15 lipca 2016

Jakie znaczenie ma dla mnie aktywność fizyczna? Brita Fill&Go Vital


opinie brita | butelka filtrujaca | sport | cwiczenia sportowe blog
Mamy lipiec. Idealny czas, aby zmienić coś w swoim życiu. Właściwie każdy moment jest dobry, ale ten jest wyjątkowy. Otaczająca Cię zieleń, kwitnące kwiaty, powiew letniego wiatru i Ty, pośrodku roku, pragnąca zmian. Nie mówiłabym tego, gdybym wiedziała, że wszystko jest w porządku, ale jestem przekonana, że w głębi duszy chcesz coś zmienić. Ja też to odczuwałam. Na początku nie potrafiłam zlokalizować "tego" głosu, ale kiedy wróciłam do systematycznych ćwiczeń wszystko zrozumiałam. Rozdrażnienie, permanentny brak czasu, chaotyczność, słabą organizację… mogłabym wymieniać długo rzeczy, które mi doskwierały, a wystarczyło założyć sportowe buty i biec przed siebie!

To niesamowite, że nawet odrobina sportu łagodzi wszystkie bolączki tego świata. Nagle uświadamiasz sobie, że zniknęło Twoje negatywne nastawienie oraz zbędne napięcia. W zamian pojawiła się równowaga emocjonalna, potrzebne uczucie relaksu, dystans do codziennych zmartwień oraz świadomość własnego ciała i oddechu. Ćwicząc, jeżdżąc na rowerze czy biegając ofiarujesz sobie i własnemu organizmowi więcej niż myślisz!

Jak nie stracić motywacji?

Wiem, że nie jestem "specem" od sportu, to zadanie pozostawiam lepszym od siebie, ale znam swoje ciało i wiem, kiedy mnie potrzebuje. Poszukuję wtedy odpowiedniej motywacji w postaci jakiejś inspirującej osoby, muzyki czy doświadczenia i codzienne wymówki, typu: "nie mam czasu", "jestem zmęczona", "wracam zbyt późno do domu", zamieniam choćby w kilkunastominutowy trening. Na początku jest ciężko. Po dwóch dniach chcę zarzucić ten szalony pomysł i usiąść na wygodnej kanapie, ale wtedy w mojej głowie zapala się czerwona lampka, która krzyczy do mnie, że nie jest to dobry pomysł! Tym sposobem natychmiast wracam i walczę o lepsze samopoczucie dla siebie i bliskich, którzy mnie otaczają.

sport | butelka brita | cwiczenia
sport | aktywnosc w lato | filtrowanie wody

Sport daje mi mnóstwo frajdy i energii, a oprócz tego jest moim cichym motywatorem w codziennym piciu wody. W jednym z ostatnich wpisów (dokładnie TUTAJ) mówiłam Wam jak ważne jest dostarczanie odpowiedniej ilości wody dla naszego organizmu. Dzisiaj chcę wrócić do tematu i po raz kolejny pokazać Wam plusy z użytkowania nowej butelki filtrującej wodę BRITA fill&go Vital. Wiem, że gdybym chciała opisywać je wszystkie, zapewne zabrakłoby Ci czasu na czytanie tego wpisu, dlatego zacznę od najważniejszego pytania:

Dlaczego kupujesz butelkę wody za każdym razem, kiedy czujesz pragnienie? 


To proste. W ten sposób reagujemy na potrzeby naszego organizmu, ale czy nie lepszym sposobem jest butelka filtrująca wodę BRITA fill&go Vital, która zawsze zapewnia nam dostępność świeżej wody bogatej w magnez oraz żelazo. Ponadto jest wygodna w użytkowaniu, ponieważ aby z niej skorzystać wystarczy mieć dostęp do bieżącej wody. W powszechnej opinii występuje błędne przekonanie, że woda kranowa jest niezdrowa. W bieżącej wodzie występuje wiele cennych minerałów, których nasz organizm potrzebuje każdego dnia, dlatego wybierając butelkę BRITA dbasz o swoje zdrowie, a przy okazji także o środowisko, w którym żyjesz!

Butelka BRITA fill&go Vital nie zawiera bisfenolu A (BPA) i jest dla mnie ekologiczną, praktyczną oraz wydajną alternatywą dla wody w plastikowych butelkach. Ponadto pomaga ograniczyć ilość plastikowych odpadów. Mnie te sprawdzone fakty przekonały, a Ciebie?

opinie butelki brita | woda filtrowana | picie wody zalety | blog o modzie | ubrania sportowe
ubrania adidas | brita butelka opinie | blog modowy | blog o sporcie

Ja ruszam na trening, naładować swoje ciało endorfinami i znowu poczuć się lekko oraz pięknie! Oczywiście zabieram ze sobą stylową butelkę od BRITA, uśmiech, a także pozytywne nastawienie. Pamiętaj, że lato to idealny czas na rozpoczęcie aktywności fizycznej! 

