16 maja 2018

Czy social media psują nam życie?


Ciepłe, lepkie powietrze poprzedniego dnia zamienia się w chłodną bryzę. Nim się orientuję, że to zmiana pogody tak bardzo wpłynęła na mój stan ducha mija dobrych kilka godzin. W końcu (ostatkiem sił) siadam w wygodnym fotelu na środku pokoju, otwieram szeroko balkonowe okna. Zaciągam się powietrzem i śpiewem ptaków. Odgarniam włosy z twarzy i sięgam po świeżo wycisnięty sok z grejpfruta, który przyniósł mi mąż. Odprężam się. Już nie poganiam. Nie wymagam od siebie więcej. Siedzę i obserwuję. Czuję, że moje ciało ogarnia chłód. Na skórze pojawia się gęsia skórka. Szok termiczny działa na mnie pobudzająco, bo już po kilkunastu minutach odzyskuję trzeźwe myślenie i wraca przypływ kreatywności. Przyjmuję je z otwartymi ramionami, czulę otulam i biegnę po laptopa, aby zdążyć zapisać wszystko to, co właśnie przeze mnie przepłynie...

Inspiracje do pisania

Inspiracje do pisania, działania i pełnego życia znajduję w Waszych wiadomościach, krótkich słowach, przypadkowych spotkaniach, naturze i codziennych, prozaicznych sytuacjach, ale także w social mediach, dlatego zupełnie nie rozumiem, skąd w ostatnim czasie pojawia się tyle głosów, że Internet to zło powodujące depresje i budzące zawiść wśród ludzi. Długo starałam się to wszystko poukładać w głowie i chyba nie do końca znam odpowiedź. Ale postaram się przedstawić Wam moje spostrzeżenia w tym temacie.

Nigdy nie lubiłam brać udziału w różnego rodzaju przepychankach o to kto co ma, komu jest lepiej, a tym bardziej stać się jedną z osób, które sztucznie kreują swoje życie i otoczenie. Prowadząc bloga i angażując się w prowadzenie swoich social mediów, przez prawie osiem lat miałam jednak możliwość zetknąć się z takim światem i szczerze... czułam się tam zupełnie zagubiona. Mam w sobie zakorzenione wartości, które nijak się mają z tym, co mogłam tam usłyszeć i zobaczyć. Uważam, że szczerość i uczciwość to podstawa, zaraz za tym idzie prostota. Dla tamtych ludzi byłam niczym pogubiona szara mysz, która nie wie co to "prawdziwe życie i kariera". Możliwe, ale tak głęboko wpojone wartości nie pozwoliły mi nigdy przyklasnąć na to, co działo się przez chwilę wokół mnie. Internet zalewają zdjęcia nagich kobiet, sztucznie wygładzonych i przesadnie idealnych, ale czy to znak, że my musimy robić dokładnie to samo? Czy to oznacza, że kanon piękna ukrywa się tylko w tym, co lansują media? Oczywiście, że nie... Musimy wiedzieć, że postrzeganie kogoś życia wyłącznie przez to, co pokazuje w Internecie jest wybiórcze i fragmentaryczne. Myślę, że każda osoba trzeźwo myśląca powinna zdawać sobie z tego sprawę. Idealne codzienne śniadania, piękne podróże, wysportowane ciała - to tylko urywek rzeczywistości. Agnieszka Maciąg w swojej książce "Pełnia życia" opisuje co działo się z nią, kiedy pracowała jako popularna modelka: "Miałam poczucie, że tonę w morzu zagubienia. W tamtych czasach powstało określenie "wyścig szczurów i wszelkie wartości, w duchu których wzrastałam, tu zdawały się utopią. Moja delikatność, wrażliwość zwyczajnie tu nie pasowały, nie były rozumiane ani tym bardziej cenione. Oczywiście nikt nie chciał sprawić mi przykrości, raczej chodziło o to, abym "zeszła na ziemię", była twarda i bezwzględnie walczyła "o swoje", czyli o karierę i pozycję. Dzisiaj rozumiem, że nie miałam w sobie na tyle dużo siły, by mieć pewność, że jestem wystarczająco dobra taka, jaka jestem. Aby sobie zaufać. (...) Nie potrafiłam znaleźć słów, czułam się coraz bardziej nieszczęśliwa i sfrustrowana. Duchowa pustka wokół mnie - "ubrana" w drogie stroje, z najmodniejszymi makijażami - dosłownie mnie paraliżowała. Zapadałam w ciemność. Zaczęłam mieć problemy ze snem. (...) Oczywiście nie byłam w moim nowym świecie sama ani samotna - miałam mnóstwo znajomych, nieustannie coś się działo: pokazy, sesje, przyjęcia, wernisaże, koncerty. Ale to z pozoru bardzo atrakcyjne życie nie było w stanie zagłuszyć poczucia, że w środku mnie nie ma. Dziura w sercu robiła się coraz większa. (...) Wszystko tu jest światem iluzji. Żyjemy oddzieleni od siebie, grając swoje role. Nawet nie bardzo rozumiejąc, w jakim celu to robimy."

Instagram a rzeczywistość

Doświadczenia, które opisuje Agnieszka Maciąg spokojnie można odnieść do wielu najpopularniejszych kont na Instagramie. A my siedząc w ciepłym domu mamy wrażenie, że życie ucieka nam sprzed nosa i nie potrafimy z niego korzystać. To ogromny błąd! Pogoń za pustym szczęściem jest niczym w porównaniu do tego, co możemy dostrzec tuż obok nas. Zdrowie, spokojny oddech, ukochana osoba, przyjaciel z którym możesz wypić kawę w piżamie i pies merdający ogonem - nie ma na świecie nic piękniejszego. Musisz wiedzieć, że wszystko w naszym życiu zależy od perspektywy, stąd częste nieporozumienia z innymi osobami, bo każdy z nas widzi po prostu inaczej lub takim chce widzieć świat.

