11 maja 2018

O relacji z samą sobą! Chodź pogadamy przy kawie...


Pomalowałam na czerwono usta i lekko pofalowałam włosy. Na wilgotne ciało założyłam ulubioną sukienkę w grochy i wybiegłam z domu. Tak szybko, jakby ktoś "wystrzelił mnie z procy". Przybiegłam w to miejsce, na ciepłą kawę i małego croissanta. Na zegarku dochodziła ósma, a lokal zapełniał się w błyskawicznym tempie. Lubię to obserwować. Mijający mnie ludzie. Każdy z nich ma swoją historię. Każdy z nich wyraża siebie na swój sposób. Lubię o tym rozmyślać, a czasem zwyczajnie mam ochotę się dosiąść i powiedzieć: "Cześć, opowiedz coś o sobie". Niektórzy przyciągają jak magnes. Mają jakieś nieopisane światło w sobie, które bije po oczach. Inni za wszelką cenę starają się odpychać, choć w środku drżą i proszą o ciepło ramion drugiej osoby. Wiem to, bo sama doświadczyłam podobnych chwil. Na zewnątrz siłaczka, a w środku drżący liść na suchej gałązce. Im bardziej pozowałam na twardzielkę, tym mocniej zagłuszałam swój wewnętrzny głos. Czasem pragnęłam zadowolić zbyt wiele osób wokół siebie, a zapominałam o najważniejszej - samej sobie. Niósł mnie czas, ranił porywisty wiatr, wciąż wymagałam więcej, bo przez moje życie przewinęły się różne głosy. Niektóre pomagały i dodawały siły, ale te negatywne wbijały się jak szpilki i trudno było się ich pozbyć. Wątpiący wzrok, krytyka. Wystarczy, że tylko raz usłyszysz coś podobnego i już na zawsze brzmi to w Twoich uszach. Najgorsze, że sama tak zaczynasz patrzeć na siebie...a później już tylko szukasz potwierdzenia. W nieudanych związkach. Niezdanych egzaminach. Strachu przed podjęciem kolejnego kroku czy przed wyrażeniem własnego zdania.

A własne zdanie należy mieć

A własne zdanie zawsze należy mieć. To na szczęście miałam od dziecka. Kiedy w przedszkolu grałam główną rolę w przedstawieniu o Pani Wiośnie i narzucony strój tak bardzo kłócił się z moją stylistyczną duszą - rzuciłam nim i sztucznym wiankiem też. Sama wybrałam swój żółto-zielony kombinezon w drobne polne kwiatki. Pamiętam go do dzisiaj i moje uśmiechnięte oczy, kiedy mama zgodziła się go kupić, również. Właśnie takie chwile chcę pamiętać. Z tych trudnych wyciągam wnioski i idę dalej. Czasem podbiegnę, czasem muszę przeczekać. Dążę do harmonii. Tej duchowej. Tej która siedzi bardzo głęboko we mnie. Agnieszka Maciąg napisała, że "harmonii nie można osiągnąć raz na zawsze . Na to się pracuje każdego dnia. Człowiek nie jest monolitem, skończoną istotą, ale żywą i stale zmieniającą się energią. Harmonia polega na mądrym, pełnym troskliwości sposobie życia – jedzenia, oddychania, myślenia, poruszania się, budowania relacji z innymi i wyboru drogi zawodowej."