Zostawiam Cię z przemyśleniami oraz cennymi słowami Natalii:

"Mamy wolne, dlatego zróbmy coś dobrego dla swojego organizmu. Odreagowujmy nie tylko na poziomie psychicznym ale również fizycznym. Nie mówię, że trzeba od razu skakać na bungee, ale jest cała masa różnych aktywności, które pomagają nam w wyrzuceniu z siebie emocji, stresu i napięć, które cały czas gromadzą się i odkładają w naszym ciele.

Dlatego właśnie dobrze jest w wakacje poruszać się trochę. Tutaj także nie popadajmy w skrajności, nie planujmy, że od pierwszego dnia wolnego będziemy biegać po 10 kilometrów, podczas gdy na co dzień spędzamy całe dnie za biurkiem. Nawet energiczny spacer może dla nas zrobić dużo dobrego."



Więcej informacji o zaletach filtrowania wody znajdziesz na stronie Think Your Water.

brita | znaczenie picia wody | blogerka z krakowa | blog z krakowa
brita test | blog | woda filtrowana

KONKURS


Chcielibyście otrzymać butelkę Brita Fill&Go Vital i przekonać się jakie to świetne rozwiązanie? Mam dla Was aż 4 butelki z zapasem krążków filtrujących! Wystarczy, że pod tym postem zostawicie komentarz wraz z odpowiedzią na pytanie:

"Gdzie Ty zabierzesz swoją butelkę Brita Fill&Go?"

Na Wasze odpowiedzi czekam do 22 lipca do godziny 23:59. W komentarzu zostawcie także swój adres mailowy, w celu możliwości skontaktowania się ze zwycięzcami.

Szczegółowy regulamin konkursu znajdziecie TUTAJ. Wyniki zostaną ogłoszone 29 lipca, pod tym postem na blogu.

Powodzenia! :)

WYNIKI KONKURSU!


Dziękuję wszystkim za udział w konkursie. Wybór nie należał do najłatwiejszych. Razem z marką Brita za najciekawsze uznaliśmy komentarze:

1. Kocham jeść i mogę to robić nawet co godzinę delektując się pysznymi smakami, ale i londyńskimi widokami! Ten kto powiedział, że brytyjska kuchnia jest niesmaczna, niech się nie przyznaje, bo po prostu nie zna się na rzeczy! W tym roku znowu zamierzam zwiedzić tą europejską stolicą, bo wolę taką formę odpoczynku niż wylegiwanie się na plaży. Żeby jednak nie było nudno to opiszę swoje plany od kuchni. Butelka Brita Fill&Go będzie więc idealna podczas dnia pełnego pysznych smaków i aktywności!*Placek jabłkowy skosztuję podróżując sennie po ogromnym London Eye. W międzyczasie rozejrzę się po połaciach ogromnej stolicy i pożałuję, że będę tam tak krótko. Z drugiej strony jednak będę szczęśliwa, że coś tak miłego mnie spotkało!
*Pieczone kiełbaski będą mi umilały drogę do Big Bena, który na pewno zachwyci mnie swoją majestatyczną postawą godną podziwu. Być w Londynie i nie zobaczyć starego druha, to jak pojechać nad Bałtyk i nie zmarznąć! :D
*Kultową rybę z frytkami spałaszuję w międzyczasie uchwycenia aparatem jak najlepszego kadru z Tower Bridge w roli głównej!
*Trifle podobno smakuje najlepiej dopiero po ujrzeniu na własne oczy Buckingham Palace. Zobaczymy w takim razie ile w tym jest prawdy! Założę się, że sama królowa kiedy jest sama z ogromną radością zajada się tym deserem!
*Placek z owocami będzie mi towarzyszył podczas błogiego lenistwa gdzieś na trawie w Hyde Park. Patrząc na błękitne niebo zanucę pod nosem: "Relax, take it easy..."
*Tradycyjnym puddingiem posilę się przed wizytą w Galerii Tate Modern, chociaż wiem, że sztuka nowoczesna na pewno ugasi mój głód kontaktu z szeroko pojętym artyzmem!
*Ciasto biszkoptowe na deser w połączeniu z zakupami na Oxford Street to z pewnością najlepsze zakończenie wyczerpującego dnia pełnego zwiedzania, podziwiania i fotografowania.
Wrócę do domu naładowana pozytywnymi emocjami, pysznymi smakami i przeświadczeniem, że mój organizm jest świetnie nawodniony nawet podczas tak zabieganego dnia. Latem lepiej chyba być nie może :)

