27 kwietnia 2018

Codzienny makijaż / krok po kroku


MAKIJAZ
Bardzo często otrzymuję od Was pytania dotyczące mojego codziennego makijażu. Długo zwlekałam z odpowiedzią, bo nie czuję się specjalistą wizażu, ale z przyjemnością podzielę się z Wami moim sposobem na naturalny, codzienny makijaż. Pierwszy wpis dotyczący mojego makijażu na co dzień powstał prawie trzy lata temu: tutaj znajdziecie go w całości. Od tego czasu wiele się zmieniło w moich codziennych rytuałach. Obecnie staram się, aby przede wszystkim było naturalnie i lekko. Nie chcę obciążać cery i tworzyć niepotrzebnego efektu maski.

Co się zmieniło?

Pół roku temu zastąpiłam codzienne używanie fluidów na rzecz minerałów. Z tematem kosmetyków mineralnych spotkałam się kilka lat temu, ale wtedy przeraziłam się ich sypką konsystencją i szybko o nich zapomniałam. Dopiero dzięki fachowej pomocy Kasi Milczyńskiej z salonu Moss w Krakowie poznałam ich specyfikę. Trochę żałuję, że stało się to dopiero teraz, bo jak się okazuje ich aplikacja wcale nie jest tak skomplikowana, a jakość cery ulega poprawie już po kilku tygodniach stosowania.

ECOLORE PODKLAD

Moja przygoda z minerałami

Kosmetyki mineralne mają bardzo prosty, naturalny skład. W większości zawierają takie składniki jak: mika, która odpowiada za rozświetlenie cery oraz pozwala optycznie spłycić drobne zmarszczki, tlenek cynku, który posiada właściwości ściągające, kojące i antybakteryjne czy dwutlenek tytanu, który jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym. Co ważne, minerały nie zapychają porów i działają antybakteryjnie, więc idealnie nadają się do cery problematycznej. Dzięki temu, że posiadają formę sypką - nie rozwijają się w niej bakterie, a więc na pewno nie zaostrzą u Was np. zmian trądzikowych, wręcz przeciwnie będą mieć na nie kojący wpływ.

Kiedy opanujecie nakładanie podkładu mineralnego, jego jedynym minusem pozostanie dosyć szybka ścieralność. U mnie, w idealnym stanie, utrzymuje się około 5 godzin, a później muszę nanosić drobne poprawki, ale dzięki temu wiem, że moja twarz nie "dusi się" pod toną niezdrowych substancji. Obecnie fluid stosuję tylko na większe wyjścia (czyli np. ślub znajomych lub długa sesja zdjęciowa), kiedy wiem, że moja twarz musi być promienna przez dłuższy czas, a ja nie będę mieć czasu na poprawianie makijażu.


KROK 1

Swój codzienny makijaż zaczynam od przygotowania cery, czyli spryskuję twarz wodą termalną lub wklepuję kilka kropli nawilżającego toniku (ostatnio sprawdza się Tołpa - link). Następnie nakładam krem nawilżający (obecnie mam Clinique Moisture Surge - link). Pamiętajcie o tym, żeby odczekać, aż krem dobrze się wchłonie, w ten sposób unikniecie brzydkiego efektu rolowania się podkładu. Następnie nakładam PODKŁAD MINERALNY SPF 10 Ecoloré Velvet Soft Touch Nude 573 (link). Charakteryzuje się on prostym mineralnym składem i wyjątkową wydajnością. Zapewnia satynowo-matowe wykończenie, nadaje mojej cerze świeży, naturalny i promienny wygląd. Ta formuła podkładu jest odpowiednia dla wszystkich rodzajów cer. Podczas nakładania podkładu pędzlem macie możliwość budowania stopnia krycia, od lekkiego do średniego - każda kolejna warstwa nadaje większe krycie zachowując przy tym naturalny wygląd cery. Zanim rozpoczniecie przygodę z minerałami warto obejrzeć jakieś pomocne tutorialne. Ja stosuję metodę "na sucho", czyli wysypuję minimalną ilość na nakrętkę lub pobieram pędzlem podkład poprzez dziurki w opakowaniu i nakładam na twarz kolistymi ruchami.

Warto mieć również na uwadze, że kosmetyki mineralne są wodoodporne i w przypadku zmoczenia twarzy na basenie czy podczas deszczu skórę należy osuszyć, przykładając delikatnie chusteczkę (bez pocierania). To samo dotyczy świecenia się skóry.

Jeśli chodzi o podkłady w formie fluidu to moimi ulubionymi są: Estee Lauder Double Wear odcień Desert Beige – dla niektórych osób może być zbyt ciężki, ale dzięki temu jest niesamowicie trwały i pięknie kryje. Idealnie pasuje na wspomniane wcześniej większe wyjścia. Polecam również podkład Clinique Superbalanced, który jest nieco lżejszy, ale również dobrze kryjący.