I to jest normalne oraz w pełni akceptowalne. Ja, jako blogerka nie wyobrażam sobie dzielić się z tysiącami ludzi całym moim życiem, rozterkami czy problemami zdrowotnymi, tylko po to, aby udowodnić, że ja również miewam gorsze dni, pryszcze na czole czy spadki motywacji. Uważam, że każda w pełni świadoma osoba powinna to po prostu wiedzieć. Życie składa się z różnych momentów i to one kształtują w nas najpiękniejsze cechy. Bloga oraz Instagram prowadzę, aby przede wszystkim dzielić się własnym spojrzeniem na życie. Inspirować innych do tego, że można z prostych chwil zapleść najpiękniejsze wspomnienia, które pozostaną z nami na całe życie. Chcę wzmacniać kobiety, dlatego tak często podkreślam, jak ważne jest pielęgnowanie tego, co w nas drzemie. Nie musimy robić jak tysiące innych dziewczyn, jeśli nie czujemy, że to nasz świat. A jeśli uważasz, że nie żyjesz naprawdę - wyjdź, a później wróć i powiedź, co jest tym "prawdziwym życiem". Jestem pewna, że jeśli jesteś pełna wrażliwości, to wrócisz szybciej niż sama sądziłaś!  Moja codzienność to ciągły proces, wciąż uczę się na nowo doceniać proste rzeczy i namawiam Cię również do tego. 

W życiu chodzi o to, aby przede wszystkim odrzucić zazdrość oraz zawiść. Nigdy nie zmienię co do tego zdania, że uczucie zazdrości, nawet jeśli ktoś sprytnie przykrywa je pierzynką "zazdrości pozytywnej",  nie jest rozwojowe. A do tego bardzo szybko łączy się ze swoją siostrą bliźniaczką - zawiścią. Nie tędy droga...jeśli będziemy oceniać ludzi przez pryzmat tego, co posiadają zostaniemy biednymi ludźmi - biednymi duchowo i na pewno pogubionymi. A to już droga donikąd. Pamiętajcie o tym, kiedy następnym razem będziecie oglądać wszystkie te idealne rzeczy w social mediach. Ważne jest to, co macie. Pielęgnujcie to i starajcie rozwijać po swojemu. Dopiero wtedy otwierają się drzwi pełne szczęścia i spokoju.


PS.  Cieszę się, że ten temat wzbudził wśród Was tak duże zainteresowanie. Na Instagramie otrzymałam od Was ponad 100 wiadomości prywatnych. Dajcie mi chwilę, na wszystkie odpowiem. Całuję! :)

wiklina

zdjęcia: Mateusz

LNIANA KOSZULA - Yanowska
BAWEŁNIANA SPÓDNICA - Zara
KOSZYK - La Petite Sardine
NASZYJNIK - Mango
BUTY - Kazar (bardzo wygodne!)
PIERŚCIONEK - Targ Staroci pod Halą Targową


Zdjęcia zrobiliśmy w przepięknym krakowskim Ogrodzie Botanicznym.

« Nowszy post Starszy post »

12 komentarzy

  1. Cudowny wpis, pozwala spojrzeć na internet trzeźwo, dzięki czemu można przyznać że ma on i tą dobra jak i ta ciemniejszą stronę. Nie zgadzam się jedynie co do zazdrości , naprwden uważam że istnieje zazdrość pozytywna. To normalne ludzkie uczucie i w małych ilościach motywuje, chociaż przyznaje że trzeba być z nią niezwykle ostrożnym i faktycznie pilnować by zawiść do niej nie dołączyła.
    Zdjęcia jak zwykle wspaniałe, pozdrawiam :) M

    OdpowiedzUsuń
  2. Mądry tekst przepełniony wieloma wartościami .Piszesz tak niebanalnie ,ze każdy post muszę przeczytać kilka razy.Gratuluje a zdjęcie są jak zwykle przepiękne. Cieszę się , ze jesteś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękna spódnica! Idealna na wiosenne dni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Temat z pewnością warty poruszenia, dobrze, że tak fajnie i przystępnie to ujęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja to jak zawsze zachwycona zdjeciami, wygladasz rewelacyjnie Kochana :*

    www.martko.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety ludzie oceniają nasze życie pod względem paczek, eventow i tego co pokazujemy ale nie dziwi mnie to w końcu inaczej nas nie mają jak poznać - jednak wiemy o tym, że to tylko niewielka część naszej pasji ... nie zycia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawy wpis, ale nie ze wszystkim się zgadzam.:)Uściski
    https://www.youtube.com/watch?v=-lBdDESiMlo

    OdpowiedzUsuń
  8. Twoje słowa są takie oczywiste. Jednak człowiek się gubi w tym wszystkim mimo świadomości że nie tędy droga. A raczej płynie z nurtem. Bo tak wygodniej? Też tak robiłam, też porównywałam się z dziewczynami z insta. W końcu dojrzałam że nie tędy droga! Jeszcze się łapię na zazdrości ale coraz rzadziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z Tobą w 100%. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Zgadzam się z Tobą całkowicie ,że zazdrość to straszna wada ,prowadzi człowieka do upadku.Wiesz ,że wieczorami jak idę spać to myślę czasami o twoich postach ,słowach ,które mnie natchnęły ,a dziś to mi się śniłaś pierwszy raz.Kochana kiedy napiszesz książkę lub zbiór pozytywnych myśli ?

    OdpowiedzUsuń

Instagram