2. Cammy, zacznę może dziwnie tę wypowiedź, bo od słów: Nie gubię. To zaskakujące, że jestem stale w ruchu, a mimo to mam ze sobą najczęściej zestaw tych samych przedmiotów, do których jestem bardzo głęboko emocjonalnie przywiązana. Zazwyczaj łączą w sobie wartość sentymentalną (głębokie przywiązanie) i sprytne rozwiązania, które wpływają na komfort mojego życia. Nie ma wówczas znaczenia czy wypoczywam w klimatycznej, pełnej nasyconych barw i zmysłowych aromatów Portugalii, czy odwiedzam targ spożywczy w Atenach, czy kibicuję przyjaciołom biegnącym w maratonie lub czy siedzę z moim Lubym w kawiarni. Mój survival kit mam zawsze ze sobą. Wymieniają się może niektóre jego składowe - np. by w pełni skorzystać z uroków lasu czy ciszy mazurskich jezior - nie wezmę do torby laptopa, ale trzon "Zespołu Niezbędnych Przedmiotów" pozostaje taki sam. Cammy, marzę, by do zespołu dołączyła Brita Fill&Go! Wydaje mi się, że będzie doskonałą towarzyszką, takiego ruchliwego (i zakochanego w ekologicznych oraz designerskich rozwiązaniach) niecierpliwca, jak ja, który potrzebuje stałego nawodnienia. (Kiedy mówię stałego - rzeczywiście to mam na myśli - wszyscy znajomi się ze mnie podśmiewają, że caaaały czas uzupełniam płyny). Obiecuję brać ją ze sobą - wszędzie! No więc, butelko Brita, co mogę Ci zaoferować, gdyby Twoje butelkowe życie splotło się z moim? Otóż: jogging i jogę kilka razy w tygodniu (zabieram Cię!), skuterowe i rowerowe wyprawy (jedziesz z nami!), wyprawę do Berlina ( tak, tak już zaplanowane i zaklepane, znajdzie się miejsce i dla Ciebie!), śniadanie na trawie (będziesz mieć swoją strefę na kocu!), liczne podróże samochodem i koleją (lubisz ciuchcię?), akcje artystyczne (może się zdarzyć, że będziemy malować murale na wysokościach. będzie zabawnie, nie bój się!) zwiedzanie różnych muzeów i galerii (W najbliższym czasie będziemy obcować ze sztuką razem Brito!), koncerty (pokochasz!). Będę Cię brać również do pracy ( będziesz tam bardzo potrzebna i z pewnością wiele razy uratujesz mi życie), na spacery (pokażę Ci okolicę bliższą i dalszą), na wyprawy po second handach (przebierzemy się!), na hula hoop (pokręcimy) i do wymarzonego Meksyku! Pokażę Ci to wszystko co sama lubię Brito. To może być początek długiej przyjaźni! I na pewno Cię nie zgubię, obiecuję!

3. Wszędzie, bo gdy nie mam wody pod ręką to zapominam pić. Zabrałam ja na poranny jogging, odkryłam idealne miejsce na przerwę w biegu, gdzie urządzam sobie cardio, a organizm nawadniać trzeba. Zabrałam do pracy, by za pomocą jej wyglądu (który przyciąga wzrok) zachecalabym najbliższych by sięgnęli po wodę, a nie słodzone napoje, które przekonują ich ładnym opakowaniem. Wzięłabym na popołudniowy relaks na kocu do towarzystwa do książki. Trzymałabym ja w ręce podczas podróży komunikacja miejska (źle ja znoszę, dlatego staram sie mieć butelkę wody ze sobą), spokojnie leżąc w torebce towarzyszyłaby mi podczas zakupów odstraszajac słodzone napoje (to właśnie jedyne momenty, gdy po nie sięgam. Kuszą ładnymi opakowaniami, ja nie mam wody ze sobą a pić się chce). Pojechalybysmy na weekendowa wycieczkę i na obóz, który mnie czeka. Wspólna górska wycieczka i spokojny relaks nad jeziorem. Nie zapominajmy o wieczornych spacerach. Podoba mi sie strona wizualna butelki Brita przez co byłaby że mną codziennie dbając o mój organizm i ciesząc mój wzrok.

4. Ja ją zabiorę po prostu, do mojego ogrodu, rozłożę tam sztalugi i może zacznę od nowa przygodę z malarstwem zarzuconą kilka lat temu... Wiem, że powinnam, może mając moją butelkę przy nodze nie wkurzy mnie wywracająca się szklanka? Może nie wywróci się kolejny kubek? I po raz kolejny nie zagrzeje się piwo postawione obok palety? No sama nie wiem, jedno jest pewne, buteleczka Brita pasuje do mojego ogrodu i do mnie. A kto wie? Może podniesie walory artystyczne martwej natury, której częścią się stanie? Pozdrawiam serdecznie. Bogna

Autorów powyższych komentarzy proszę o kontakt na cammy@interia.eu z informacją o adresie oraz numerze telefonu, które są niezbędne dla dokonania przesyłki. 

Gratuluję i pozdrawiam :)

woda z kranu | butelka filtrujaca | opinie | cammy blog | blogerka modowa
zdjęcia: Mateusz

TOP - Lidl (podobne znajdziesz Tutaj)
KOSZULKA - Adidas (podobne znajdziesz Tutaj)
LEGGINSY - Adidas (podobne znajdziesz Tutaj)
BUTY SPORTOWE - 4F (podobne znajdziesz Tutaj)

PAZNOKCIE - Studio Papaya (ul. Słowiańska 4 Kraków)
« Nowszy post Starszy post »

41 komentarzy

  1. Zabrałam ją na wycieczkę z mężem po Pradze. Lubię dużo spacerować, jednak tak samo lubię sporo pić. Mając tę butelkę mogłabym zachęcić męża do zdrowego nawyku. Czyli pamiętnik o fakcie, że nawadnianie organizmu jest dla nas bardzo istotne. Że kawa nie jest zdrowym płynem, że warto jest przekonać się do wody. Chętnie po Pradze zabraliśmy Brite nad polskie morze do Sobieszewa. Zaś po wspólnych wakacjach służyłyby jako idealny ekwipunek podczas naszych treningów. ANNA adakowsk@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Kamila a ja zabiore ja na Bali w listopadzie:) zeby zawsze miec dostep do zdrowej, czystej wody!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam bardzo aktywne wakacje, gdyż każdego weekendu jestem w innym miejscu naszej pięknej Polski. Tydzień temu był Toruń, ten weekend będzie należał do Giżycka... a kolejny do Katowic. Niestety nie jest to tylko czas spędzony na przyjemnościach, bo jest też dużo pracy... Po 5 dniach regularnej pracy w biurze, dochodzi praca weekendowa, także wakacje na pełnych obrotach. Niestety sobota jest dniem najbardziej aktywnym i ostatnio złapałam się na tym, że przez cały dzień nie miałam czasu za bardzo zjeść, ani się napić... bo tak jestem zaaferowana tym co się dzieje dookoła. Byłoby mi niezmiernie miło, gdyby Brita Fill&Go zechciała mi towarzyszyć w moich kolejnych wakacyjnych, pracowitych weekendach... :) Pozdrawiam gorąco... ;) magdarebowiecka@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Zabrałabym cały zestaw 4 butelek (każdą w innym kolorze) dla mnie i mojej rodziny na rowerową wyprawę po Szwecji :) Pozdrawiam, Patrycja pyziolas@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio zaczęłam znowu biegać ,co mnie cieszy choć na poczatku było mi ciężko to bardzo się cieszę ,że znalazłam w sobie dość odwagi i czasu by móc biegać i poczuć się wolna jak ptak .Brita by mi towarzyszyła i przypominała ,by nie poddawać się zbyt szybko , by podążać ku marzeniom i cieszyć się życiem każdego dnia ;)
    awpaluch @op.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Codziennie wypijam co najmniej 1,5 l wody w pracy, ponieważ pracuję w Centrum Handlowym gdzie ruch, kontakt z klientami oraz specyfika klimatyzowanego pomieszczenia sprawiają, że zapotrzebowanie organizmu na H2O jest większe...dlatego butelka Brita Fill&Go Vital towarzyszyłaby mi w codziennej pracy umilając każdy dzień... :) Pozdrawiam serdecznie! kalina_tatko@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Swoją butelkę zabierałabym ze sobą wszędzie, tam gdzie ja tam i ona. W czasie pracy, w czasie ćwiczeń na siłowni. Byłaby towarzyszką mojej wieczornej pracy przy komputerze (jest przecież zabezpieczona przed rozlewaniem wody). Taki dobry mój anioł stróż. Pozdrawiam Grażyna
    maczgo@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. taka buletka to super sprawa:) Ja swoją zabrałabym do pracy, gdzie stres czycha na każdym kroku,a łyk wody sprawia, że mogę chwilę odetchnąć

    OdpowiedzUsuń
  9. Najchętniej zabrałabym ją do mojego ulubionego parku, który jest na drugim końcu miatsta Torunia. Uwielbiam włączyć ulubioną muzykę i wsiąść na czarny rower. Jadęc między cudownymi gotyckimi kamieniczkami, koło bulwaru i tuż za zakrętrm czeka mnie moja "Kraina Czarów".
    Pozdrawiam, wczoraj odkryłam Pani blog i jestem pod ogromnym (pozytywnym) wrażeniem :)
    Karolina Berg

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy po przeczytaniu pytania to: nad morze. Może dlatego,że wybieram się na urlop pierwszy raz w życiu właśnie nad nasze polskie morze. To było moje marzenie od wielu lat i w końcu się spełni. Jestem bardzo bardzo szczęśliwa i dumna z siebie, że udało mi się samej zorganizować wyjazd, w co było nie uwierzyła jeszcze jakiś czas temu. Emocje jakie mi towarzyszą gdy o tym pomysle są nie do opisania :-) po prostu jestem szczęśliwa! Pewnie dlatego butelkę Brita zabrałabym właśnie tam hihi. tylko_jaew@Onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  11. Kamillo, miło widzieć tak szczery i piękny uśmiech na Twojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. też mam ostatnio ciężko, aby powrócić do codziennych treningów :) ja inspiruję się Shaunem T, treningi z nim to prawdziwe wyzwanie, ale też szybkie efekty, polecam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszędzie!