KOSMETYKI LA MER
Mój ulubiony pędzel do pudru oraz sypkiego podkładu: La Mer The Powder Brush (miękki i idealnie rozprowadza kosmetyk)


Jeśli bardzo chcę ukryć jakiś niespodziewany wyprysk używam do tego korektora: La mer The Concealer (link). Jest bardzo wydajny i daje naprawdę naturalny efekt.


KROK 2

Po nałożeniu podkładu przechodzę do podkreślenia brwi paletką do stylizacji: L’Oréal Paris Brow Artist Genius Kit (link). Za pomocą szczoteczki do aplikacji uzupełniam brwi (od środka twarzy do zewnętrznej części) i nadaję im właściwy kształt.


KROK 3

Na powieki nakładam sypki cień do oczu: Ecoloré odcień Peach Smoothie (link). Idealnie nadaje się na słoneczne wiosenne dni, doskonale rozświetla oko i pięknie się prezentuje. Lubię ten efekt. Wśród moich ulubieńców mam jeszcze cienie do powiek z Inglota o numerach: 456 - link (tym odcieniem bardzo często rozświetlam wewnętrzne kąciki oka) oraz 457, (ciepły brąz, który nakładam na zewnętrzne kąciki oka). Używam ich od kilku lat. Mogę śmiało powiedzieć, że to moje must have w kosmetyczce.

MINERALY DO TWARZY

KROK 4

Na rzęsy nakładam obecnie tusz: Estee Lauder Pure Color Envy Lash Multi Effects (link), który doskonale zwiększa objętość, wydłuża i daje efekt wyrazistego spojrzenia. Oprócz tego od dwóch miesięcy stosuję efekt liftingu rzęs lub laminowania (tutaj możecie przeczytać o moich doświadczeniach). Bardzo je polecam! Pięknie wydłużone rzęsy bez sztucznego doczepiania.

KROK 5

Teraz pozostaję już końcowy efekt, czyli delikatne konturowanie twarzy oraz efekt promiennego rozświetlenia skóry. Do tego używam: Ecoloré Bronzer Diani 284, który nanoszę pędzelkiem i delikatnie zarysowuję kości policzkowe. Ważne, aby nie przesadzić z ilością. Pamiętajcie - im mniej tym lepiej! Następnie makijaż podkreślam różem: Ecoloré Petit Beurre 206 (link). Jest to mineralny kosmetyk w beżowym odcieniu ze złotymi refleksami, które pięknie odbijają światło. Jeśli mam niewiele czasu - na policzki nanoszę jedynie róż. Robiąc makijaż warto pamiętać o tym kroku, ponieważ podkreśla on całą naszą dotychczas wykonaną pracę oraz nadaje naszej cerze promienny wygląd.

Kości policzkowe, łuk brwiowy oraz obszar nad ustami podkreślam moim ulubionym rozświetlaczem: Inglot HD Freedom System 153 (link). Polecam go do każdego rodzaju cery, znakomicie rozjaśnia wybrane partie twarzy i odbija światło.

Do rozświetlacza używam pędzla z Inglota


KROK 6

Na co dzień na usta nakładam kredkę do ust z Inglota numer 63 (link) oraz błyszczyk La Mer lub Eos (link) dla dodatkowego nawilżenia oraz naturalnego efektu. Jeśli chodzi o pomadki to jest ich baaardzo wiele i pomyślę, czy nie przygotuję o nich osobnego wpisu :)

PS. Aby moje usta były dobrze nawilżone - przed snem zawsze nakładam na nie pomadkę ochronną Oeparol (link) lub Sylveco (ona przy okazji wykonuje delikatny peeling - link). 


Mam nadzieję, że wpis przypadł Wam do gustu i co najważniejsze odpowiedział na Wasze pytania. Jeśli jednak pojawią się dodatkowe, śmiało piszcie! :)


« Nowszy post Starszy post »

14 komentarzy

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Piękne światło było naszym dzielnym pomocnikiem :)

      Usuń
  2. Makijaż super. Podoba mi sie sposób w jaki krok po kroku pokazujesz co robisz. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo praktyczny post Kamilo, no i piękne zdjęcia :-) Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, a akurat dzisiaj o tym pisałyśmy. �� Ja też używam minerałów i uważam je za świetne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny makijaż! Coraz częściej słyszę pochlebne opinie o kosmetykach naturalnych, więc być może niedługo sama je wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż nabrałam ochoty wypróbować kosmetyki mineralne, może kiedyś się przestawię. Same zdjęcia stanowią piękną oprawę do tego wpisu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem pewien, że wiele Twoich czytelniczek pójdzie w Twoje ślady, jeśli chodzi o makijaż, ale to dobrze! Większa świadomość zakupionych produktów, używanie takich, które nie zapychają cery - super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kamila, jak zwykle piękne zdjęcia, pięknie też opowiadasz :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram