20 stycznia 2020

Zakopane i okolice - moim okiem (subiektywny przewodnik co zobaczyć, gdzie spać i zjeść)


A więc wyruszyliśmy patrzeć w oczy światu, spoglądać w jego zakamarki i wypełniać umysł świeżym spojrzeniem na codzienność, która przecież składa się z miliona maleńkich chwil budujących stan zwany szczęściem. Tak się właśnie czułam, kiedy przemierzaliśmy górskie szlaki, strącaliśmy puszysty śnieg z delikatnych gałęzi, relaksowaliśmy się przy dźwiękach skrzypiącego podłoża i zanurzaliśmy w trwającym czasie. Niewiele mi było potrzeba, aby poczuć, że życie to ogromny dar. Z sercem na dłoni przemierzam świat, ufam innym i staram się dawać coś od siebie, choć zdarzają się momenty, że tego dobra i spokoju brakuje dla mnie. Wtedy zwracam się do natury...

Bliskość życia w lesie pełnym smukłych i potężnych drzew zawsze dodaje mi odwagi i przypomina, że oprócz chaosu i zwątpień, mam w sobie także pasję, wolność i dobro. W to pragnę wierzyć, według tego postępować i uczyć się każdego dnia na nowo. Bo przecież o życiu wciąż niewiele wiem…


Znowu poczułam prawdziwą piękną zimę. Tak się cieszę, że mamy możliwość w niedługim czasie przenieść się do tej krainy. Tym razem postanowiliśmy zostać na trochę dłużej i odwiedzić kilka miejsc, a dzięki temu lepiej poznać Zakopane i okolice.



Gdzie nocowaliśmy?


Pytań o miejsca w których spaliśmy pojawiło się zdecydowanie najwięcej, dlatego postanowiłam od tego punktu zacząć.


  • Pierwsze dwa dni spędziliśmy w niezwykłym domku, pachnącym drewnem i tradycją, a jednocześnie łączącym prosty, skandynawski styl. Górski Azyl to schronienie przed światem, znajduje się w okolicach Nowego Targu w malutkiej wsi Szlembark.


Zakochaliśmy się w nim! Od wejścia czuć, że przepełnia go niesamowita aura. Jest jasny, spójny, po prostu taki ciepły i domowy. Z widokiem na Tatry oraz Jezioro Czorsztyńskie.

Domek posiada własną banię, która gwarantuje niesamowite doznania, szczególnie jeśli w powietrzu odczuwasz trzeszczący mróz. (Banię rozgrzewaliśmy około 7/8 godzin. My tego nie wiedzieliśmy i pierwszego dnia liczyliśmy, że za chwilę wskoczymy do wody... tymczasem troszkę musieliśmy poczekać, dlatego zacznijcie to robić jak najszybciej).


W Górskim Azylu nie ma wyżywienia, ale kuchnia jest bardzo dobrze wyposażona (zauroczyłam się w ceramice z Bolesławca). Ogromna wyspa na środku salonu z widokiem na góry sprzyja powolnemu gotowaniu. A jeśli nie chcecie przygotowywać posiłków samodzielnie, zawsze możecie wyruszyć gdzieś dalej, choćby do Zakopanego. (Na końcu wpisu znajdziecie namiar na różne knajpki).


Górski Azyl ma do dyspozycji dwa domki. My byliśmy w Górski Azyl Buczynowy, który ma do dyspozycji dwie sypialnie u góry, a tuż obok znajduje się jeszcze jeden dom - Górski Azyl Jaworowy, który posiada aż trzy sypialnie.


  • Na kolejne trzy dni nie mieliśmy wcześniej zarezerwowanego żadnego pobytu i przypadkowo trafiliśmy do bardzo przyjemnego oraz kameralnego hotelu - Paryski art & business. Hotel położony jest w samym sercu Tatr, w jednej z najpiękniejszych dzielnic Zakopanego – Pardałówce. Polubiłam to miejsce za pyszne śniadania, basen z widokiem na pasmo Tatr, jacuzzi, saunę i przestronny pokój. Myślę, że chętnie tutaj kiedyś wrócimy.