    Na co dzień do pracy do której dojeżdzam rowerem, więc super jest mieć wodę pod ręką a już od dawna szukam super butelki na wodę.

    W ciagu dnia czy w pracy czy w domu też trzeba dużo pić, a czesto się o tym zapomina.

    Na moje ukochane wieczorne rolki.

    I na podróże małe i duże.

    justin_w@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Taka butelka to skarb,dlatego zabieralabym ja wszedzie bo jak taki skarb zostawic,jeszcze by mi ja ktos zabral.Pozdrawiam !!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia! <3
    www.evdaily.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Oczywiście na wakacje!nawet na Chorwacje ,bo tam upał straszny jest wiec butelka z wodą przyda się! :) :)


    zielonapoziomka36@interia.pl Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tę butelkę zabierałabym że sobą do szpitala. Częste wizyty u lekarzy, badania i zabiegi zmuszają mnie do noszenia ciężkich zapasów wody, najczęściej długo poszukiwanej w najlepszych sklepach, że względu na problemy jelitowe. Super byłoby mieć taką alternatywę! Dziękuję za przybliżenie mi tego produktu:)
    justyna_bieszke@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Aktywność fizyczna to mój najlepszy sposób na stres. Kiedy czuję się wyczerpana codzienna gonitwą i nadmiarem obowiązków, ćwiczę w domu lub idę pobiegać. Już po 20-30 minutach zaczynam skupiać się na precyzji wykonywanych ćwiczeń lub obserwowaniu otoczenia. Mój umysł odpoczywa, a ja - wbrew temu co myślą moi mało aktywni znajomi - nie padam później ze zmęczenia, a wręcz przeciwnie - mam znacznie więcej energii.
    Świetny wpis, mam nadzieję na więcej takich sportowych akcentów :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdy idę biegać zawsze w czasie treningu mam ze sobą butelkę wody która jest mi niezbędna. Butelka brita bylaby świetnym zamiennikiem ktora doskonałe nadaje się na trening ;) malwiina.g@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdy idę biegać zawsze w czasie treningu mam ze sobą butelkę wody która jest mi niezbędna. Butelka brita bylaby świetnym zamiennikiem ktora doskonałe nadaje się na trening ;) malwiina.g@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Wszędzie, bo gdy nie mam wody pod ręką to zapominam pić. Zabrałam ja na poranny jogging, odkryłam idealne miejsce na przerwę w biegu, gdzie urządzam sobie cardio, a organizm nawadniać trzeba. Zabrałam do pracy, by za pomocą jej wyglądu (który przyciąga wzrok) zachecalabym najbliższych by sięgnęli po wodę, a nie słodzone napoje, które przekonują ich ładnym opakowaniem. Wzielabym na popołudniowy relaks na kocu do towarzystwa do książki.
    Trzymalabym ja w ręce podczas podróży komunikacja miejska (źle ja znoszę, dlatego staram sie mieć butelkę wody ze sobą), spokojnie leżąc w torebce towarzyszylaby mi podczas zakupów odstraszajac słodzone napoje (to właśnie jedyne momenty, gdy po nie sięgam. Kuszą ładnymi opakowaniami, ja nie mam wody ze sobą a pić się chce). Pojechalybysmy na weekendowa wycieczkę i na obóz, który mnie czeka. Wspólna górska wycieczka i spokojny relaks nad jeziorem. Nie zapominajmy o wieczornych spacerach. Podoba mi sie strona wizualna butelki Brita przez co byłaby że mną codziennie dbając o mój organizm i ciesząc mój wzrok.

