6 czerwca 2019

Kiedy złota godzina oblewa ciało...


Słowa zaplatam jak wianek z kwiatów. Cichutko w rogu pokoju, gdzie wiatr dosięga moich włosów. Powiewają wtedy bezwiednie, otulają policzka i myśli. Kurczowo trzymam długopis. Siedzę wtulona w swój własny świat, który wydaje się być najlepszą przestrzenią. Maleńka kartka, a tak wiele do zapisania. Gdy już wyciskam atrament, to czasem i łzy. Smutku, wzruszenia, radości...

Wdzięczności

Wdzięczności, że potrafię dostrzegać...te kruche, ulotne sytuacje, które trzepotają na ramieniu niczym beztroski motyl. Każdą małą chwilę, która przepływa przez moje palce. 

Sposób w jaki ludzie witają się ze mną. Wszystkie wschody i zachody słońca, które pieszczą moje ciało. Ludzi, którzy są blisko, śmieją się i sprawiają, że mój szary dzień odzyskuje barwy. 

Doceniam te letnie noce, kiedy chwytam jego dłoń i biegniemy przed siebie. Po łące, mokrym piasku, wśród kwiatów i zimnym asfalcie. Zimowe poranki też, gdy zimna skóra łaknie ciepła. 

I najbardziej w świecie te maleńkie rączki, które pachną miłością najczystszą. Dotykam nimi swoich ust i wtedy stają się tlenem. Moim oknem na świat. Źródłem inspiracji. Ukłonem w kierunku Bożej miłości. Wszystkim, co kształtuje mnie jako osobę. Kobietę. Matkę.


„jesteś lustrem
jeśli wciąż gładzisz się brakiem miłości
spotkasz tylko ludzi którzy też będą cię głodzili
jeśli zanurzysz się w miłości
wszechświat podaruje ci tych
którzy też cię pokochają” rupi kaur

zdjęcia: Mateusz

SUKIENKA - Madelle (polska wyjątkowa marka)
KOSZYK - La Petite Sardine
SPINKI - Sotho
KAPELUSZ - Mango (zeszły sezon)

« Nowszy post Starszy post »

1 komentarz

  1. Potrafisz zbudować klimat... Człowiek odpoczywa, czytając Twoje uporządkowane myśli... <3

    OdpowiedzUsuń

Instagram