  • A następne cztery dni spędziliśmy w towarzystwie gór... jeszcze nigdy nie doświadczyłam czegoś podobnego. Promienie słońca zaglądały do naszego łóżka, a panorama Tatr były na wyciągnięcie ręki. Niesamowite doświadczenie! Prywatna oaza spokoju, choć ma pewne minusy.


Domek, a właściwie domki, które można wynająć to Rzepiska Hills, łączące nowoczesną architekturę z góralską tradycją. Idealne miejsce na ucieczkę od codzienności dla osób ceniących piękne widoki. Nasz dwuosobowy domek posiadał w pełni wyposażony aneks kuchenny, wygodną wannę z widokiem na góry, taras (na wysokości prawie 900m n.p.m.), a także banię (niestety nie posiadała pokrywy i woda nie nagrzewała się tak szybko i sprawnie jak w Górskim Azylu). Dla nas minusem był również znaczący brak przestrzeni w domku i ogromna łatwość nagrzewania się go podczas słonecznych dni (ratunkiem jest możliwość użycia klimatyzacji, ale przy dziecku jest to mocno utrudnione).


Kawa z widokiem... 


Zastanawiacie się, gdzie wybrać się na spacer?


Dolina Chochołowska

Jeśli podobnie jak my, podróżujecie z dzieckiem i psem to najlepszą opcją będzie - Dolina Chochołowska.


Według regulaminu Tatrzańskiego Parku Narodowego:

„Nie wprowadzaj na szlaki psów. Pomimo że pies prowadzony jest na smyczy, nie szczeka, nie załatwia potrzeb fizjologicznych i jest bardzo karny, dzikie zwierzęta i tak doskonale go wyczuwają. Jest to szczególnie niebezpieczne w okresie ich narodzin, a także w okresie prowadzenia młodych przez matki. Tak więc turysta prowadzący psa naraża na niebezpieczeństwo siebie oraz swojego pupila. Zakaz dotyczy całego terenu Parku, z wyjątkiem Doliny Chochołowskiej, do wysokości schroniska. Jedyne odstępstwo stanowią psy asystujące(...)”

Naturo, tworzysz najpiękniejsze dzieła! Jestem wobec Ciebie taka bezbronna…



Wędrówka Doliną Chochołowską jest jedną z moich ulubionych. Widoki zapierają dech w piersiach. Tym razem wędrowaliśmy razem z naszym maleńkim synkiem w sankach i psem. Jeśli zastanawiacie się jak to wygląda zimą? Odpowiadam Wam, że bez obaw! Całą trasę (oraz z powrotem) pokonaliśmy na nogach. Droga do schroniska zajęła nam około 2 godzin, natomiast powrotna 1 godzina 15 minut. Aplikacja na telefonie na koniec dnia wskazywała nam pokonane 14,3 km. Szlak jest szeroki i wygodny. (Mijaliśmy również trzy kobiety z wózkiem, także jest to możliwe, ale widać było, że nieco trudniejsze niż przemieszczanie się sankami).

PS. Sanki kupiliśmy na olx, ale bez obaw w Zakopanem też takie znajdziecie.

Światło, które łaskotało nasze nosy...

Schronisko w Dolinie Chochołowskiej

Informacje:

Wejście do Parku jest płatne – bilet normalny kosztuje 5 pln.

Parking kosztuje 10 pln. Warto podjechać jak najbliżej Doliny, ponieważ ceny są tam najtańsze.


Pamiętajcie o tym, że w schronisku można płacić tylko gotówką.

Zarezerwujcie sobie nieśpieszny cały dzień i chłońcie to piękno!


Oprócz tej trasy polecam również inne, które miałam przyjemność niejednokrotnie odwiedzić.