    famfaramfam@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Tam gdzie one tam i ja. Razem z kilku miesięczną córeczką zabrała bym butelkę wody Brita na spacer po mieście i po wsi. W podróż nieznaną na wakacje nad morze, po domu. Byłaby ze nami nocą i w ciągu dnia. Codzień na okrągło, a dlaczego? Z uwagi na fakt że karmię piersią muszę pić nieograniczone litry wody więc butelka Brita to niezbędny gadżet każdej mamy.
    justynarz@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Cammy, zacznę może dziwnie tę wypowiedź, bo od słów: Nie gubię. To zaskakujące, że jestem stale w ruchu, a mimo to mam ze sobą najczęściej zestaw tych samych przedmiotów, do których jestem bardzo głęboko emocjonalnie przywiązana. Zazwyczaj łączą w sobie wartość sentymentalną (głębokie przywiązanie) i sprytne rozwiązania, które wpływają na komfort mojego życia. Nie ma wówczas znaczenia czy wypoczywam w klimatycznej, pełnej nasyconych barw i zmysłowych aromatów Portugalii, czy odwiedzam targ spożywczy w Atenach, czy kibicuję przyjaciołom biegnącym w maratonie lub czy siedzę z moim Lubym w kawiarni. Mój survival kit mam zawsze ze sobą. Wymieniają się może niektóre jego składowe - np. by w pełni skorzystać z uroków lasu czy ciszy mazurskich jezior - nie wezmę do torby laptopa, ale trzon "Zespołu Niezbędnych Przedmiotów" pozostaje taki sam. Cammy, marzę, by do zespołu dołączyła Brita Fill&Go! Wydaje mi się, że będzie doskonałą towarzyszką, takiego ruchliwego (i zakochanego w ekologicznych oraz designerskich rozwiązaniach) niecierpliwca, jak ja, który potrzebuje stałego nawodnienia. (Kiedy mówię stałego - rzeczywiście to mam na myśli - wszyscy znajomi się ze mnie podśmiewają, że caaaały czas uzupełniam płyny). Obiecuję brać ją ze sobą - wszędzie! No więc, butelko Brita, co mogę Ci zaoferować, gdyby Twoje butelkowe życie splotło się z moim? Otóż: jogging i jogę kilka razy w tygodniu (zabieram Cię!), skuterowe i rowerowe wyprawy (jedziesz z nami!), wyprawę do Berlina ( tak, tak już zaplanowane i zaklepane, znajdzie się miejsce i dla Ciebie!), śniadanie na trawie (będziesz mieć swoją strefę na kocu!), liczne podróże samochodem i koleją (lubisz ciuchcię?), akcje artystyczne (może się zdarzyć, że będziemy malować murale na wysokościach. będzie zabawnie, nie bój się!) zwiedzanie różnych muzeów i galerii (W najbliższym czasie będziemy obcować ze sztuką razem Brito!), koncerty (pokochasz!). Będę Cię brać również do pracy ( będziesz tam bardzo potrzebna i z pewnością wiele razy uratujesz mi życie), na spacery (pokażę Ci okolicę bliższą i dalszą), na wyprawy po second handach (przebierzemy się!), na hula hoop (pokręcimy) i do wymarzonego Meksyku! Pokażę Ci to wszystko co sama lubię Brito. To może być początek długiej przyjaźni! I na pewno Cię nie zgubię, obiecuję!

    OdpowiedzUsuń
  24. Zabiorę swoją butelkę Brita Fill&Go na spacer po plaży, na przejażdżkę rowerem, na kajaki, na ognisko i romantyczny seans filmowy z moim mężem 😘. Oczywiście jak wygram i dostanę w końcu wymarzony urlop 😉😄 Sylwia B.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie robię nic spektakularnego sportowo.Spacer 3km do pracy i z pracy.Sama praca absorbująca i wyczerpująca fizycznie.Sił wystarcza na kijki,czasem basen.Ta kolorowa buteleczka ubarwi codzienną walkę z własnym ciałem na ulicach Bydgoszczy i dotrzyma towarzystwa w czasie wypoczynku na zielonym,ukwieconym balkonie.Przeczytamy razem masę książek i poznamy nowe światy.Codziennie będziemy przemierzać trasę pomiędzy secesyjnymi kamienicami,aby wykonywać pracę przynoszącą wiele satysfakcji i będziemy sobie zwyczajnie żyć... ola19@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Banalnie...byłaby moją towarzyszką w codziennym biegu. Prozacznie...zbyt mało pijam. Zainstalowanie aplikacji przypominającej o piciu otwarło mi oczy - obrazowo mój organizm na dzień dzisiejszy, to Sahara z nielicznymi oazami wątłej żywotności. Zapominam o systematycznym nawadnianiu, robiąc wieczorny rachunek sumienia stwierdzam, że nadal zbyt mało dostarczam sobie szalonej mocy H2O. Myślę, że butelka Brita byłaby doskonałym prowokatorem do uruchomienia akweduktów mojego ciała. cudziche@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja zabralabym ja na rower jako bidon!Uwielbiam kręcić na dwóch kółkach a łyk zdrowej wody pod ręką byłby idealnym rozwiązaniem! emilia.strzopa@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Zabrałabym ją na koniec świata i jeszcze dalej. Tak, myślę, że butelka wody byłaby mi najdroższą przyjaciółką w mojej wędrówce. Woda jest nierozerwalną częścią mojego ciała. Jest moim uzupełnieniem, razem funkcjonujemy bez zarzutu. Jesteśmy jak dwie liczby, które tworzą równanie życia. To piękny związek. Jesteśmy nieprzerwanym strumieniem. Zmieniamy się, odradzamy, pełne zaufania do tego, co nam się przytrafia. Szkodzimy sobie nawzajem oddalając się od siebie. Maszerując ramię w ramię rozumiałybyśmy się doskonale. Myślę, że byłaby dla mnie najlepszą towarzyszką, niezbędnym narzędziem poznania wszystkiego, co pojawia się na drodze. Niestraszne mi z nią fatamorgany, nie przegapię z nią widma kolorów tęczy. To moje źródło, środek, mój zalążek prawdy, od niej wychodzę, by patrzeć jasnym okiem na to, co przede mną i za każdym razem uświadamiać sobie, że celem drogi nie jest cel sam w sobie, ale sama droga. gawro.aleksandra@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja zabrałabym ją codziennie na siłownie, byłabym idealna do torby. Na pewno na plaże i na wakacje do Polski, żeby zawsze mieć przy sobie wode, niezależnie od pogody <3 gata.wazka@gmail.com Agata

