w duszy, dzieje się magia. Mnie najbardziej fascynuje to, jak miłość własna wpływa na poglebienie relacji z innymi ludźmi Ba, ona w ogóle umożliwia wejście w glebsze, szczere relacje. Kiedy kochasz siebie, zaczynasz ufać, nie doszukujesz się drugiego dna, nie boisz się "wystawić" drugiemu człowiekowi, bo nie Musisz obwarowywac się w obawie, że ktos zachwieje twoją samooceną, podważy twoją wartość. Piękne i wyzwalające uczucie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowity jest ten tekst! Dziękuję Ci bardzo <3
    Mi naprawdę długo zajęło zrozumienie, że miłość do samej siebie to podstawa zarówno szczęśliwego życia, jak i udanego związku.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie codzienny pośpiech nie pozwala na powolne śniadanie, chyba, że w zamian za krótszy sen.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny wpis... Miłości do siebie też nauczyłam się stosunkowo niedawno. Był taki moment w moim życiu, że podjęłam bardzo ważną decyzję, żeby siebie uratować, ryzykując tym, że wszystko stracę. Zaryzykowałam i to była najlepsza decyzja w moim życiu. Gdybym wtedy nie zareagowała, a dalej tkwiła w toksycznym związku to nie wiem, co by się stało.

    OdpowiedzUsuń

Instagram