Dolina Kościeliska

Dolina Kościeliska - uważana za jedną z najpiękniejszych w Tatrach. Leży na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego (wstęp płatny), ma 9 km długości. Dwa lata temu wybraliśmy właśnie ją na nasz zimowy spacer i również polecamy z całego serca! (Może wrócimy jeszcze w tym roku, ale Rudzika zostawimy u rodziców).


"Świat wartości w górach jest prosty i przejrzysty dla każdego. Ale jest to absolut piękna i estetycznych doznań. Nie chcesz, nie jedziesz. Nie jedziesz, nie widzisz. Nie widzisz, nie przeżywasz. Wybór należy do ciebie."

Piotr Pustelnik


Polana Rusinowa

Polana Rusinowa - to jedno z naszych ukochanych miejsc… Wędrówka na początku może wydawać się dosyć trudna, ale to tylko pozory, później jest już całkiem przyjemnie. Chatka zasypana śniegiem, mróz i ogromna przestrzeń. Uwielbiam!



Dolina Lejowa

Dolina Lejowa - miejsce, które odkryliśmy podczas tej wyprawy. Ma długość niespełna 5 km. Nie znajdziecie tutaj tłumów turystów. Odkryjecie za to bliskość natury, dzikość i rześkie, pachnące naturą powietrze. Podczas wędrówki towarzyszy nam kojący Lejowy Potok. (Minusem jest fakt, że na końcu trasy nie znajdziecie schroniska, aby odsapnąć). My chcieliśmy wybrać się z psem, ale aktualnie TPN nie wyraża zgody na wejście, dlatego odwiedziłam tylko jej część z Antkiem.

magiczne wejście do Doliny Lejowej

Gubałówka

Miejsce, które odwiedziłam już wielokrotnie. Odradzam jednak wspinaczkę na zimową Gubałówkę z małym dzieckiem. W tym celu skorzystajcie z kolejki.


Warto tutaj dotrzeć o każdej porze roku, choćby dla niesamowitej panoramy Tatr i okolic.

Sam wjazd/zjazd trwa około 3 minut, cena biletu normalnego w obie strony, w sezonie wysokim to 25 zł (ulgowy – 21 zł, bilet dla psiaka 5 zł. Ważne jest również posiadanie kagańca). W sezonie kolejka kursuje non stop. Jeżeli jest mniejszy ruch turystyczny – co 15 minut. Więcej info znajdziecie tutaj.


Kasprowy Wierch

Zachwycające widoki i zamarznięte szyby podczas wjazdu na Kasprowy Wierch. 


Jeśli jeszcze nigdy nie byliście koniecznie musicie tego doświadczyć. My podczas wjazdu dwa lata temu kupiliśmy bilety online, w ten sposób chcieliśmy uniknąć długich kolejek. Na miejscu okazało się jednak, że między 9:00 a 10:00 rano kolejka nie była aż tak długa i spokojnie mogliśmy zaczekać… Jeśli, natomiast wybieracie się w późniejszych godzinach warto rozważyć opcję zakupu biletu wcześniej (bilet kupowany online jest droższy)

Bilet (przejazd góra-dół) kosztuje - ulgowy 95 zł/os, a normalny 109 zł/os (zakup online)
Bilet (przejazd góra-dół) kosztuje - ulgowy 75 zł/os, a normalny 89 zł/os (zakup w kasie w Kuźnicach)

Widok z gondoli - niesamowity!


A jeśli macie ochotę rozgrzać się w miłych okolicznościach polecamy:


Termy Bukovina

Położone 15 km od Zakopanego. Magiczne miejsce wprost u podnóża Tatr. Polecamy (jeśli podróżujesz w sezonie) wybrać się w porannych godzinach... później baseny pękają w szwach.

W Termach BUKOVINA znajdziesz baseny rekreacyjne i pływackie – zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz. W każdym z nich możesz cieszyć się kojącymi właściwościami wody termalnej, której temperatura waha się od 30 do 38C.

Obecnie możesz kupić bilet łączony na termy oraz kolejkę na Kasprowy Wierch (tutaj szczegóły).



Gdzie zjeść?