    OdpowiedzUsuń
  30. Towarzyszyłaby mi podczas codziennych spacerów z psem, którego niedawno wzięłam ze schroniska i który wniósł tak wiele radości w moje życie i.kandcompany@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. zanka88@onet.eu
    Żaneta

    Kocham jeść i mogę to robić nawet co godzinę delektując się pysznymi smakami, ale i londyńskimi widokami! Ten kto powiedział, że brytyjska kuchnia jest niesmaczna, niech się nie przyznaje, bo po prostu nie zna się na rzeczy! W tym roku znowu zamierzam zwiedzić tą europejską stolicą, bo wolę taką formę odpoczynku niż wylegiwanie się na plaży. Żeby jednak nie było nudno to opiszę swoje plany od kuchni. Butelka Brita Fill&Go będzie więc idealna podczas dnia pełnego pysznych smaków i aktywności!
    *Placek jabłkowy skosztuję podróżując sennie po ogromnym London Eye. W międzyczasie rozejrzę się po połaciach ogromnej stolicy i pożałuję, że będę tam tak krótko. Z drugiej strony jednak będę szczęśliwa, że coś tak miłego mnie spotkało!
    *Pieczone kiełbaski będą mi umilały drogę do Big Bena, który na pewno zachwyci mnie swoją majestatyczną postawą godną podziwu. Być w Londynie i nie zobaczyć starego druha, to jak pojechać nad Bałtyk i nie zmarznąć! :D
    *Kultową rybę z frytkami spałaszuję w międzyczasie uchwycenia aparatem jak najlepszego kadru z Tower Bridge w roli głównej!
    *Trifle podobno smakuje najlepiej dopiero po ujrzeniu na własne oczy Buckingham Palace. Zobaczymy w takim razie ile w tym jest prawdy! Założę się, że sama królowa kiedy jest sama z ogromną radością zajada się tym deserem!
    *Placek z owocami będzie mi towarzyszył podczas błogiego lenistwa gdzieś na trawie w Hyde Park. Patrząc na błękitne niebo zanucę pod nosem: "Relax, take it easy..."
    *Tradycyjnym puddingiem posilę się przed wizytą w Galerii Tate Modern, chociaż wiem, że sztuka nowoczesna na pewno ugasi mój głód kontaktu z szeroko pojętym artyzmem!
    *Ciasto biszkoptowe na deser w połączeniu z zakupami na Oxford Street to z pewnością najlepsze zakończenie wyczerpującego dnia pełnego zwiedzania, podziwiania i fotografowania.
    Wrócę do domu naładowana pozytywnymi emocjami, pysznymi smakami i przeświadczeniem, że mój organizm jest świetnie nawodniony nawet podczas tak zabieganego dnia. Latem lepiej chyba być nie może :)

    OdpowiedzUsuń
  32. To już postanowione :) zaraz po powrocie z urlopu zabieramy się za siebie :) wraz z przyjaciółką już wykupiłyśmy pakiet karnetów na siłownię :) mamy nadzieję, że nie tylko zrobimy coś dla ciała ale i dla ducha bo będziemy miały czas żeby "spokojnie " bez dzieci spędzić go razem :) Butelka dla każdej ? :) byłoby super :). (dagmarawoj@02.pl)