Niech Cię zaleje, trochę podtopi

Cała ta wizualna warstwa, stereotyp czerwonej szminki ma się nijak do rzeczywistości, jeśli boisz się ruszyć z miejsca. Jeśli w środku Ciebie szaleje burza, a Ty już nie potrafisz utrzymać się na wodzie. Wtedy najlepiej odpuść. Niech Cię zaleje, trochę podtopi, "następnego dnia" obudzisz się zupełnie zmieniona. Czasem wielkie burze są potrzebne, żeby w przyszłości potrafić doceniać. Dopiero od kilku lat potrafię świadomie nosić czerwoną szminkę. I dziękuję nieustannie za to, co dostaję. Za ciężkie nauki również. Skąd miałabym wiedzieć, że dotrę do tego stanu znajomości siebie bez nich? Żale, pretensje, przepychanie "kto ma lepiej" - nie są moim światem. To ja decyduję. Po drodze zrozumiałam też, że niezbędne jest zrezygnowanie z potrzeby kontroli i spełnienia "mojego scenariusza", który przypisało nam otoczenie. Daj sobie czas. Daj się sobie poznać, a zobaczysz w którą stronę warto pójść. Czasem najtrudniejsze doświadczenia niosą ukojenie...ale oddalone w czasie.

Na koniec chcę Ci powiedzieć, że warto i trzeba. Kibicować sobie. Lubić siebie. I kochać też. Pewnie, że znajdą się tacy, którzy będą pukać się w czoło, ale wtedy uśmiechnij się tylko i idź przed siebie. W sukience w grochy i czerwoną szminką na ustach. Życie to dar, który polega na ciągłym odkrywaniu...

grochy
charlotte krakow
apaszka
kobieta krakow
zdjęcia: Mateusz

SUKIENKA W GROCHY - Mango
APASZKA - Orsay

Zapach - Mon Paris (Uwielbiam!)
« Nowszy post Starszy post »

19 komentarzy

  1. Jesteś piękna. Zewnętrznie, ale przede wszystkim wewnętrznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję!

      Cudownie móc się dzielić skrawkiem siebie tutaj...

      Usuń
  2. Też jestem fanką odkrywania życia z czerwoną szminką i uśmiechem na ustach ☺️
    A czytając ten wpis i oglądając Ciebie na zdjęciach czułam się jakbym oglądała film z Audrey Hepburn, magia ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana nadajemy na identycznych falach! Uwielbiam to :)

      Usuń
  3. Przepiękne zdjęcia! <3 <3 <3 Tekst też bardzo prawdziwy i daje do myślenia... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele razy oglądałam Twoje zdjęcia. Cudo,cudo,cudo!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie na koniec dnia przeczytałam Twój post. I choć to infantylne, to właśnie ścieram łzy z policzków. Jak można płakać do tekstu na blogu? Można. Dziękuję za ten post, chyba właśnie dziś był potrzebny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świadczy tylko o Twojej głębokiej wrażliwości! Jesteś cudowna i nie daj sobie nigdy wmówić, że jest inaczej...

      Dziękuję! Napełniłaś mnie ogromną wdzięcznością. Nie mogłam sobie wyobrazić piękniejszych słów przed nocą :)

      Usuń
  6. Zgadzam się z Tobą w 100% 😊

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę przepisać ten tekst linijka po linijce i trzymać go gdzieś w zanadrzu, na doły i gorsze chwile. Gdyby więcej kobiet wokół myślało i mówiło w ten sposób co Ty Cammy, świat na pewno byłby lepszy niż jest...☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękny wpis Cammy, bardzo Ci za niego dziękuje! :) Napełnia energią do działania :)
    Pozdrawiam ciepło,
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zawsze pozytywna energia. Piękny wpis

    OdpowiedzUsuń
  10. Sam nawet poznałem tak niektórych ludzi bo w oku miały TO COŚ

    OdpowiedzUsuń
  11. Znajdą się tacy, którzy będą pukać się w głowę, ale to nie ma zupełnie znaczenia.
    Trzeba kochac siebie i być pewnym swego JA!
    Przepięknie to ujęłaś, a zdjęcia jak zwykle cudne :-)

    Buziaki
    Weronika

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem takim badaczem wewnętrznym jak Ty. Na bardzo długi czas o tym zapomniałam. Teraz odkrywam siebie na nowo... nie oceniam tylko słucham tych wszystkich historii, które szepcze do mnie życie... Twoja jest przepiękna...

    OdpowiedzUsuń

Instagram