Knajpki Zakopane i okolice 



  • Karczma Szymkówka (Bukowina) - bardzo dobre ryby i nie tylko! (Niestety możesz tutaj trochę poczekać na stolik, bo zazwyczaj mają wielu chętnych, głodnych, klientów.




  • Bury Miś (Bukowina) - tutaj również czekaliśmy na stolik, ale warto! Miejsce dosyć specyficzne pod względem wystroju (nie szukaj tutaj góralskich klimatów), ale to właśnie w Burym Misiu jadłam najlepszą kwaśnicę (lekką i faktycznie kwaśną), pycha.




  • Restauracja Ziębówka (Witów) - kiedyś moja ulubiona (ze względu na obecność w karcie „lekkich dań”), obecnie bardzo nas rozczarowała :( Mam nadzieję, że niebawem kuchnia się poprawi, a teraz zachęcam Was do odwiedzenia ze względu na niesamowity klimat, który tworzą przemiłe kelnerki i całe to miejsce. Jest kącik zabaw dla dzieci i magiczny, stary piec kaflowy. Zajrzyjcie tam na dobrą kawę, domowy sernik, a także rosół.

Rudzik czuł się tutaj cudownie!


I ten piec - zobaczcie! Niesamowity!



  • STRH Bistro Art Cafe (Krupówki 4a III piętro) - to przytulne bistro, kawiarnia widokowa i galeria w jednym. To przestrzeń w samym sercu Zakopanego, a jednak wolna od tłumu i zgiełku Krupówek. Uwielbiamy tutaj zaglądać, wyciszyć się, poczytać kilka stron książki czy po prostu dobrze zjeść.


Dobrze tutaj karmią! Polecamy śniadania, wege burgera, gulasz z indyka czy obłędne ciasta (mają także w wersji wegańskiej).


Widok z okna na Krupówki... proszę nie oceniajcie Zakopanego tylko po tym zatłoczonym wycinku. My lubimy tutaj zaglądać na szybki spacer i zmykamy w stronę natury...



A tutaj inne miejsca na kulinarnej mapie, które poleciły mi moje Czytelniczki (nam tym razem nie udało się wszystkich odwiedzić, ale podrzucam namiary dla Was).


  • Czerwone Korale
  • Bąkowo Zyholina
  • U Ryśka (ul. Balzera)
  • Marzanna
  • Obrochtówka
  • Dobra Kasza Nasza



Mam nadzieję, że wpis będzie dla Was pomocny podczas planowania zimowej (i nie tylko) wyprawy!
Do następnego!


Będąc w Tatrach pamiętajcie, aby na bieżąco śledźcie komunikaty pogodowe.

Starszy post »

7 komentarzy

  1. Kamila, dzięki za wpis! :) na pewno wybiorę się na Dolinę Lejową bo o niej akurat nie słyszałam i tam nie byłam. A z dzieckiem takie szlaki wydają się najlepsze na początek. Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kamila przez Ciebie od kilku dni chodzi mi po głowie tylko jedno... rodzinny wyjazd w okolice Zakopanego bo u nas niestety w tym roku zima bardzo słaba. 😒 Dzień za ten wpis 😘

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie napisane. Piękne zdjęcia. Zaraz zapoznam się z menu polecanych restauracji i linkami do noclegów. Dawno nie byłam w Zakopanem ale dzięki temu wpisowi w wolnej chwili zaplanuję jeszcze tej zimy parodniowy wypad. Dziękuję za inspiracje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Znaleźliście naprawdę cudowne miejsce w Zakopanem :) Ja byłam w tamtym roku i jadę w tym, bo uwielbiam góry!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak Pani przerabia zdjęcia? MAGIA

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia :) można chociaż na chwilę przenieść się w zimowy, a nawet świąteczny klimat :*
    Chyba każdy kto przeczyta taki wpis ma ochotę na wyjazd w góry... nawet do tego krytykowanego Zakopanego :) Czekam na kolejne wpisy na blogu. Miłego, pięknego dnia <3

    OdpowiedzUsuń

Instagram