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak ja Wam wszystkim zazdroszczę .... Niestety ja nie zabiorę butelki ani na jogging , ani na siłownię , ani nawet na rower ! Nie zabiorę, bo od roku zmagam się z chorobą oczu i pomimo że strasznie bym chciała, to mam zakaz wszelkiej aktywności fizycznej ... Ale za to na pewno zabiorę ja na trening mojego 8 letniego syna , który codziennie opowiada mi jakim będzie super piłkarzem i będzie tak dobry, że za gola będzie dostawał " pięć tysi" :)) . Zabiorę ją też na codzienny szybki marszo-spacer z moją 10-miesięczną córeczką, bo to, że mama nie może teraz już robić pewnych rzeczy, nie może przecież oznaczać końca naszego dotychczasowego zdrowego i aktywnego trybu życia ! Ostatnio napotkaliśmy w życiu przeszkody , ale staramy się razem je przeskoczyć ( no ja to je raczej omijam bo nie wolno mi skakać :)) a że trwa to już dość długo, to przyda się nam łyk zdrowej wody ;)) Serdecznie pozdrawiam -simplechill@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Dwulatek mojej znajomej wczoraj powiedział "Ćułem tam kwiatki".Ale gdzie,pomyślałam!Tadam,oświeciło mnie,mały mówił o zapachu kwiatów w moim ogrodzie...i to właśnie tam zabrałabym gadżeciarską Britę.Do ogrodu?Dwa kroki od domu?TAK!Do miejsca innego niż inne,prywatnej strefy relaksu,ciszy...aż do chwili gdy sprzęty ogrodnicze sąsiadów nie wyjadą z garażu i nie "dają głosu". Zanim czar pryśnie ja sobie plewię,liczę ile biedronka ma kropek,sadzę,proszę aby ślimak pokazał rogi,grabię,szukam czterolistnej koniczyny,pielęgnuję, podglądam kreta itd.Towarzyszka Brita byłaby idealnym dodatkiem,brakującym puzzlem,moim wybawieniem gdy wysycham z pragnienia.Stałaby zawsze przy mnie i chłodziła gdy przygrzeje słoneczko.Nie musiałabym biegać non stop do domu,wspinać się po schodach (stopni 13) :) by się nawodnić.Poczęstowałabym też rośliny dając im wody,wody dla ochłody.Nie,nie zrobię z Brity lanserskiej podlewaczki :) Z taką designerską butelką zostanę najCOOLowszą babką we wsi.Zrezygnuję z czekolady,ale z BRITY,no way!s_she@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja ją zabiorę po prostu, do mojego ogrodu, rozłożę tam sztalugi i może zacznę od nowa przygodę z malarstwem zarzuconą kilka lat temu... Wiem, że powinnam, może mając moją butelkę przy nodze nie wkurzy mnie wywracająca się szklanka? Może nie wywróci się kolejny kubek? I po raz kolejny nie zagrzeje się piwo postawione obok palety? No sama nie wiem, jedno jest pewne, buteleczka Brita pasuje do mojego ogrodu i do mnie. A kto wie? Może podniesie walory artystyczne martwej natury, której częścią się stanie? Pozdrawiam serdecznie. Bogna 🙂
    bognakantor@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. Taka butelkę zabrałabym ze sobą... wszędzie! Obecnie oduczyłam się pić soków z kartonów i jedyne co pije to woda, więc kiedy mogłabym ją zawsze mieć przy sobie, byłabym szczęśliwa i nawodniona! A co za tym idzie piękna. :)
    Olgapiotrowska@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  37. Taką butelkę zabrałabym na każdą wycieczkę rowerową! Od sierpnia zaczynam intensywnie jeździć i trenować, codziennie kilka kilometrów więcej, małymi kroczkami do lepszego samopoczucia i piękniejszej sylwetki :) Rower już mam, koszyk także, tylko w środku koszyka brakuje butelki filtrującej BRITA, z pomocą której byłabym zawsze nawodniona! Może dzięki Wam uda się to zmienić?
    Pozdrawiam, Kasia
    email: bentk94@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Butelkę zabrałabym do swojej torebki :), następnie pozostałoby mi tylko martwić się o dostęp do bieżącej wody :)
    Stworzyłybyśmy zgraną parkę ! ;)
    Pozdrawiam,
    Marta
    marta.rz@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  39. Na ziemi żyje około 7 mld ludzi, a prawie miliard z nich nie ma dostępu do wody pitnej, daltego właśnie tam zabrałabym butelkę napełnioną wodą. Woda jest źródłem życia, a dostęp do wody pitnej jest niezbędnym warunkiem rozwoju społeczeństw i walki z ubóstwem. Tylko my, mieszkańcy krajów nie zmagających się z tym problemem, poprzez swoje codzienne zachowanie mamy wpływ na zasoby wody pitnej. Jeżeli ten "eliksir" zamknięty w butelkę chodziaż w jednej miliardowej zaspokoiłby czyjeś pragnienie, to jest to jedyne słuszne miejsce, do którego powinna trafić ta butelka. wlodarczykalexandra@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Zabrałabym ją ze sobą na spacer, bo codziennie przechodzę koło słońca ;)
    https://www.instagram.com/p/BFMT2LqGYz_/?taken-by=wszechlinka

    OdpowiedzUsuń
  41. Bardzo dobre zdjęcia! Dla mnie aktywność fizyczna także jest bardzo ważna, dzięki temu człowiek może poczuć się dużo lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń

Instagram